czwartek, 22 stycznia 2015

Zdjęcia z ostatnich miesięcy

Ostatni zdjęciowy post pojawił się na początku października. Dotychczas miałam w zwyczaju podsumowywać miesiąc lub dwa miesiące postem fotograficznym, jednak okres przedświąteczny i nawał nauki nie pozwolił mi na to. Postanowiłam nadrobić to w przerwie między regularnymi postami, bo na nowości przyjdzie Wam jeszcze trochę poczekać. Od razu melduję, że egzaminy zaliczyłam w pierwszym terminie i właśnie zaczynam ferie, jednakże w tym tygodniu byczę się jeszcze korzystając w wolnego komputera kiedy brat jest w szkole. Od soboty on również rozpoczyna ferie i przez dwa tygodnie mój laptop będzie całymi dniami przez niego okupowany :P Za lepienie zatem zabieram się od poniedziałku. Tymczasem zdjęć z okresu październik-połowa stycznia uzbierało się prawie 70, a to i tak zaledwie niewielki procent tego co nacykaliśmy w tym czasie :)
  
Na pierwszy ogień idzie jesień. Wybaczcie, ale przy takie ilości zdjęć nie będę opisywać każdego z osobna :)
   
  
  
   
13 października świętowaliśmy z Rafałem szóstą rocznicę <3 Ależ ten czas leci...
  
  
 
A tu odrobina babiego lata :)
 
  
  
  
  
  
  
  
   
W Olsztynku z inicjatywy "Patriotycznego Olsztynka" rozpoczęto pokrywanie brzydkich, obskurnych murów patriotycznym graffiti. Poniżej pierwsze z nich. Dziś znajdują się tam już trzy takie malunki, ale nie miałam jeszcze okazji ich wszystkich sfotografować :)
       
  
  
  
 
"Oddaj okulary, bo nie wyglądasz tak dobrze jak ja." :P
 
  
Pierwszy śnieg spadł pod koniec listopada i - o dziwo - w tym roku wcale nie narzekałam, pomimo iż szybko stopniał. Ekscytowałam się tą oznaką zbliżających się świąt. Widok zza mojego okna. Nie chciało mi się wychodzić na chłodek :)
   
  
     
  
  
  
     
Wiecie jakie to katusze, kiedy prezenty kryją się pod choinką i obrusem cały dzień, a można je otworzyć dopiero po wieczerzy? ;P
   
 
  
      
Wigilia była bezśnieżna, ale pierwszego dnia świąt naprószył najpiękniejszy śnieg jaki widziałam w ciągu kilku ostatnich lat. Zazwyczaj dodatnia temperatura sprawia, że obielone drzewa szybko "łysieją", a śnieg staje się zbity i brudny. Tym razem aż do "przedsylwestra" trzymał się piękny, puszysty puszek. Poniżej kolejna oznaka mojego lenistwa, bo fotografowałam stojąc w oknie :D
  
  
     
Mój pieseł lubi psuć śnieg. Zawsze wydeptuje jego każdy centymetr.
 
    
   
A tu jedyne zdjęcie wykonane daleko poza moim domem. Może jednak nie jestem aż tak leniwa :)
 
      
Małe przypomnienie moich ulubionych tegorocznych (tfu! zeszłorocznych!) prezentowych zdjęć:
 
  
  
  
  
      
Po świętach spacerowałam wieczorami z moim Lubym. Zdjęcia z kilku dni, bo coś pęcherz mi nie sprzyjał i po dwóch-trzech zdjęciach wracaliśmy do domu xD Poniżej ratusz i kilka olsztyneckich uliczek.
   
      
  
  
  
  
  
  
  
A tak pięknie prezentowały się dni. Słonecznie, ale bardzo mroźnie, więc znów zdjęcia cykane w oknie :)
   
  
  
  
Ładny kubeczek sobie w Rossmanie kupiłam? Były już wybrane, a tego ślicznego bałwanka znalazłam daleko ukrytego za oklepanymi, norweskimi wzorami. Do dziś piję z niego kakao każdego ranka, jakoś nie mogę się z nim rozstać :)
  
  
Na jesień kupiliśmy Tinie taki mięciutki domek, ale dopiero w okresie świątecznym w pełni się do niego przekonała :)
   
  
 
No! Doszliśmy do stycznia! Po Sylwestrze troszeczkę się przeziębiłam, więc czwartego zrobiłam sobie wolne od szkoły i spędziłam urodziny w domku z rodziną i chłopakiem zajadając się tortem "spod piekarnika" (xD) mojej mamy :)
 
  
     
Od chłopaka dostałam najnowszą płytę Katy Perry i po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłam, że to mega sieczkarnia :) Oczywiście przekonałam się po kilkukrotnym przesłuchaniu, ale mimo wszystko nadal obstaję przy twierdzeniu, że jej druga płyta "One of the boys" była najlepsza, a to co nastało potem wypada słabo.
 
  
Późnym popołudniem moich urodzin spadł gruby śnieżek...
 
 
...po to, żeby stopnieć następnego dnia. I tu zaczyna się już znielubiana przeze mnie część tej pory roku. Raz jest mega wiosennie, następnego dnia śnieg. Chociaż większość z Was chciałaby jeszcze nacieszyć się śniegiem podczas ferii ja już przeklinam zimę i marzy mi się ciepełko.
 
  
   
U nas nadal wystrój świąteczny chociaż już prawie miesiąc po świętach. Mama konsekwentnie powtarza, że rozbieramy dopiero pierwszego lutego. 
 
  
  
   
    
    
  
   
Najlepsza modelka :)
 
 
A na koniec pochwalę Wam się moim nowym nabytkiem. Wciągnęło mnie w kosmetykę równo i zdecydowałam się zainwestować w coś porządnego. Pędzle są najlepsze! Jedynie do paletki mam mieszane uczucia i trochę żałuję zakupu :)
 
  
❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤
  
Mam nadzieję, że przez ilość zdjęć post nie będzie się ładował zbyt długo. Gratuluję każdemu kto dotrwał do końca, a podejrzewam, że to nieliczne grono :) Za jakiś czas, być może przy okazji kolejnego posta, napiszę parę słów podsumowania tegorocznej akcji "Biżuteryjek dla WOŚP"

Buziaki!

You Might Also Like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...