sobota, 27 sierpnia 2016

Podsumowanie miesiąca - SIERPIEŃ 2016

Sierpień minął szybko i pod znakiem brzydkiej pogody. Po ponad dwumiesięcznej labie już za kilka dni czeka mnie powrót do pracy i chociaż wydawało mi się, że stres z nią związany dawno przełamałam tak teraz powrót do dzieci i szukania ciekawych rozwiązań na przebieg naszych zajęć napawa mnie przerażeniem. Spoglądając na całe dwumiesięczne wakacje nie miałam zbyt wielu okazji do wypoczęcia i zrelaksowania się. W szczególności przełom lipca i sierpnia przyniósł nam niemałe problemy i mnóstwo zgryzot, które zakończyły się szczęśliwie, a osoba za nie odpowiedzialna powinna mieć świadomość tego, że karma wraca ze zdwojoną siłą... Zapraszam na podsumowanie kończącego się miesiąca :)
  

wtorek, 23 sierpnia 2016

Aranżacja balkonu za 400zł

Po zmianie miejsca zamieszkania, kiedy początkowa ekscytacja nowym i o wiele ładniejszym miejscem minęła, zaczął mi wadzić balkon. Przed wprowadzką wiązałam spore nadzieje z balkonem,  jednak w praktyce okazał się nie spełniać moich oczekiwań. Brzydka osłona balustrady leżała rzucona w kącie, a w drugim kącie stało krzesło biurowe i obskurny taboret, który ktoś musiał wynieść, bo nie pasował ni w pięć ni w dziesięć do wystroju mieszkania. Sama balustrada była poplamiona a ściany pozostawiały wiele do życzenia. Zdecydowanie nie była to przestrzeń, w której można by było spędzać poranki przy kawie i śniadaniu.
    
  
Początkowo planowałam wynieść balkonowe graty do piwnicy a kupić jakiś tani, plastikowy zestaw dwóch krzeseł ze stolikiem, żeby ot tak prowizorycznie coś postawić i móc posiedzieć. Doskonale jednak wiedziałam, że taka nieestetyczna opcja nie spełni w stu procentach moich oczekiwań. Do pomocy ruszyła wyszukiwarka google i w ten sposób trafiłam na post pt. „Balkon w bloku – jak go urządzić za 400zł” na blogu designyourlife, który swoją drogą znalazł się potem na liście moich ulubionych, często odwiedzanych blogów :) Miałam nadzieję, że idąc tropem tego postu odnajdę inne aranżacje balkonów ograniczone niskim budżetem, ale niestety nie trafiłam na nic konkretnego. Owszem, mnóstwo zdjęć było inspirujących, jednak w większości porad klarowała się zasada „Im więcej kwiatów, tym lepiej”, bądź też „Im większy budżet, tym lepszy efekt”.  A czy skromne, urządzone niskim kosztem balkony nie mogą być ładne i efektowne? Wspomniany wyżej post był jedynym konkretnym, w którym krok po kroku opisane było jak się za robotę zabrać i  jak wygląda to cenowo. 

sobota, 20 sierpnia 2016

Różana biżuteria 2w1

Moi drodzy, prezentuję Wam dziś jedną z prac wykonanych wprawdzie jesienią zeszłego roku, ale nie pokazałam jej tu na blogu. To bransoletka z zapięciem typu toggle. Dołączony do niej łańcuszek z zapięciem tego samego typu daje możliwość szybkiego przerobienia jej na naszyjnik. Takie 2w1 :) Do różyczkowej serii mam szczególny sentyment, stanowiła odskocznię od standardowych, nudnych już słodyczy. 
    

wtorek, 16 sierpnia 2016

Witam w nowej odsłonie bloga

Lata lecą, dorastamy, zmieniamy się, dojrzewamy do pewnych decyzji… Wraz ze zmianami, jakie niespodziewanie niesie nasze życie kształtuje się blogosfera. Koleżanki, które zaczynały mniej więcej w tym samym czasie co ja porzuciły blogi lub odzywają się sporadycznie, raz na jakiś czas. Podobnie jak ja, z tym, że ja nigdy tak naprawdę nie chciałam porzucić bloga. Wiele zmian nastąpiło w moim życiu, a tym zmianom uległy też moje zainteresowania i priorytety. Nie chciałam już być „modeliniarką”, ale to miano przylgnęło do mnie przez ostatnie 7 lat mojej obecności w rękodzielniczej blogosferze i nie miałam sił z nim walczyć. Oczekiwania czytelników przerosły mnie, bo modelina i rękodzieło odeszły na dalszy plan. Już jedną próbę powrotu mam za sobą. Nieudaną, ponieważ ponownie usiłowałam sprostać wymaganiom czytelników, a głęboko w środku kiełkowały chęci do pisania i dzielenia się z Wami czymś zgoła innym niż dotychczas. 
  

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Świąteczne babeczki

Ale ten czas leci! Od 4 listopada zadręczam mamę sms'ami z odliczaniem: "Jeszcze tylko ... dni do świąt!", a tymczasem dziś wpisując w miejsce kropek "10" dotarło do mnie, że to jeszcze tylko nieco ponad tydzień. Nie tylko muszę sprężyć się z dokupowaniem ostatnich prezentów, ale i czas określić termin ostatniej wysyłki przedświątecznej mojej biżuterii. Zatem Kochani, jeżeli chcecie obdarować kogoś biżuterią mojego wykonania lub samemu dumnie prezentować ją podczas świąt to:
  

sobota, 14 listopada 2015

Dżindżerbredy jak co roku :D

W tym roku świątecznej biżuterii nie będzie dużo. Lepię tylko wtedy, kiedy naprawdę tego chcę i nie robię nic na siłę. Butik na DaWandzie został uzupełniony pierwszą serią 16 par kolczyków, a kolejna seria pojawi się być może za dwa tygodnie, bo dopiero się za nią na dniach zabiorę. A poniżej mój ulubiony wzór świątecznych pierniczków. Ulubiony i dosyć czasochłonny, bo pierniczki jak co roku wycinam ręcznie, bez żadnych wykrawaczek :)

niedziela, 8 listopada 2015

Kwiatowo

Przez 8 miesięcy przerwy nie nalepiłam zbyt dużo. 18 kwiatowych bransoletek a od niedawna powolutku, bez pośpiechu pracuję nad standardowymi, corocznymi wzorami świątecznymi. W tym roku niewiele przyjmę zamówień indywidualnych. W związku z przeprowadzką nie zabrałam ze sobą wszystkich materiałów, zatem w większości kupować będzie można tylko to co na bieżąco będzie wystawiane w butiku na DaWandzie. Pierwsze uzupełnienie już w przyszłym tygodniu :)  A dziś pokazuję jedną z różanych bransoletek:
  

środa, 28 października 2015

❤❤❤

Miało być 2-3 miesiące. Minęło 8, a ja nadal nie czuję się w pełni gotowa, aby wrócić. Ten post był rozpoczynany kilkanaście razy od początku. Zabierałam się za niego od lipca, ale żyłam tak intensywnie, że wciąż brakło czasu. Kiedy w połowie września wprowadziłam się do Olsztyna byłam zmotywowana do odezwania się na blogu, ale tu z kolei przeszkodziły mnie problemy samodzielnego życia i związany z tym brak czasu. Dziś znalazłam go głównie dlatego, że nabawiłam się paskudnego surowiczego zapalenia ucha w powikłaniu po nieleczonym przeziębieniu i muszę tydzień przesiedzieć w domu.

Za zawieszeniem bloga w lutym br. stało nie tylko uczucie "blogowego wypalenia". Moje życie osobiste również w jakiś pośredni sposób wpłynęło na tę decyzję. Zaczęły zmieniać się moje zainteresowania i priorytety, zaczęły pojawiać się pewne wątpliwości, rozterki sercowe, a całe moje dotychczasowe życie stanęło na głowie.
  
Ci, którzy zaglądają czasem na instagrama, wiedzą, że pewna osoba, która w pewien sposób była też częścią tego bloga nie jest już częścią mojego życia. Ostatnie miesiące przed rozstaniem oszukiwałam samą siebie, męczyły mnie wątpliwości i niepewność a kiedy moje serce zabiło szybciej w innym kierunku to nie mogło zakończyć się to inaczej. Rozstanie, śmierć Ziutka, nowa miłość i rodzina, która z początku miała trudności z przystosowaniem się do nowej sytuacji oraz nieprzerwany, związany z tym stres kosztowały mnie problemami zdrowotnymi trwającymi półtora miesiąca. Krótko podsumowując: moje życie wywróciło się do góry nogami.
  

czwartek, 12 lutego 2015

Tłusty naszyjnik ❤ Tymczasowe zawieszenie bloga

Po długiej przerwie wpadam tylko po to, aby... zapowiedzieć dłuższą przerwę :) Ale o tym za chwilę. Tak jak wspominałam, zaraz po rozpoczęciu ferii przez mojego brata usiadłam do lepienia, czego efektem jest między innymi poniższy faworek. Nie polepiłam jednak dużo, a wszystko leży niewykończone. Dziś zmusiłam się w końcu na doczepienie łańcuszka do faworka, bo jeśli dziś nie opublikuję to czekałby na przyszły rok. A piszę przede wszystkim, aby wyjaśnić moją nieobecność...
 

czwartek, 22 stycznia 2015

Zdjęcia z ostatnich miesięcy

Ostatni zdjęciowy post pojawił się na początku października. Dotychczas miałam w zwyczaju podsumowywać miesiąc lub dwa miesiące postem fotograficznym, jednak okres przedświąteczny i nawał nauki nie pozwolił mi na to. Postanowiłam nadrobić to w przerwie między regularnymi postami, bo na nowości przyjdzie Wam jeszcze trochę poczekać. Od razu melduję, że egzaminy zaliczyłam w pierwszym terminie i właśnie zaczynam ferie, jednakże w tym tygodniu byczę się jeszcze korzystając w wolnego komputera kiedy brat jest w szkole. Od soboty on również rozpoczyna ferie i przez dwa tygodnie mój laptop będzie całymi dniami przez niego okupowany :P Za lepienie zatem zabieram się od poniedziałku. Tymczasem zdjęć z okresu październik-połowa stycznia uzbierało się prawie 70, a to i tak zaledwie niewielki procent tego co nacykaliśmy w tym czasie :)
  
Na pierwszy ogień idzie jesień. Wybaczcie, ale przy takie ilości zdjęć nie będę opisywać każdego z osobna :)