wtorek, 30 września 2014

Lody, lody!

W tym miesiącu byłam wybitnie mało aktywna na blogu, dlatego chociaż ostatniego dnia publikuję post. Lodzik jest dość duży, ma 5 cm długości, lepiony ręcznie.



poniedziałek, 22 września 2014

Mój pierwszy beading

Beading lub haft koralikowy... Podobno to dwie różniące się od siebie techniki, ale kiedy wpisuję te nazwy w google widzę podobne prace, bo w końcu i jedno i drugie jest z koralików. Uszyłam więc kolczyki i nie wiem w jakiej są technice :D Czy ktoś wie i może mnie oświecić? ;P Te kolczyki prezentują moją pierwszą, krzywulcową próbę ujarzmienia koralików. Była już też próba druga, trzecia, a nawet czwarta i piąta i choć nadal kończą się krzywulcami to jestem dobrej myśli. Skoro udało się ze sznurkami to i z koralikami sobie poradzę:)
Rivioli Swarovskiego obszyłam koralikami Toho, dzyndzolek to też Swarovski, a bigle srebrne z nabitą próbą - pełna burżujka :P Tył podszyty zamszem.




niedziela, 14 września 2014

Challenge Accepted #3: Kameleon

Dziękuję @rocktechnika za info o kameleonowym konkursie ;) O kalendarzu Royal Stone słyszałam już w zeszłym roku, ale tematy mi wówczas nie podpasowały (właściwie każda strona kalendarza miała być w innej technice), więc w tym roku nawet jakoś szczególnie się tym nie zainteresowałam. Jak żałuję kurczę! Na każdy miesiąc 2015 roku zaproponowano inny zwierzęcy temat do wykonania w dowolnej technice. W tym przypadku mogłabym projektować sutasz, jak i banalnie odwzorowywać zwierzaka w modelinie. Cóż, przynajmniej o okładce się dowiedziałam.

Umówmy się - nie lepiłam go z nadzieją na jakiekolwiek wyróżnienie. Chociaż raz w roku wypadałoby poćwiczyć na innej tematyce niż słodkości. Ulepienie kameleona w tematyce "Kameleon" jest zbyt banalne (co nie znaczy, że proste). Sutasze, beadingi i inne techniki wymagają interpretacji tematu, większej kreatywności i wyobraźni przestrzennej. Dosłowny kameleon - jaka to interpretacja? Na konkurs słaba, ale na tego bloga idealna!

Kiedy zaczynałam lepić była już niedziela po południu, a ja miałam czas do poniedziałku godz. 9:00. Nie miałam czasu na jakiekolwiek poprawki czy "drugie próby". Dlatego też nie jestem zadowolona, bo po ostatecznych wypieczeniu, wykończeniu i sfotografowaniu zauważyłam jaki masywny wyszedł -.- Niemniej jednak cieszę się, że i w tym roku mogę na blogu pokazać coś innego.





  
A na koniec: jedna z Was stwierdziła kiedyś, ze jestem zbyt krytyczna względem swoich prac :D Jeżeli to denerwujące to przepraszam. Ale to chyba lepiej, że widzę niedoskonałości i wiem co powinnam poprawić niż prezentowanie swoich prac z absolutnym uwielbieniem, jakby były najidealniejsze w internetach i nie wymagające dopracowania, prawda? :) Chociaż w tym roku mija już 5 lat od założenia mojego pierwszego handmade'owego bloga nadal długa droga przede mną i mnóstwo pracy w ujarzmianiu mas polimerowych.

wtorek, 9 września 2014

Pastelowe sutaszki

Posty znów pojawiają się nieregularnie, za co przepraszam. Na mojej głowie siedzi niemodelinowy projekt, któremu muszę poświęcić sporo energii i czasu, a dziś nagle spadła na mnie wiadomość, że jestem tegoroczną koordynatorką modelinowych charmsów w projekcie "Biżuteryjki dla WOŚP". Co chwilę dyndają mi powiadomienia z facebook'a i już zaczynam się gubić :D
 
Ponadto w sierpniu całkowicie powróciłam do postcrossingu, w związku z tym uaktualniałam pocztówkowego bloga. Wprawdzie nie traktuję go jako bloga, a raczej jako bazę otrzymanych pocztówek, ale jeżeli ktoś jest zainteresowany tym co ostatnio wyciągam ze skrzynki to zapraszam TU (przykładowo dziś do mojej kolekcji dołączyła pierwsza pocztówka z Korei Południowej) ^^
 
Kolczyki, które dziś pokazuję szyłam na przełomie czerwca/lipca. Za każdym razem kiedy publikuję tak starą pracę nie mogę się nadziwić jak ten czas szybko leci. Mam wrażenie jakbym dopiero co je wykańczała. W centrum masa perłowa uzupełniona zielonym aragonitem, złotym kalcytem, marmurem różowym, kwarcem wiśniowym, mini koralikami Toho oraz kryształkami Fire Polish. Choć zapewne większości spodoba się pastelowa kolorystyka to jednak nie jest to moja estetyka, a zastosowałam ją tylko w celu chociaż częściowego zużycia sznurków, które leżą u mnie bez zastosowania. Do sutaszu zdecydowanie bardziej pasują stonowane i eleganckie kolory.
  



czwartek, 4 września 2014

Pastelowe lody

Choć zaczęła się szkoła i wszyscy w koło trąbią, że czuć już zapach jesieni to (przynajmniej u mnie) w ostatnich dniach jest cieplej niż było przez cały sierpień. Mogę więc ogłosić, że sezon na lody jeszcze się nie skończył :)
  



poniedziałek, 1 września 2014

Rafa koralowa na pożegnanie lata

Pamiętacie jak w zeszłym roku na wiosnę pokazywałam Wam moje dwie koralowe, sutaszowe prace i kilka dekupażów? Obiecywałam wtedy całą koralową kolekcję z modeliny. Jak to jednak ja - lubię poddawać się po pierwszej porażce i tak rok temu po nieudanej rybie nie wyszło nic z moich planów. 1 sierpnia ulepiłam ten naszyjnik. Długo zastanawiałam się nad publikacją, bo nie podoba mi się do końca, głównie ze względu na bazowy kształt (naprawdę nie wiedziałam od czego zacząć). Ciężko uwierzyć jak szybko minął sierpień, bo nie chciałam zakończyć na tym naszyjniku.
 
Jak nastroje przed szkołą? Oby do kolejnego lata :)