wtorek, 14 lutego 2017

Paleta cieni AFFECT Party All Night

W zeszłym miesiącu otrzymałam od firmy AFFECT Cosmetics paczuszkę z kosmetykami do makijażu do przetestowania. Ciekawość przeogromna, bo nie jest to ogólnodostępna, drogeryjna marka, a co za tym idzie nie miałam wcześniej okazji osobiście wymacać tych produktów. A ja lubię poznawać nowości. Dziś podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat palety cieni Affect Party All Night, do której zapałałam miłością od pierwszego wejrzenia, a miłość ta umocniła się z dniem naszego pierwszego "zbliżenia" :) Jesteście ciekawi? Zapraszam :)


Zacznijmy od opakowania naszej paletki, które w swojej konstrukcji bardzo przypomina te od Zoevy. Sztywna, porządnej jakości tekturka, która czyni paletę lekką. Wewnątrz tej tekturki ukryty jest magnes, który znakomicie trzyma całość i jednocześnie ułatwia otwieranie. Dla mnie taka forma jest zdecydowanie wygodniejsza niż plastikowe opakowania, przynajmniej nie muszę sobie łamać paznokci jak podczas dobierania się do cieni Sleek'a :) Design iście imprezowy jak zresztą sama nazwa mówi :) Na odwrocie możemy zapoznać się z kolorami, jakimi dysponuje ta paletka. A wg informacji na opakowaniu paletkę możemy używać przez 24 miesiące od otwarcia.



Od razu zaznaczę, że kolorystyka palety Party All Night to nie są w pełni moje kolory. Ja takich odcieni nie używam, ale od początku chciałam przetestować własnie TĘ! Chociaż nie powiem, wahałam się trochę i miałam już ostatecznie zdecydować się na zestawienie jasnych, dziennych beżów Nude By Day albo na ciemne i klasyczne Smoky And Shiny. Obiecałam sobie jednak w mojej noworocznej wishliście, że postawię w tym roku na odrobinę szaleństwa, pobawię się trochę kolorami i pokombinuję nieco na moich oczkach :) Nie mogę przecież otaczać się ciągle typowo klasycznymi barwami, to takie nudne.
 
  
Paleta Affect Party All Night to zestawienie dziesięciu cieni o różnorodnej strukturze. Znajdziemy tu maty, cienie perłowe oraz cudownie kremowe folie.  Kolorystycznie paleta skomponowana jest tak, aby była samowystarczalna. Makijaż możemy, ale nie musimy uzupełniać innymi paletami. Znajdziemy tu jasną perłę do rozjaśniania wewnętrznego kącika a do przyciemnienia zewnętrznego szary w macie. Do tego feria szalonych barw od matowej zieleni i turkusu, przez intensywny granat, aż po foliowy róż i fiolety. Moimi ulubionymi cieniami tej palety są złoto i foliowa miedź. A ta jest niezwykle uniwersalna, bo sprawdzi się zarówno jako podkreślenie załamania powieki, jak i również w formie makijażu monochromatycznego czy też uzupełnienia kolorowej kompozycji. Dzięki temu soczystemu zestawieniu możemy wyczarować imprezowy makijaż, wiosenny look, a nawet lśniący i subtelny jednocześnie makijaż dzienny. Cienie uzupełnione są o sproszkowaną perłę, która chroni powieki przed zbyt szybkim starzeniem. Dodatkowym atutem może być to, że te cienie pachną! Tak moi drodzy, paletka jest perfumowana i pachnie bardzo przyjemnie, subtelnie, nie dusząco.


Wszystkie cienie, niezależnie od tego czy matowe czy metaliczne, są doskonale napigmentowane. Ich konsystencja jest jakby lekko wilgotna/kremowa co ułatwia pracę. Nie potrzeba dużo produktu do wyczarowania intensywnego makijażu. Cienie dobrze się ze sobą łącza i ładnie się blendują i żaden z nich nie traci na intensywności podczas rozcierania. Minimalnie się osypują, ale dla mnie nie stanowi to problemu, bo zawsze w pierwszej kolejności wykonuję makijaż oka :) Jeżeli chodzi o trwałość - też jest dobrze. Nie miałam wprawdzie okazji "imprezować całą noc" w makijażu wykonanym przy pomocy tej palety, ale po całym, zabieganym dniu makijaż nadal był równie intensywny co z rana :) Dodam, że cienie ciężko jest zmyć z dłoni. Z powiek to, wiadomo, używamy produktu do demakijażu i nie ma z tym problemu, natomiast podczas mycia rąk wodą z mydłem trzeba się nieźle naszorować, aby domyć to cudo :)
     
Swatche
    
Makijaż wykonany cieniami PN-03 (miedź), PN09 (złoto), PN01 (perła) i PN-08 (szary)
    
 
Oczko pomalowane cieniami: PN-10 (ciemny fiolet), PN-04 (jasny fiolet), PN-03 (miedź), PN-08 (szary) oraz PN-01 (perła)
    
   
I moje ulubione zestawienie na lśniący makijaż dzienny, czyli PN-09 (złoto), PN-03 (miedź), PN-01 (perła) i PN-08 (szary)

W tej chwili jest to najintensywniejsza paleta w mojej kolekcji i wielka szkoda, że zestawienie najlepszych moich cieni jest w takich szalonych odcieniach, których nie użyję na codzień. Dlatego też muszę szybko zbierać fundusze na inwestycję w paletę niudziaków tej firmy, a za jakiś czas pomyślę jeszcze o zestawie do smoky i do brwi. Affect ma na razie tylko 5 takich tekturowych palet w swojej ofercie, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni. Koszt takiej palety to 98zł, czyli dosyć sporo, ale z ręką na sercu mogę Was zapewnić, że to cena adekwatna do jakości i paleta jest warta każdej złotówki.


  

♥ ❤ 
  
Znacie markę Affect?
Jestem ciekawa co myślicie o tej palecie?
  

22 komentarze:

  1. Nie magnez, tylko magnes. Magnez to taki pierwiastek. A po skrócie od według, czyli wg nie stawiamy kropki, bo ostatnia litera skrótu to ostatnia litera tego wyrazu.
    A paletka wydaje się ciekawa, podoba mi się zwłaszcza ten makijaż z użyciem złota i miedzi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za czujność, już poprawiam :)

      Nie musisz natomiast tłumaczyć mi w tak wymowny sposób różnicy pomiędzy magnezem a magnesem oraz zasad pisowni skrótów, bo kolor włosów jeszcze o głupocie nie świadczy. Ukończyłam szkołę, maturę zdałam i doskonale o tym wiem. Pominięcie kilku błędów podczas redagowania pisanego późną nocą tekstu zdarza się każdemu i naprawę wystarczyło jedynie o nich wspomnieć a reszty już bym sama się domyśliła.

      Cieszę się, że makijaż Ci się podoba. Troszkę obawiałam się publikacji tych niedoskonałych krzywulców, ale tylko w ten sposób mogłam najlepiej zaprezentować intensywność barw :)

      Na przyszłość podpisz się proszę skoro piszesz niezalogowana/y. Nie wiem nawet czy odpisuję kobiecie czy mężczyźnie.

      Usuń
    2. A co się przejmujesz :P Komuś pewnie się nie spodobało, że dostałaś kosmetyki do testowania ;)

      Usuń
    3. @Mint on Mars ja się nie przejmuję, ale robienia ze mnie głupiutkiej blondynki nie mogłam pozostawić bez komentarza :) Anonim nie miał się do czego przyczepić to przyczepił się do literówki i jednej kropki za dużo :D

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o Affect, więc fajnie, że przybliżasz nam jej produkt. Zwłaszcza że do nieznanych marek podchodzi się nieufnie i zapewne przy wyborze Zoeva vs. Affect to Zoeva miałaby przewagę, bo jest już rozreklamowana. Wszystko co rozreklamowane z czasem staje się przereklamowane, wiec trzymam kciuki za Affect. A niech podbija świat wizażu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Obie marki cenowo wypadają podobnie, więc większość zapewne pójdzie w popularniejszym kierunku. A szkoda, bo ta paleta jest naprawdę fajna. Jeżeli kiedyś Zoeva wpadnie w moje ręce to zrobię porównanie obu, bo może są podobne nie tylko pod względem opakowań :)

      Usuń
  3. Komentarz powyżej nietaktowny. Nie przejmuj się, bo tak to bywa z anonimowymi komentarzami pod którymi kryje się jakiś bloger frustrat. Na innych blogach które obserwuję zauważyłam, że anonimowi hejterzy przyjmują nową taktykę: zjadą autora bloga między słowami a na koniec dla niepoznaki coś miłego. Przynajmniej Ty odpisałaś z klasą ;)

    Wybacz, że powyższe nie w temacie posta. Nie chcę wywoływać gównoburzy ale krew zalewa jak widzę podobny komentarz już na którymś blogu z rzędu. Nie o tym miałam pisać, więc przejdę do rzeczy. Wartościowy post! Dużo się napisałaś i walisz konkretami a nie jakieś tam lanie wody. Nie znałam wcześniej Affect, ale z ciekawości przejrzałam ich stronę i ich produkty wyglądają profesjonalnie. Kolory szalone, ale kilka odcieni sama chętnie bym poużywała. Ciekawa jestem pozostałych rzeczy, które dostałaś. Też będziesz recenzować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanko, ależ ja się nie przejmuję absolutnie :D Doskonale wiem, że pod anonimami nie kryją się wcale anonimowi i tym bardziej mnie to nie rusza, a wręcz śmieszy. Nie będę jednak pozwalać na robienie ze mnie idiotki, więc dziś jeszcze komentarz zaakceptowałam, ale następnym razem jak mi ktoś tu nasra to posprzątam, proste ;)

      Dziękuję <3 Tak, tak, wszystko doczeka się recenzji, ale nie wszystko jeszcze wystarczająco dobrze przetestowałam. No i nie wszystko tak bardzo przypadło mi do gustu jak ta paleta :)

      Usuń
  4. Ale super paleta ^^ Świetna kolorystyka i fajne makijaże ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz widzę taką paletę ;/ Wygląda bardzo fajnie i makijaże - genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapoznać się z pozostałymi paletami tej marki, może znajdziesz coś dla siebie :)
      Dziękuje :)

      Usuń
  6. Wspaniałe kolory i wspaniałe makijaże *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. alez ta paleta pieknie wyglada <3 i śliczne makijaze stworzylas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? A jak pięknie pachnie! Podczas pisania recenzji co chwila ją otwierałam i niuchałam :P
      Miło mi, że Ci się podoba <3

      Usuń
  8. Firmy nie znam ale chętnie poznam bo te kolory są przecudne :) Mam tylko paletki w brązach... odrobina szaleństwa mi się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo jak ja: głównie brązy i kilka szarych cieni :) Planuję więcej kolorowych inwestycji w tym roku :)

      Usuń
  9. Zazdroszczę kolorów i wprawnej ręki do makijaży!
    Pozdrawiam, Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki piękne, ale ręce daleko jeszcze do wprawności i doskonałości :D

      Usuń
  10. Zakochałam się w makijażach <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :)

Jeżeli w komentarzu zadałaś/eś jakieś pytanie, na które nie odpisałam - spróbuj ponownie, bo sama się często przyłapuje na tym, że po zaakceptowaniu komentarzy zapominam na nie odpowiedzieć lub kilka przeoczam.

Nie obraź się, jeżeli Twój komentarz nie został zaakceptowany. Przyczyną tego może być fakt wklejenia linka lub nadużywania wulgaryzmów. Nie chcę, aby ten blog był siedliskiem autoreklamy czy hejterstwa :)