sobota, 29 kwietnia 2017

Duet od Pilomax: szampon i maska do włosów

Jeszcze 3 lata temu, kiedy dopiero zaczynałam rozjaśniać włosy cieszyłam się gruby, zdrowym kucem. Nie wiedziałam co to wypadanie włosów i przesuszone rozdwajające się końcówki. Taki stan trwał przez parę miesięcy, może nawet przeszło rok, wydawało mi się zatem, że moje włosy są na to odporne. Niestety dopadło i mnie. Mniej więcej od półtora roku końcówki rozdwajają a właściwie to rozczapierzają się i z łatwością łamią, natomiast od pół roku zmagam się z wypadającymi włosami. W styczniu w moje ręce wpadł oczyszczająco-regeneracyjny duet dedykowany farbowanym blondynkom od Pilomax. Jak się sprawdził?
 

wtorek, 25 kwietnia 2017

Głęboko oczyszczająca maseczka w płacie MIZON

Marka Mizon ponoć skradła serca Koreanek! Kiedy czyta się takie opinie to nie sposób nie ślinić się do ich produktów :) Od kilku miesięcy marzyły mi się azjatyckie kosmetyki, ale z racji tego, że jestem spóźnialska i nie znałam też tych zachwalanych rosyjskich wybrałam na początek właśnie ten kierunek, z racji większej dostępności stacjonarnej. A tu niespodzianka, Mizon sam wpadł mi w ręce wraz ze styczniowym pudełkiem Liferia. Czy moje serce też podbił?
    

sobota, 22 kwietnia 2017

ShinyBox kwiecień '17: Spełnij Marzenia

Po przygodach z wysyłką marcowego box'a Liferia postanowiłam, przynajmniej tymczasowo, wrócić na "stare śmieci", czyli do starego, poczciwego ShinyBox'a. Z dwóch ujawnionych, gwarantowanych produktów zachęcił mnie żel -417. Do tego intrygujący temat przewodni i obietnica indywidualnego upominku pod hasłem "Spełnij Marzenia". Pokusa okazała się zbyt silna i tak oto kwietniowa edycja zapukała w czwartek do moich drzwi.
                                                   

wtorek, 18 kwietnia 2017

Parę słów o tuszu do rzęs i matowej szmince Affect

Z wielką przykrością muszę ogłosić, że przyszedł czas na ostatni post z serii o kosmetykach Affect Cosmetics. Niektóre produkty średnio się u mnie sprawdziły, a na punkcie niektórych oszalałam i bardzo je polubiłam. Tak czy siak, fajnie mi się o nich pisało a jeszcze przyjemniej się je testowało, dlatego też wielka szkoda, że dziś przyszedł czas na ostatnie już dwa produkty z eleganckiego pudełeczka, które trafiło w moje ręce w styczniu. Dziś będziemy mówić o szmince Matt Lipstick Long Wear oraz tuszu do rzęs Exciting Lashes Mascara Volume.
           

sobota, 15 kwietnia 2017

Liferia: marzec 2017

W końcu przyszedł czas na ostatnie z mojego trzymiesięcznego pakietu pudełko Liferia. Powiem Wam szczerze, że w marcu naprawdę powiało grozą i traciłam już nadzieję na to, że to pudełko kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Zespół Liferii milczał jak zaklęty i grał klientkom na nerwach, bo miesiąc dobiegał końca a tu żadnych konkretnych informacji. Już myślałam, że mamy powtórkę z rozryweczki i Liferia podzieliła losy pudełka Pink Joy, jednak całe szczęście okazało się, że za przedłużającym się oczekiwaniem stoją opóźniające się dostawy kosmetyków spoza granic naszego kraju. Jesteście ciekawi zawartości oraz mojej opinii na temat całokształtu?
         

wtorek, 11 kwietnia 2017

Bania Agafii: moroszkowy krem do rąk

Jeszcze parę lat temu kremy do rąk pomijałam w codziennej pielęgnacji. Były mi zupełnie zbędne z racji, że dłonie miałam piękne, młode, gładkie i nigdy nie wołały o pomoc. Od niecałego roku są podstawą w mojej kosmetyczce i muszę stosować je kilka razy dziennie, w innym wypadku mój "poegzemowy placek" po wewnętrznej stronie prawej dłoni zamienia się w skorupkę, która pęka i piecze. W kremach przebieram i za każdym razem testuję coś nowego. Tym razem wybrałam Banię Agafii, której receptury są hitem w blogosferze. Jak było tym razem? Hit czy kit?
 

niedziela, 9 kwietnia 2017

Sylveco: lipowy płyn micelarny

Witajcie :) Regularność pojawiania się postów na tym blogu została zaburzona przez wczorajszą spontaniczną wycieczkę do Gdańska. Kiedy wróciłam wieczorem byłam tak zmęczona, że padłam jak mucha i zapomniałam, że to przecież moja blogowa sobota :) Co się odwlecze to nie uciecze, dlatego z jednodniowym opóźnieniem zapraszam Was dziś do poczytania.
             
Pozostając w temacie oczyszczania twarzy dziś historia zgoła odmienna od tej sprzed dwóch postów. Produkt, o którym sporo dobrego się naczytałam. Produkt, od którego dużo oczekiwałam. Produkt, który mnie zaskoczył, ale nie tak jakbym chciała. Mowa o popularnym w blogosferze lipowym płynie micelarnym Sylveco. Dlaczego moja pierwsza randka z tą marką kosmetyków pielęgnacyjnych była nieudana? O tym w dalszej części posta.
                       

wtorek, 4 kwietnia 2017

Denko: marzec 2017

Polubiłam projekt denko. Taka forma rozliczania się z pustakami to skuteczna walka z chomikowaniem i pielęgnacyjnym lenistwem. Teraz to już nie ma opcji, żebym miała pominąć któryś z punktów codziennej pielęgnacji a zapasy ładnie się uszczuplają, pomimo iż czasem przybywa mi trochę nowości. Jak prezentuje się denko marcowe?
   

sobota, 1 kwietnia 2017

Baikal Herbals: delikatna pianka do mycia twarzy

Dobry demakijaż twarzy stanowi u mnie podstawę wieczornej pielęgnacji. Zwykle do jej mycia stosowałam żele, zatem pianka jest dla mnie nowością. Podobnie jak zresztą sama marka rosyjskich kosmetyków Baikal Herbals, której produkt po raz pierwszy trafił w moje łapki. Dziś historia o tym jak zupełnie nieoczekiwanie trafiłam na swojego absolutnego faworyta w dziedzinie oczyszczania twarzy. Szczegóły w dalszej części posta.