sobota, 22 kwietnia 2017

ShinyBox kwiecień '17: Spełnij Marzenia

Po przygodach z wysyłką marcowego box'a Liferia postanowiłam, przynajmniej tymczasowo, wrócić na "stare śmieci", czyli do starego, poczciwego ShinyBox'a. Z dwóch ujawnionych, gwarantowanych produktów zachęcił mnie żel -417. Do tego intrygujący temat przewodni i obietnica indywidualnego upominku pod hasłem "Spełnij Marzenia". Pokusa okazała się zbyt silna i tak oto kwietniowa edycja zapukała w czwartek do moich drzwi.
                                                   

               
Zanim przejdę do opisu poszczególnych elementów zawartości na uwagę zasługuje fakt, że ShinyBox w końcu wprowadził dodatkowe kartoniki zewnętrzne chroniące box'y. Dzięki temu pudełko nie lata już swobodnie w folii kurierskiej i jest mniej podatne na wgniecenia i podziurawienia. Nie wiem od kiedy taki kartonik funkcjonuje, natomiast moje ostatnie, styczniowe pudełko jeszcze w ten sposób zabezpieczone nie było. Taka opcja jest na plus. Co więcej pudełka zostały wzmocnione i są zdecydowanie lepszej jakości niż w okresie trwania mojego pakietu listopad '16 - styczeń '17. Nie zmienia to faktu, że nadal bryła pudełka jest brzydka i kanciasta w porównaniu do innych box'ów na rynku, a fotografowanie tego wielkiego pudełka sprawia mi nie lada trudności i nijak wpasowuje się w moje poczucie estetyki. Z prezentowanych Wam dzisiaj zdjęć jestem bardzo niezadowolona, ale nie mam już lepszego pomysłu na ładne zaprezentowanie tego pudełka.
                                       
                 
-417
Pieniący się żel do mycia twarzy z luffą 
Czysta, świeża i promienna skóra już po pierwszym zastosowaniu. Dokładnie usuwa zanieczyszczenia skóry, dzięki zawartości mikrocząsteczek naturalnej luffy. Zawartość minerałów z Morza Martwego wraz z odżywczymi ekstraktami roślinnymi zapewnia skórze dogłębne odżywienie i nawilżenie. 
Wartość 116,00zł/200ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Ten właśnie produkt przekonał mnie do zakupu pudełka z trzech powodów. Po pierwsze: małymi kroczkami kończy mi się pianka oraz żel do mycia twarzy i prędzej czy później i tak czekałyby mnie zakupy. Po drugie: marka dla mnie nowa, zupełnie nieznana, w dodatku bardziej luksusowa od tego co zazwyczaj SB upycha w swoje pudełka. Po trzecie: wartość już tego jednego produktu znacznie przewyższa kwotę jaką musiałam za box'a zapłacić a sama nigdy nie zapłaciłabym przeszło 100zł za żel do mycia twarzy. Fajny produkt, którego jestem bardzo ciekawa. Póki co nie otwierałam, nie wiem jaką ma konsystencję, ani jak pachnie. Żel ustawia się grzecznie w kolejce i czeka na swoją kolej. Mam nadzieję, że będzie "wow" :)
               
              
Dr Irena Eris
Błyszczyk do ust
Modne, intensywnie nawilżone, miękkie i gładkie usta o długotrwałym połysku. Pielęgnacyjna formuła, wzbogacona o Volulip Complex regeneruje i ujędrnia usta, nadając im pełniejszy wygląd. 
Wartość 55,00zł/szt.. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
To drugi ujawniony jeszcze przed wysyłką produkt tej edycji. Uczucia mam mieszane. Z jednej strony fajnie, w końcu to Dr Irena Eris. Z drugiej strony porażka, bo błyszczyk, a mogłaby być jakaś ładna pomadka. Powiedzcie mi kochane: czy tylko ja uważam, że lśniące usta niczym psu jajca prezentują się tandetnie i ich moda dawno przeminęła? Ja pamiętam, że błyszczyki były modne za moich gimnazjalnych czasów, ale to było ok. 10 lat temu. Dziś, w dobie mody na matowe i kremowe pomadki, absolutnie nie wybrałabym tandetnego błysku. Jeżeli ktoś z Was ma odmienne zdanie to chętnie odsprzedam błyszczyk lub wymienię na cokolwiek co przypadnie mi do gustu :)
             
                
Faberlic
Balsam tlenowy Air Stream z linii Legendarny Tlen
Odżywiona, dotleniona i zregenerowana skóra, dzieki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu. Pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Kosmetyk jest również zalecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry po ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym. 
Wartość 39,90zł/50ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Pierwsze wrażenie było raczej marne, a to wszystko przez nazwę jaką obmyślił sobie producent. Balsam to jest raczej do ciała i to własnie "balsam" było tym co mnie szczególnie nie zaciekawiło, w dodatku wielkość może sugerować, że to miniaturka. Dopiero, kiedy nieco bardziej wgłębiłam się w treść ulotki dołączonej do box'a diametralnie zmieniłam zdanie na temat tego produktu. Ten balsam tlenowy można stosować na skórę twarzy pod krem lub pod maseczkę, dostarczając tym samym tlen do głębokich warstw skóry oraz wzmacniając działanie naszej codziennej pielęgnacji. W dodatku krem ma żelową konsystencję i pięknie pachnie. Dla mnie bomba i hit tego pudełka.
                   
                
Krynickie SPA
Rozświetlający krem pod oczy
Efekt rozświetlonej, wypoczętej i nawilżonej skóry okolic oczu. Regularnie stosowany wygładza i zmniejsza widoczność zmarszczek. Bogaty skład skutecznie niweluje oznaki zmęczenia, działa kojąco i łagodząco, a także przywraca świeżość skórze wokół oczu. 
Wartość 16,00zł/30ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Z tego kremu ucieszyliśmy się z Bartkiem oboje. Jest dedykowany do cery naczynkowej a oboje mamy problem z pękającymi naczynkami w okolicach oczu. Pozostałe obietnice producenta również brzmią zachęcająco, więc nie mogę się doczekać, aż przekonam się na własnej skórze czy ten krem będzie dobry, bo póki co jeszcze swojego ulubieńca pod oczy nie znalazłam. W dodatku krem jest bardzo duży jak na krem pod oczy. Przywykłam do opakowań mieszczących w sobie 15ml produktu. Tu mamy go aż 30ml i tylko 3 miesiące od otwarcia na zużycie.
                         
                            
Joko Make Up
Spiekany róż do policzków
Idealnie rozświetlone i podkreślone kości policzkowe dzięki zawartości iskrzących drobinek, które odbijają światło nadając twarzy promienny i zdrowy wygląd o każdej porze dnia.
Wartość 24,50zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Spośród dwóch, trafiających losowo do pudełek produktów: eyelinera i różu trafił do mnie ten drugi. Dobrze, bo eyelinery w płynie podrażniają moje powieki i obecnie jestem wierna tylko pisakom. Z różu nawet się cieszę, choć nie będzie faworytem tego pudełka. Kolor brzoskwiniowy też  jest ok, akurat takiego nie mam. Dla mnie róż to produkt na wieki. Tego typu produkty są zazwyczaj mocno napigmentowane i na przyróżowienie policzków wystarczy dosłownie ciupkę produktu. Wiecie, że nadal jeszcze nie zużyłam różu Paese z pudełka Shiny wrzesień 2013? :D
                 
                  
Katalog marzeń
Gift voucher
Niezapomniane prezenty w formie przeżyć, dzięki którym spełniają sie najskrytsze marzenia! Katalog Marzeń to strona internetowa, pełna pomysłów na niezapomniane prezenty. Tylko teraz możesz wybrać swój wymarzony!
Wartość indywidualnego prezentu: 30zł/szt.
Tajemniczy indywidualny prezent, który sprawiał, że oczekiwałam na to pudełko z lekkim dreszczykiem emocji to dla mnie klapa. Nie wiem właściwie czego oczekiwałam. Chyba troszkę miałam nadzieję, że ekipa Shiny zajrzy do naszego profilu Shiny i w wyborze indywidualnego prezentu zasugeruje się naszymi ankietami. Cieszyłabym się z jakiegokolwiek kosmetyku o wartości 30zł, z vouchera na następny box o wartości 30zł, a nie z bonu "spełniającego marzenia", który mogę wykorzystać sobie co najwyżej na postrzelanie z wiatrówki w moim mieście. Nic, dosłownie nic co oferuje ta strona nie jest spełnieniem moich marzeń ;) 
                 
                   
Lab One
No1 Regenerujący szampon do włosów step 1
Zregenerowane, odżywione i nawilżone włosy. Zawarte w produkcie naturalne olejki i keratyna wzmacniają strukturę włosa na całej jego długości. Włosy stają się miękkie, gładkie i nie elektryzują się. 
Próbka/upominek.
Kiedyś próbki dołączano do box'a jako próbki i nie wydzielano specjalnie dla nich miejsca na ulotce. Próbki zawsze spoko, o ile nie włączają się do zawartości pudełka a są jedynie dodatkiem. Próbkę tego szamponu dziabnęłam sobie dziś "na śniadanie" i nie wystarczył na równomierne pokrycie moich długich do pasa włosów. Musiałam podratować się odrobiną mojego aktualnego szamponu, więc ta próbeczka nie została przeze mnie przetestowana we właściwy sposób, co za tym idzie nie mam zielonego pojęcia czy szampon jest warty zakupu czy też nie.
                 
                
To tyle, jeżeli chodzi o zawartość, która swoją drogą pozytywnie mnie zaskoczyła. Jeszcze niedawno dyskutowałam tu z Wami w komentarzach, że zapewne obok tych dwóch ujawnionych produktów znajdą się same zapychacze. I choć Faberlic, Krynickie SPA i Joko do najwyższej półki cenowej nie należą to jednak jestem zadowolona z ich obecności w pudełku. Pudełko pod względem kosmetycznym (czyli pomijając zbędny w tym boxie voucher) spełnia moje oczekiwania i zużyję wszystko, z wyjątkiem błyszczyka. 

Podsumowując całokształt pod względem liczb: w pudełku znalazło się 5 produktów pełnowymiarowych + 2 upominki. Wartość mojego pudełka to ok. 250zł nie licząc vouchera. Wynik całkiem niezły :) Jeżeli ktoś chciałby zakupić pojedyncze pudełko lub rozpocząć subskrypcję zapraszam: http://shinybox.pl/?ref=de74f20 Przy okazji dokonując zamówienia z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek, które będę mogła wymienić na darmowe pudełko :)

♥ ❤ ♥ 

Kto ma? Co myślicie o tym pudełku? A jakie jest Wasze zdanie na temat błyszczyków: modne czy niemodne? Jestem również ciekawa Waszego zdania na temat indywidualnego prezentu w postaci vouchera! Zapraszam do dyskusji :)
  
Pozdrawiam,

20 komentarzy:

  1. Nie kupuję od dawna tych pudelek, ale też stanowczo wolałabym pomadkę. Błyszczyków nie cierpię ;-P A tak poza tym zawartość nawet niezła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyki potwornie oblepiają usta. I w dodatku ten połysk...

      Usuń
  2. U mnie w pudełku zabrakło produktu Faberlica, więc mam nadzieję, że shiny mi go dośle. Przez to nie mogę wrzucić posta na bloga :/ ogólnie pudełko jest naprawdę całkiem niezłe. Błyszczyk trafiłam o kolorze nude, tak jak Ty wolę pomadki, chociaż kto wie, może latem kilka razy go użyję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dośle, dośle! Mi w grudniu dosłali całe nowe pudełko, bo pierwsze było zalane. Zamiast odżywki, która się wylała (resztę kosmetyków odratowałam) wysłali całość :)

      Usuń
  3. Jak na shiny zawartość ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od początku wiedziałam, że indywidualny prezent nie będzie niczym zachwycającym. Trochę myliłam się co do określenia pudełka przereklamowanym, bo jednak prócz obiecanych produktów reszta zawartości jest niezła :)
    Pozdrawiam, Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spodziewałam się zapychaczy w tym pudełku,ale jest przyjemnie :) Ten indywidualny prezent to największa tajemnica i największa klapa jednocześnie.

      Usuń
  5. Co ty tak narzekasz na te zdjęcia? Ładne są! :D
    Pudełko nawet nawet. Z błyszczykami mam podobne wrażenia i nie rozumiem czemu zawsze wrzucają do boksów takie brzydkie kosmetyki do ust. Z kolei voucher też wydaje mi się zbędnym elementem pudełka. Shinybox podejmuje współprace już z byle jakimi firmami. Czekam na ten moment kiedy przestaniemy nazywać go boksem kosmetycznym :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w moich oczach kanciaste z ostrymi cieniami. Chyba nigdy nie będę w pełni zadowolona ze swoich zdjęć :D

      Nie zdziwiłabym się, gdyby kiedyś taki moment nastąpił. Coraz częściej pojawiają się te niekosmetyczne upominki.

      Usuń
  6. Mam pudełeczko i o ile podoba mi się inicjatywa vouchera, to nie jestem usatysfakcjonowana wysokością rabatu. Najtańsza atrakcja w mojej okolicy na dobrą sprawę wychodzi w okolicy 100 zł. Chociaż i tak jest to lepsza opcja, niż jak kiedyś był voucher na zabieg, który można było wykonać chyba jedynie w Szczecinie albo Świnoujściu (!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jedynie strzelnica mieście się w kwocie vouchera. Być może skorzystałabym z jakiejś romantycznej kolacji, zabiegu kosmetycznego lub metamorfozy fryzury, ale nie zamierzam dopłacać. W tym miejscu zgodzę się z Tobą, że wartość vouchera nie zachwyca.

      Huhu, to popłynęli. Musiałam być wtedy pokłócona z SB, bo nie miałam edycji pudełka z voucherem na taki zabieg :)

      Usuń
  7. Ja będę odmieńcem i powiem, że mi się ta edycja w ogóle nie podoba. Dobrze, że się nie skusiłam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Nie można pozwolić SB obrosnąć w piórka przez wysyp samych pozytywnych opinii :)

      Usuń
  8. Zawartość mnie nie powaliła ale większość będę chętnie testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to najważniejsze. Przynajmniej nie masz poczucia wydanych pieniędzy w błoto.

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.