wtorek, 16 maja 2017

Mariza: pielęgnacja ust olejami marula i tamanu

Moda na płynne pomadki zastygające na ustach do matowego wykończenia nie wpłynęły korzystnie na stan moich ust. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek moje wargi były tak suche i tak bardzo łuszczyły się powodując nieprzyjemne, delikatne pieczenie i chęć ich ciągłego obgryzania z suchych skórek. Do swojej codziennej pielęgnacji wprowadziłam zatem sera do ust, które za zadanie mają na przemian: regenerować w nocy i chronić przed warunkami atmosferycznymi. Dziś w roli głównej pielęgnacyjne oleje marula i tamanu pod postacią serów do ust w sztyftach Mariza z linii Natural Care.
 

Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Cera Alba, Vitis Vinifera Seed Oil, Copernicia Cerifera Wax, Lanolin, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Calophyllum Inophyllum Seed Oil (w serum regenerującym) / Sclerocarya Birrea Seed Oil (w serum ochronnym), Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Aroma
       
Sera Mariza z linii Natural Care to dwa, wysuwane, klasyczne sztyfciki. Konsystencja wysuwanego produktu przypomina zbitą wazelinę o przyjemnym zapachu, który jest zbliżony w przypadku obu balsamów.  Ze względu na sztyftową formę aplikacja jest prosta i znacznie przyjemniejsza niż w przypadku produktów do ust zamykanych w słoiczkach. Dwa gładkie posunięcia, po jednym na każdą z warg pokrywa je przyjemną, ochronną warstwą, którą za dnia muszę poprawiać średnio co pół godziny przez moje skłonności do oblizywania ust.
            
Oba sera mają niemalże ten sam skład. Jedynym składnikiem, który je rozróżnia są tytułowe oleje. Serum regeneracyjne jest wzbogacone o olej tamanu (Calophyllum Inophyllum Seed Oil), który dzięki zawartości kwasów tłuszczowych, fitosteroli i flawonoidów pobudza procesy regeneracji skóry. Skład serum ochronnego charakteryzuje się z kolei olejem marula (Sclerocarya Birrea Seed Oil), który jest bogaty w naturalne antyoksydanty a te znane są ze zdolności do walki z wolnymi rodnikami. Zatem dzięki temu składnikowi serum spowalnia procesy starzenia, nawilża skórę ust oraz wzmacnia barierę ochronną naskórka. Wystarczyło w tym samym składzie wyróżnić po jednym, niepozornym składniku, który czyni tak dużą różnicę.


W związku z tym, że nocą nasze komórki są bardziej aktywne i przechodzą procesy regeneracji serum regeneracyjne przeznaczyłam sobie właśnie na noc, jako wzmacniacz tych procesów. Stosuję go również w te dni, kiedy nie wychodzę z domu i nie mam potrzeby stosowania pomadek kolorowych. Przy regularnym stosowaniu (nigdy, przenigdy nie zapominam o jego aplikacji przed snem) usta stały się bardziej miękkie, nawilżone i elastyczne a suche skórki niemal całkowicie zniknęły. Serum ochronne stosuję znacznie rzadziej. Świetnie sprawdzi się jako ochrona przed mrozem i wiatrem a z racji tego, że mrozów nie ma stosuję go wtedy, kiedy wybieram się na rower i jestem szczególnie narażona na ostre zderzenia z podmuchami wiatru. Wówczas serum rozprowadzam nie tylko na ustach, ale i wokół nich. Skutecznie uchroniło mnie to przed spierzchnięciem i popękaniem skóry warg, z którym zazwyczaj się zmagam po takich przejażdżkach.
   
Każdy ze sztyftów mieści w sobie 4,7 g produktu i kosztuje 8,5zł. Takie serum to produkt uniwersalny. który, drogie panie, możecie śmiało wcisnąć do kieszeni swoim facetom - niech również zadbają o miękkie, gładkie i całuśne usta :)
   

♥  
         
       
♥  
        
  
A Wy w jaki sposób dbacie o  usta?
 
  
Pozdrawiam,

14 komentarzy:

  1. Nie miałam styczności z tą marką. U mnie produkty do ust non stop się zmieniają. Nie lubię sięgać po jedną pomadkę, więc mam kilka otwartych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo :) Moje usta potrzebują zmian :)

      Usuń
  2. Fajnie, że można dostać te pomadki w sztyfcie :) Obecnie do pielęgnacji ust stosuję Carmexa i olej kokosowy, jednak zaciekawiłaś mnie tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Carmexa często wracam. Czasami też stosuję Blistex :)

      Usuń
  3. Ciekawa jestem tych pomadeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię wszystko na bazie oleju marula.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wszystko na bazie jakichkolwiek dobroczynnych olejków ;)

      Usuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym serum regenerującym :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Często zmieniam balsamy do ust i następna w kolejce ustawia się Mariza :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe jakby spisała się z moimi wymagającymi ustami ! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz spróbować :) Moje usta potrzebują częstych zmian, bo niestety szybko przyzwyczajają się do stosowanych pomadek :(

      Usuń
  8. Chyba pora wypróbować, szczególnie to regenerujące, bo moje usta niezależnie od pory roku nie współpracują ze mną. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Ja zawsze powtarzam, że każdy produkt trzeba wypróbować na sobie i słuchać swojego ciała: ono Ci powie czy kosmetyk jest spoko czy do kitu :) Kupuj i próbuj :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.