sobota, 30 marca 2013

Wielkanocne Richelieu

Chciałabym Wam życzyć zielonych, ciepłych świąt, ale zamieć za oknem mi na to nie pozwala, więc życzę Wam, aby były spędzone chociaż w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Pysznego święconego śniadanka i mokrego poniedziałku :)

A dziś przedstawiam Wam wielkanocne wyszywanki haftem Richelieu mojej mamy. 
Tylko dwie pierwsze są z tego roku, pozostałe natomiast powstały na przełomie ostatnich 10 lat, więc nie zwracajcie uwagi na pożółkłe miejsca, troszkę się postarzały przez te lata :)


Właściwie mamy w domu tego znaaaacznie więcej, ale w tym roku mamuś tylko te wybrała jako ozdoby, więc przy okazji prasowania sfotografowałam, żeby je Wam pokazać :)

piątek, 29 marca 2013

wtorek, 26 marca 2013

Prosty kaboszonowy tutorial z PassionRoom.pl

Mam dzisiaj dla Was bardzo prosty tutek na kaboszonową biżuterię.

Wszystkie potrzebne produkty kupisz tu:



Czego potrzebujemy?


- Baza pod kaboszon 20mm (TU KUPISZ)
- Kaboszon 20mm (TU KUPISZ)
- 1szt. końcówkę do wstążki (TU KUPISZ)
- ok. 7cm wstążki rypsowej w groszki (TU KUPISZ)
- ok. 4cm cienkiego łańcuszka (TU KUPISZ)
- 3szt. ogniwka (TU KUPISZ
- duży karabińczyk do breloka (TU KUPISZ
- klej Magic (TU KUPISZ)
- dowolny wydruk z drukarki
- kawałek taśmy klejącej
- nożyczki
- szczypce uniwersalne

Koszt wykonania - ok. 3zł.


Podklej tył obrazka taśmą.



Nałóż kropelkę kleju na przód obrazka.



Rozsmaruj klej w miarę równomiernie.



Umieść delikatnie na obrazku kaboszon i przyciśnij.



Pozostaw do wyschnięcia.



Pokryj klejem bazę.



Umieść na niej kaboszon.



Na otwarte ogniwko nałóż medalion i łańcuszek. Następnie domknij oczko.



Za pomocą drugiego ogniwka połącz przeciwną część łańcuszka z dużym brelokowym karabińczykiem.



Wnętrze końcówki do wstążki pokryj klejem.



Umieść w niej wstążkę...



...i dociśnij szczypcami.



Za pomocą kolejnego ogniwka połącz tak przygotowaną wstążkę z karabińczykiem.



Gotowe!



Wiem, że brelok jest "pusty", celowo go takim zostawiłam, a resztę pozostawiam Waszej wyobraźni. Możecie go dowolnie urozmaicić, doczepić koraliki lub charmsy, których macie ogromny wybór na PassionRoom.pl

Pozdrawiam :)


poniedziałek, 25 marca 2013

Pudełko ShinyBox X - MARZEC 2013

Po wielu tygodniach oczekiwania na marcowe pudełeczko doczekałam się! Pamiętam swoje pierwsze pudełeczka z wakacji 2012 - oczekiwałam na nie niecierpliwie jak dziecko na św. Mikołaja. Teraz to już nie to samo. Zdecydowanie za dużo podpowiedzi, jeszcze przed wysyłką tej edycji ShinyGirls odgadły wszystkie kosmetyki, które się w nim znajdą. Jedyną niespodzianką pozostały tylko rodzaje i kolory, bo jak większość z nas się domyśliła będzie kilka wersji kolorowych pudełeczek.


Na marcowe pudełko czekałam już od stycznia. Wyobrażałam sobie je właśnie w zielonej, wiosennej bibułce i z wiosenną zawartością. Zielona bibułka spełniła się, a śliczna naklejka "Powitaj wiosnę z ShinyBox" sprawiła, że moje serce zabiło mocniej i niestety z bibułki nie zostało nic, bo natychmiast ją rozerwałam :) Wnętrze wypchane pogniecionym papierem. Wyglądało to znacznie gorzej niż w lutowym pudełku, po prostu nieestetycznie. Nie postarali się w tym miesiącu przy pakowaniu kosmetyków. A zawartość mnie rozczarowała. Z czym kojarzy Wam się wiosna? Mi z jasnymi, pięknymi pastelami, zieloną trawą, niebieskim niebem, białymi chmurkami, jasnym pastelowo-żółtym słońcem, kwitnącymi wiśniami i truskawkami. Takich kolorów się spodziewałam tymczasem zastałam lakier i szminkę w kolorze czerwonym, zdecydowanie bardziej pasującymi do lutowego, walentynkowego pudełka i czarny (!) cień do powiek, a ja na żaden pogrzeb się nie wybieram. Spodziewałam się czegoś lekkiego, wiosennego, byłam przekonana, że po otworzeniu pudełka napiszę "idealnie trafione w mój gust", a dostałam ciężkie kolory, które niewiele mają wspólnego z wiosną. Na początku miesiąca, kiedy zamówiłam lutowe pudełko prosiłam na facebooku o mascarę zamiast szminki. Moje marzenie się spełniło. Podłapałam i kiedy tylko odgadłam podpowiedzi smędziłam im na fejsie prosząc o pastele, w nadziei, że zajrzą do mojego profilu Shiny i zauważą, że w ankiecie zaznaczałam "makijaż delikatny". Po dzisiejszym pudełku wiem, że tusz do rzęs z lutowego pudełka to czysty przypadek.




OPI lakier do paznoki - otrzymałam miniaturkę 3,75ml, której wartość to ok. 10,5zł. Bardzo żałuję, że otrzymałam kolor czerwony, mam w domu aż 3 czerwone. Inne dziewczyny też nie otrzymały niczego powalającego, na innych zdjęciach widziałam same ciemne odcienie.



ORIFLAME potrójna pomadka Triple Core Trend Edition - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY o wartości 35zł/4g. Fajnie, że Shiny podjęło współpracę z Ori, jeszcze z Avon byłoby miło. Lubie kosmetyki katalogowe, ta pomadka też jest niczego sobie, pięknie pachnie, ale ten kolor - Berry Vogue - napewno nie będzie to moja codzienna pomadka. [Edit 16:12] - wypróbowałam pomadkę i wygląda ohydnie na moich ustach. Żałuję, bo używanej już na wymianę nie oddam :(



Maybelline Cienie Color Tattoo 24HR - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY o wartości 25zł/4g. Otrzymałam odcień 60 - Timeless Black. Miałam ogromną nadzieję, na miętę, turkus, brąz lub fiolecik. Dlaczego akurat czarny? Jak ja będę wyglądać?

  

ORIFLAME maseczka do twarzy Pure Nature - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY o wartości 20zł/50ml. Dostępne były trzy rodzaje, ja otrzymałam z białą herbatą. Nieważne jednak jaka znalazłaby się w moim pudełeczku i tak bym się cieszyła - to najbardziej pozytywny element tego pudełka :)



DELIA Masło do ciała Dermo System - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY o wartości 11zł/200ml. Były cztery rodzaje, ja otrzymałam nawilżający, ryżowy. Byłabym szczęśliwa za brązujący, ale jestem wielbicielką masełek, więc i tak się cieszę, to drugi najbardziej pozytywny produkt w tym pudełku <3



Podsumowując: nie uważam, że to pudełko było złe. Wręcz przeciwnie - bardzo dobre, tylko zawiodłam się tymi ciemnymi kolorami, nie samymi w sobie produktami i markami. Zużyję wszystko, z tym, że kolorówka tylko na specjalne okazje i wieczory. Pielęgnacja THE BEST. Pewno pojawią się komentarze, że masło warte 11zł to słabizna, a ja jestem mega szczęśliwa i oby więcej tego typu pielęgnacji! Wartość tego pudełka wyniosła łącznie 101,5zł, czyli kupno go za 49zł jak najbardziej opłacalne. 


Zapraszam na stronę oraz zachęcam do wykupienia abonamentu. Dlaczego warto? W ostatnim czasie pudełka schodzą jak świeże bułeczki. Wybierając abonament nie musisz się martwić, że zabraknie dla Ciebie pudełka, bo z Twojej karty kredytowej lub debetowej pobierane są automatycznie raz w miesiącu opłaty cykliczne w wysokości 49zł. Nie musisz bawić się w zamawianie pojedynczych pudełek ani samodzielne opłacanie. Wystarczy raz zasubskrybować (w każdej chwili można anulować subskrypcję).



WYMIANKA?
Poszukuję brązującego masła z Delii i różowej maseczki z Oriflame, ewentulanie inne kolory  kolorowych kosmetyków z tego boxa. Z chęcią się wymienię. Oferuję dowolną biżuterię ze swojego sklepiku: http://theresaursulasjewelry.otwarte24.pl/

sobota, 23 marca 2013

Naszyjnik skrzypce

Szaleństwo! Jestem tak zabiegana, że nie mam czasu nawet odetchnąć, a teraz jeszcze święta coraz bliżej, więc do moich obowiązków dojdą porządki. Ponad 50 sztuk! Tyle biżuterii powstało w tym miesiącu, korzystałam z każdego wolnego weekendu. Ale niestety muszę zawieść miłośniczki modeliny, bo skupiałam się tylko na decoupage'u i soutache'u :) 

Dziś zostawiam Was z dekupażowym, skrzypcowym naszyjnikiem :)



niedziela, 17 marca 2013

Pudełko ShinyBox IX - LUTY 2013

Jako, że lutowe pudełko otrzymałam dopiero w marcu (w tym tygodniu, we wtorek) planowałam, że napiszę o nim przy okazji otrzymania marcowego, które niedawno zamówiłam, ale jako, że znana jest już data wysyłki najnowszej edycji - dopiero 22 marca postanowiłam, że nie będę tyle czekać :)


Dla mnie wyczerpał się już limit darmowych pudełek. Od momentu zmiany zasad przyznawania punktów za polecenie (tylko przy kupnie abonamentu) punkty stanęły w miejscu, a ja nie znam nikogo, kto zechciałby wykupić abonament. Będę próbować umieszczając link na blogu, aczkolwiek szanse są znikome. Punkty będą się powoli nabijać za umieszczanie zdjęć i wypełnianie ankiet, ale warunkiem jest otrzymywanie tych pudełek, a mi pozostaje już tylko kupno. Ale optymizm mnie nie opuścił, bo już obliczyłam sobie, że jeżeli od przyszłego miesiąca wykupię abonament to już po pięciu pudełeczkach będę miała uzbierane punkty na jedno darmowe :)

Uzależniłam się, cholercia nooo! Zarzekałam się, że nie wydam aż 49zł (tak, to dla mnie dużo), tym bardziej w ciemno, ale w ostatnich miesiącach ShinyBox przebija samego siebie i zaskakują świetnymi kosmetykami, a wartość zawartości pudełka przekracza 100zł, więc na dobrą sprawę te 49zł jest dobrą inwestycją.

Wobec tego kupiłam 8 marca lutowe pudełko zachęcona obietnicą dodatkowego kosmetyku z okazji Dnia Kobiet i zaraz po otrzymaniu paczuszki skusiłam się jeszcze na marcowe.

No ale do rzeczy. Po otworzeniu wieczka ukazał mi się taki oto widok:

Piękna ta czerwona bibułka, taka walentynkowa :)

Po powiększeniu poniższego zdjęcia możecie dokładnie zapoznać się z ulotką opisującą zawartość:

Zawartość:


W pudełku znalazłam 4 produkty pełnowymiarowe - krem pod oczy i mleczko z Dermedic, micel z Biodermy i mój ulubiony tusz do rzęs z Rimmela (Mamusiu! Mam już 7 mascar, co ja z nimi zrobię?) =] Ponadto 3 próbki: dwie Biodermy i jeden od Anny Lotan; naklejkę Pixers oraz obiecany gratis w postaci pełnowymiarowej odżywki do paznokci. Przybliżona wartość tego pudełka to 146zł (z gratisową odżywką 166zł), więc zakupienie go za 49zł było zdecydowanie bardzo opłacalne, tym bardziej, że zawartość bardzo przypadła mi do gustu :)


A w chwili obecnej niecierpliwie oczekuję marcowego boxa. Dlaczego warto zaryzykować i go kupić? Oto co wiemy na chwilę obecną:
Zdjęcia pochodzą z facebook'a ShinyBox.

Kuszą prawda? 4 pełnowymiarowe kosmetyki, a wg. podpowiedzi w pudełku znajdzie się lakier O.P.I. oraz cienie Maybelline Color Tatoo 24h. Kurier z pudełkiem powinien zawitać do mnie 25 marca i zaraz po otrzymaniu marcowej edycji wrzucę posta na bloga :)


Zapraszam na stronę oraz zachęcam do wykupienia abonamentu. Dlaczego warto? W ostatnim czasie pudełka schodzą jak świeże bułeczki. Wybierając abonament nie musisz się martwić, że zabraknie dla Ciebie pudełka, bo z Twojej karty kredytowej lub debetowej pobierane są automatycznie raz w miesiącu opłaty cykliczne w wysokości 49zł. Nie musisz bawić się w zamawianie pojedynczych pudełek ani samodzielne opłacanie. Wystarczy raz zasubskrybować (w każdej chwili można anulować subskrypcję).
http://shinybox.pl/order/index/mode/subscription/?ref=de74f20


[Edit 18/03/13]
Kochani jest kolejna podpowiedź od Shiny :)
 

Ohh, zżera mnie ciekawość :)

poniedziałek, 11 marca 2013

Lukrowany donut

Wykonane całkowicie ręcznie, bez użycia foremek.

No i skończyła nam się wiosna:(

Zapraszam do zakładek "Tutoriale" oraz "Współpraca" - trochę je zaktualizowałam :)