wtorek, 18 kwietnia 2017

Parę słów o tuszu do rzęs i matowej szmince Affect

Z wielką przykrością muszę ogłosić, że przyszedł czas na ostatni post z serii o kosmetykach Affect Cosmetics. Niektóre produkty średnio się u mnie sprawdziły, a na punkcie niektórych oszalałam i bardzo je polubiłam. Tak czy siak, fajnie mi się o nich pisało a jeszcze przyjemniej się je testowało, dlatego też wielka szkoda, że dziś przyszedł czas na ostatnie już dwa produkty z eleganckiego pudełeczka, które trafiło w moje ręce w styczniu. Dziś będziemy mówić o szmince Matt Lipstick Long Wear oraz tuszu do rzęs Exciting Lashes Mascara Volume.
           


Affect pomadka matowa Long Wear
         
              
Opis producenta: To hybryda pigmentu i pudru matującego. Nadaje ustom nasycony kolor i matowe wykończenie. Nie wysusza ust, idealnie się rozprowadza.
                          
Skład: Octyldodecanol, Tridecyl Trimellitate, Mica (CI 77019), Beeswax (Cera Alba), Ozokerite, Isostearyl Alcohol, Synthetic Fluorphlogopite, Microcrystalline Wax (Cera Microcristallina), Trihydroxystearin, Copernicia Cerifera (Carnauba), Wax Ethyl Vanillin, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Bha, CI 77891 (titanium dioxide), CI 77491 (iron oxides), CI 77492 (iron oxides), CI 77499 (iron oxides), CI 19140 (yellow 5 lake), CI 42090 (blue 1 lake), CI 45410 (red 28 lake), CI 15850 (red 7 lake)
   
Affect proponuje nam eleganckie, zgrabne opakowanie w typowym dla tej marki minimalistycznym designie. To klasyczna, wysuwana pomadka z solidnego plastiku, taka idealna do torebki. Jej koszt to 45zł i chciałabym Wam napisać ile produktu otrzymujemy w tej cenie niestety nigdzie takiej informacji nie znalazłam: ani na samej pomadce, ani na zewnętrznym, kartonowym opakowaniu. Porównując do moich pozostałych pomadek stawiam, że produktu jest tak standardowo 4-5g. 
  
Gama kolorystyczna do najbogatszych nie należy i Affect oferuje nam tylko 8 odcieni, których zdjęcia katalogowe są niestety dość mocno przekłamane. Wybrałam odcień Expectation i spodziewałam się, że będzie najlepszym wyborem, bo lubię średnio-ciemne pomadki wpadające w różowe tony. Tymczasem w realu odcień okazał się być intensywnie, krwisto czerwony, a co za tym idzie nie prezentuje się u mnie dobrze.
   
Pomadka jest bardzo mocno napigmentowana i wystarczy jedno pociągnięcie, aby pokryć całe usta. Wykończenie nie jest w pełni matowe, co dla jednych może okazać się zaletą, dla innych wadą. Ci, którzy oczekują matu na ustach mogą być zawiedzeni, natomiast ja należę do tej pierwszej grupy. Uwielbiam płynne pomadki Golden Rose i efekt perfekcyjnego matu, jednak używam ich bardzo rzadko, bo nienawidzę uczucia suchości i potrzeby ciągłego oblizywania ust. Lubię pomadki kremowe, które są idealnym środkiem pomiędzy nawilżającymi i tandetnie lśniącymi na ustach pomadkami a tymi matowymi i wysuszającymi. Pomadka Affect właśnie taka jest: kremowa i niewysuszająca. W związku z tym, że nie wysycha do pełnego matu lubi się osadzać na szklankach czy jedzeniu, natomiast jak na pomadkę kremową trwałość nie jest najgorsza. Wytrzymuje do 3 godzin bez poprawiania, jeżeli w tym czasie nie pijemy zbyt obficie :) 
   
Dałabym 5, gdyby nie przekłamana kolorystyka i brak matowego wykończenia, którego potencjalny klient mógłby oczekiwać. Jest za to mocna czwóreczka. (PS. Nie mogę nie wspomnieć o tym, że jak na kosmetyki Affect przystało pomadka pięknie pachnie!)

   
Affect mascara Exciting Lashes Volume
         
            
Opis producenta: Innowacyjna formuła mascary sprawia, że rzęsy są gęste i aksamitne. Sylikonowa szczoteczka perfekcyjnie rozdziela rzęsy, a jej kształt pozwala dotrzeć do kącików oka. Intensywna, jedwabna czerń mascary nadaje spojrzeniu głębi.
                          
Skład: Aqua, Synthetic Beeswax, Paraffin, CI 77499, Acacia Senegal Gum, Stearic Acid, Triethanolamine, Palimitic Acid, VP/ Eicosene Copolymer, Polybutene, Copernicia Cerifera Cera, Glyceryl Stearate, Butylene Glycol, Oryza Sativa Cera, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Hydroxyethylcellulose
  
Tusz do rzęs nie był na liście moich typów w korespondencji z przedstawicielką Affect. Otrzymałam go jako gratis i przyznam, że napisać o nim parę słów to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia. Nigdy nie recenzuję tego typu produktów, dlatego, że mam bardzo wymagające, długie, roztrzepane i proste jak drut rzęsy, do których już parę lat temu dobrałam swoją idealną mascarę. Tuszu z grubą, miękką i zagiętą szczoteczką używam już tak długo, że innymi zwyczajnie nie potrafię się posługiwać i trochę czasu minęło zanim pierwszy raz udało mi się poprawnie wytuszować rzęsy szczoteczką inną niż ta, do której jestem przyzwyczajona. 
  
Mascara zamknięta jest w czarnym, plastikowym opakowaniu mieszczącym w sobie 10ml tuszu i silikonową szczoteczkę. Konstrukcja szczoteczki nie do końca przypadła mi do gustu. O ile włoski u spodu są dość spore i ładnie rozdzielają rzęsy, tak im bliżej czubka tym włoski mniejsze. Na tyle małe, że czubek wydaje się być wręcz gładki i nie rozczesuje idealnie malutkich rzęsek w wewnętrznym kąciku oka, tworząc przy okazji grudki lub brudząc powiekę, bo zbiera się na nim zbyt dużo produktu. Radziłam sobie z tym wycierając czubek szczoteczki o chusteczkę. Z racji tego, że rzęsy mam długie i proste a konstrukcja szczoteczki raczej nie sprzyja ich podkręceniu musiałam wygrzebać moją starą zalotkę. Taki duet nawet dawał radę, aczkolwiek wciąż nie jest to efekt jaki uzyskuję moją ulubioną mascarą.
  
Tusz do rzęs to jedyny ze znanych mi kosmetyków Affect, który nie został wyperfumowany. W zapachu to taki najzwyczajniejszy tusz :) Na plus zasługuje jego głęboka czerń i trwałość. Producent nie podał informacji o jego wodoodporności toteż nie testowałam go konkretnie pod tym kątem, natomiast zdarzyło mi się biec na autobus w trakcie mżawki i tusz oszczędził mi pandy pod oczami. Produkt został wyceniony na 39zł i, jak wszystkie produkty Affect, dostępny jest w sklepie alepiekna.pl.
       
             
       
♥ ❤ 
                              
  
♥ ❤ 
    
Znacie markę Affect?
Skusilibyście się na taki zestaw?
  
  

14 komentarzy:

  1. My też lubiłyśmy tę serię postów! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście widać sporą różnicę w odcieniu szminki między Twoim zdjęciem a sklepowym. Mnie właśnie taka krwiście czerwona bardziej pasuje ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Mi jednak ten kolor ani trochę nie pasuje.

      Usuń
  3. Z całej serii postów najbardziej zaciekawiła mnie paleta, choć pozostałe produkty też są niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za przybliżenie nieznanej marki w kilku ostatnich postach ^^ Tusz do rzęs akurat w moim stylu ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :) Mam nadzieję, że w przyszłości znajdziesz tu coś jeszcze dla siebie :)

      Usuń
  5. Mam ten sam problem z rzęsami yghrrrr :/ Większość maskar do niczego sie nie nadaje i bez zalotki ani rusz.
    Szkoda, że to koniec postów o Affect. Ciekawe produkty i fajnie o nich piszesz :)
    Pozdrawiam, Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, fajnie mi się o nich pisało. Dziękuję ślicznie i również pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Bardzo ciekawi mnie ta marka. Wielka szkoda, że brak jej w drogeriach, bo tak to większość z nas nawet o Affect nie słyszała. Chętnie przetestowałabym je na własnej skórze a najbardziej którąś z palet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Affect to stosunkowo młoda marka. Jeszcze wszystko przed nimi! :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.