sobota, 29 kwietnia 2017

Duet od Pilomax: szampon i maska do włosów

Jeszcze 3 lata temu, kiedy dopiero zaczynałam rozjaśniać włosy cieszyłam się gruby, zdrowym kucem. Nie wiedziałam co to wypadanie włosów i przesuszone rozdwajające się końcówki. Taki stan trwał przez parę miesięcy, może nawet przeszło rok, wydawało mi się zatem, że moje włosy są na to odporne. Niestety dopadło i mnie. Mniej więcej od półtora roku końcówki rozdwajają a właściwie to rozczapierzają się i z łatwością łamią, natomiast od pół roku zmagam się z wypadającymi włosami. W styczniu w moje ręce wpadł oczyszczająco-regeneracyjny duet dedykowany farbowanym blondynkom od Pilomax. Jak się sprawdził?
 


Szampon głęboko oczyszczający Pure Wax
                       
                             
Info od producenta: Szampon głęboko oczyszczający PURE WAX do włosów zniszczonych, do stosowania przed maskami WAX. Skutecznie myje włosy i skórę głowy, nawet z nierozpuszczalnych w wodzie silikonów i substancji pozostających po środkach stylizacyjnych. Przygotowuje włosy i skórę głowy na regenerujące działanie masek WAX.
                                 
Skład: Aqua, Soidum Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Piroctone Olamine, Aloe Barbadensis Gel, Panthenol, Ammonium Laureth Sulfate, Cocaminopropyl Betaine, PEG-8 Cocoate, Styrene / Acrylates Copolymer, Glycol Cetearate, Parfum, Coco-Glucoside, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone
                 
Szampon mieści się w ładnym opakowaniu: dość wąskiej, podłużnej tubie wyróżniającej się na tle szamponowych zwyklaków. Zamknięcie typu "click" bardzo wygodne. Nie zatrzaskuje się "na amen", lekko i przyjemnie otwiera się kciukiem, bez konieczności łamania paznokci :) Po otwarciu wyczuwalny jest bardzo przyjemny, aczkolwiek trudny do zdefiniowania zapach. Słodki? Landrynkowy? I świeży jednocześnie. Taki zapach kojarzący się mi i Bartkowi z dzieciństwem, choć oboje nie mogliśmy dojść dlaczego :D
              
Szampon nie zawiera SLS, parabenów i silikonów co wyszczególniono na przedniej etykiecie opakowania. Zawiera za to SLES oraz ALS, a dla mnie to jeden grzyb co SLS, choć może trochę łagodniejsze. Wspominam o tym, ponieważ nie każdemu obecność siarczanów w produkcie może odpowiadać i nie każdy może takie produkty stosować. Mi natomiast to nie przeszkadza, bo nie raz już stosowałam szampony z podobnym składem i lubię jak mi się pieni.
             
Konsystencja produktu jest dość rzadka, natomiast nie rozpływa się i nie rozlewa. Z łatwością można rozprowadzić po włosach bez żadnych strat w produkcie. Niestety wydajność 200ml buteleczki przy moich sięgających pasa włosach wypada dość słabo, bo aby szampon dobrze się spienił potrzebowałam dwóch garstek produktu na jednorazowe mycie. Tym samym szampon dość szybko sięgnął denka.
                   
To produkt, który dobrze oczyszczał skórę głowy, jednak po spłukaniu pozostawiał włosy szorstkie i splątane. Z racji tego, że szampon, który ma przygotowywać włosy na działanie masek szorstkość jest raczej efektem zamierzonym. Dzięki otwartym łuskom włosa maska wniknie w jego głąb. Podczas stosowania tego zestawu znacznie szybciej zaczęły mi się przetłuszczać włosy, nie wiem natomiast czy odpowiada za to szampon, maska czy oba produkty.
  
Maska regenerująca Kamilla Wax ColourCare
do włosów farbowanych na kolory jasne i do skóry głowy
             
                                      
Info od producenta: Przeznaczona do regeneracji włosów poddawanych koloryzacji. Odbudowuje uszkodzone włosy, silnie je nawilża, pogrubia i wygładza. Zapobiega łamliwości, rozdwajaniu i wypadaniu włosów. Wzmacnia blask koloru.
                               
Skład: Aqua/Water/Eau, Stearyl Alcohol Behentrimonium Chloride, Cetyl Alcohol, Hydrolyzed Keratin, Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract, Lawsonia Inermis (Henna) Extract, Panthenol, Anthemis Nobilis Flower Extract, Phenoxyethanol, Isopropyl Alcohol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Butylphenyl, Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Cl 19140 [Yellow 5].
                      
Wąski, plastikowy słoiczek zamykany na pokrywkę kryje w sobie 240ml maski o kremowym zabarwieniu i gęstej, budyniowej konsystencji. Zapach zupełnie nie przypomina w/w szamponu. Jest bardziej ciężki, lekko pudrowy, ale równie przyjemny. 
  
Producent zaleca stosowanie maski po wcześniejszym umyciu włosów szamponem z serii WAX. Włosy powinno się pokryć ilością równą wielkości orzecha włoskiego, natomiast ja stosowałam jej dwukrotnie więcej ze względu na długie do pasa włosy. Maska ładnie się rozprowadza, sunie gładko po włosach. Należy ją pozostawić na włosach od 20min lub nawet do 1h w formie kompresu. Stosowałam ją różnie, w zależności od tego ile czasu miałam, ale efekt zachwycał mnie zawsze tak samo. Ta maska naprawdę działa i jej efekty są spektakularne! Włosy wzmocniły się, stały się bardziej elastyczne, a otwarta przez szampon łuska ładnie się wygładziła. Rozczesanie włosów po zastosowaniu kuracji to bułka z masłem, a czupryna po wyschnięciu jest lśniąca, miękka i sprężysta. Włosy są wygładzone, ale nie oklapnięte a efekt utrzymuje się do końca dnia. Nie zauważyłam jednak redukcji wypadania włosów. 
              
                           
                     
            
♥  
    
   
♥  
  
Znacie marę Pilomax?
Kto stosował taki duecik ręka do góry!
Dajcie znać co myślicie :)
  
Pozdrawiam,

17 komentarzy:

  1. Nie znam firmy, nigdy nie stosowałam takiego zestawu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak kiedyś się na niego napatoczysz to zwróć na niego uwagę :)

      Usuń
  2. Używałam tej samej maski i bez szamponu sobie świetnie radziła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli w praktyce można i bez szamponu stosować :)

      Usuń
  3. Niestety farbowanie włosów robi swoje i też się o tym przekonałam w podobny sposób co ty. Ostatni raz farbowałam włosy rok temu a niedługo idę do fryzjera na zatarcie granicy między kolorem a odrostem. Włosy są w o niebo lepszym stanie teraz.
    Pozdrawiam, Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno kontaktowałam się z fryzjerem w sprawie przedłużenia odrostów, żeby już włosów więcej nie farbować, ale jak mi zaśpiewał cenę pół tysiąca to nie wiem czy się zdecyduję :P

      Usuń
  4. Miałam kiedyś maskę z tej firmy i była super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze maskę tej firmy z Liferii w zapasie. Aj nie mogę się doczekać :)

      Usuń
  5. Czytałam już o tych produktach, ale ja nie farbuję włosów ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilomax oferuje też produkty do włosów niefarbowanych :)

      Usuń
  6. Szamponu nigdy nie miałam, ale trzeba przyznać że Pilomax ma dobre maski :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Używam i też widzę efekty ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zestaw zbiera dużo dobrych opinii :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jak się ma zdrowe włoski to wystarczy zwykła, niewymagająca dużych nakładów finansowych pielęgnacja :) U mnie niestety stan włosów pogorszył się w ostatnich latach :(

      Usuń
  9. Zestaw idealny. Szampon stosuję raz w tygodniu, a maskę dwa razy. Pomiędzy tylko ekspresy od Pilomaxu.
    Ponad rok temu zaczęłam z tą marką zapuszczanie włosów i wciąż się trzymam w postanowieniu! Naprawdę nie wymagają interwencji nożyczek ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.