wtorek, 21 lutego 2017

Delawell: słodkie masło do ciała imbir+wanilia

Z masłami do ciała jest u mnie tak samo jak z peelingami - zdarza mi się zapominać o ich stosowaniu. O ile kompleksowa pielęgnacja skóry twarzy, szyi i dekoltu to dla mnie już rutyna i nie ma opcji, żebym miała pominąć któryś z jej elementów, tak pielęgnacji ciała wciąż nie potrafię się nauczyć. Jeżeli w moje ręce wpada już jakiś pielęgnacyjny produkt do ciała to stawiam go zwykle w widocznym miejscu przy wannie, ale i tak zdarza mi się z lenistwa pominąć jego użycie. Masło marki Delawell, które otrzymałam w listopadowym ShinyBoxie używałam w miarę regularnie a w styczniu trafił do grona pustaków. Czas zatem podzielić się z Wami recenzją, którą napisałam już jakiś czas temu i która w wersjach roboczych czekała na swój czas :)

sobota, 18 lutego 2017

Dr. Hauschka: olejek z Neem w sztyfcie

Dłonie to moja zmora. Nie dość, że nigdy nie lubiłam kształtu moich paznokci to jeszcze są one słabe, kruche a ich okolice zazwyczaj pokaleczone, bo nie potrafię zostawić w spokoju suchych skórek. Do tego jeszcze atopowe zmiany po wewnętrznej stronie dłoni już całkiem je szpecą. Ale to o paznokciach a nie dłoniach dziś mowa. Z pomocą przyszedł olejek z Neem od Dr.Hauschka, ale czy podołał?
  

wtorek, 14 lutego 2017

Paleta cieni AFFECT Party All Night

W zeszłym miesiącu otrzymałam od firmy AFFECT Cosmetics paczuszkę z kosmetykami do makijażu do przetestowania. Ciekawość przeogromna, bo nie jest to ogólnodostępna, drogeryjna marka, a co za tym idzie nie miałam wcześniej okazji osobiście wymacać tych produktów. A ja lubię poznawać nowości. Dziś podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat palety cieni Affect Party All Night, do której zapałałam miłością od pierwszego wejrzenia, a miłość ta umocniła się z dniem naszego pierwszego "zbliżenia" :) Jesteście ciekawi? Zapraszam :)

sobota, 11 lutego 2017

Dwa lata z pędzlami Sunshade Minerals

W styczniu 2015 chwaliłam się Wam tym zestawem pędzli :) Po pół roku na kosmetyce chciałam w końcu zainwestować w coś porządnego i niedrogiego jednocześnie, choć wtedy nawet ten zestaw wydawał mi się drogi. Pędzle Sunshade Minerals poleciła mi koleżanka z kosmetyki, ale właściwie poza tym poleceniem w Internecie nie znalazłam żadnych opinii, a pędzle były dostępne tylko na tajemniczej, nieznanej mi stronie LancrOne, więc był to dla mnie właściwie zakup w ciemno. Dziś pędzelki są bardziej popularne i dostępne na allegro i w niektórych drogeriach internetowych. Jesteście ciekawi jak mają się moje pędzle po dwóch latach regularnego używania? Zapraszam do recenzji oraz aktualnych zdjęć :)

wtorek, 7 lutego 2017

Walentynki z mygiftdna.pl

Temat Walentynek z każdym rokiem staje się coraz bardziej kontrowersyjny i gromadzi coraz to większą rzeszę przeciwników "kochania tylko raz do roku". Nie lubię tego skrajnego i pełnego frustracji poglądu. Kocham cały rok, a Walentynki, rocznice i inne rodzinne święta są znakiem "stop" na drodze codziennego pośpiechu i znoju. W okolicach tego dnia, czyli najbliższy mu wolny weekend poświęcam czas moim bliskim. Nie tylko narzeczonemu, bo Walentynki nie są dla mnie świętem zakochanych. To święto miłości, więc poświęćmy ten dzień każdemu, kogo darzymy szczególnym uczuciem :)
   
  
Wybór prezentu na jakąkolwiek okazję może przyprawić o ból głowy. Czekolada zostanie skonsumowana a kolejny bukiet kwiatów zwiędnie. Tu z pomocą przychodzi MyGiftDna.pl, czyli sklep z prezentami personalizowanymi, który też przyprawia o ból głowy, ale tym razem z nadmiaru pomysłów. Jak się okazuje prezent personalizowany nie musi oznaczać jedynie oklepanego kubka czy t-shirtu. Nie sposób zatem jednoznacznie się zdecydować na konkretny produkt. Poniżej przedstawiam Wam moje typy walentynkowych prezentów dla bliskich. Mam nadzieję, że post Was zainspiruje, a jeżeli jeszcze nie macie prezentu to MyGiftDna.pl jest idealnym wyborem "last minute", bo gwarantuje ekspresową dostawę na czas.

sobota, 4 lutego 2017

Denko: styczeń 2017

Styczniowe denko nie jest tak spektakularnie duże jak grudniowe. Więcej kosmetyków mi przybyło niż odpadło i coraz bardziej oddalam się od kosmetycznego minimalizmu. W styczniu udało mi się wykończyć kilka produktów, które od dawna męczyłam. Zapraszam na (po)styczniowe rozliczenie pustaków :)
  

wtorek, 31 stycznia 2017

Kosmetyczne rozdanie z iwos.pl

Dawno nie było u mnie cukierasków, prawda? :) Przybywam dziś do Was z kosmetyczną rozdawajką, której nagrody przygotował dla Was sklep Iwos.pl. Szczegóły oraz zasady uczestnictwa w dalszej cześci postu.
  
Baner do pobrania

sobota, 28 stycznia 2017

Liferia - styczeń 2017

To pudełeczko było bardzo niecierpliwie przeze mnie wyczekiwane. Obserwowałam Liferię od początku jej istnienia na polskim rynku box'ów i od początku też robiłam maślane oczy na jej zawartość. Radośnie zacierałam łapki, że w końcu pojawił box, który ma potencjał i zdaje się być świetną alternatywą dla coraz słabszych zawartości wiodących box'ów. Po trzecim z rzędu znakomitym pudełku w końcu się skusiłam i na początek wykupiłam 3-miesięczny pakiet. I przebierałam nóżkami z niecierpliwości już od poniedziałku a doczekałam się dopiero czwartkowego wieczoru.
  

wtorek, 24 stycznia 2017

Party Time, czyli karnawał z ShinyBox

Wracam do Was po ciężkim tygodniu zawalonym nauką i zakończonym zaliczeniem wszystkich egzaminów semestralnych. Początek tego tygodnia, pomijając telefon od mechanika i kwotę naprawy auta jaką nam zaśpiewał, zaczął się bardzo miło. W poniedziałkowy poranek kurier dostarczył mi najnowszy, styczniowy ShinyBox, a parę godzin później odwiedził mnie kolejny kurier z paczuchą pełną kosmetyków do testowania, którego efekty będziecie stopniowo poznawać czytając mojego bloga :) Dziś też oczekuję listonosza, a żeby sobie te oczekiwanie umilić przybywam do Was z postem w ulubionej kategorii - box'y subskrypcyjne. Wiecie najlepiej jak bardzo uwielbiam pisać o box'ach :)
  
  
Przyznam szczerze, że nie żyłam tym box'em tak jak poprzednimi. Widziałam wstępne zapowiedzi, ale postanowiłam nie rozkminiać i co będzie to będzie. A że karnawał to iście pstrokaty czas, nie nastawiałam się na fajerwerki, bo pstrokatość akceptuję tylko w formie design'u mojego bloga :D Styczniowa edycja ShinyBox ma swoje dobre i złe strony, ale powiem Wam z ręką na sercu (tak! w końcu to powiem!) - nie jest najgorzej i jestem z niego zadowolona na pewno bardziej niż z dwóch poprzednich edycji. O zawartości, jej dobrych i złych stronach przeczytacie w dalszej części posta :)

wtorek, 17 stycznia 2017

Podkład: Rimmel Match Perfection

Witajcie kochani! Dziś przybywam do Was z recenzją kolejnego produktu, który znalazł się w gronie grudniowych pustaków. Tym razem kolorówka i rodzaj produktu, bez którego nie potrafię się obejść. Podkłady stostuję zawsze, nawet kiedy nie wykonuję pełnego makijażu. Byle tylko zakryć niedoskonałości, wyrównać koloryt i nadać zdrowego wyglądu cerze. I przede wszystkim w podkładach lubię przebierać. Wprawdzie zawsze mam w swoich kosmetycznych zbiorach ulubiony, sprawdzony podkład, ale odwiedzając drogerię oprócz niego zawsze wybieram jeszcze jakiś inny, którego wcześniej nie stosowałam. Tym razem trafiło na Rimmel Match Perfection, na którego zasadzałam się już od dłuższego czasu. Czy produkt się sprawdził i trafił do grona moich ulubieńców?