wtorek, 24 stycznia 2017

Party Time, czyli karnawał z ShinyBox

Wracam do Was po ciężkim tygodniu zawalonym nauką i zakończonym zaliczeniem wszystkich egzaminów semestralnych. Początek tego tygodnia, pomijając telefon od mechanika i kwotę naprawy auta jaką nam zaśpiewał, zaczął się bardzo miło. W poniedziałkowy poranek kurier dostarczył mi najnowszy, styczniowy ShinyBox, a parę godzin później odwiedził mnie kolejny kurier z paczuchą pełną kosmetyków do testowania, którego efekty będziecie stopniowo poznawać czytając mojego bloga :) Dziś też oczekuję listonosza, a żeby sobie te oczekiwanie umilić przybywam do Was z postem w ulubionej kategorii - box'y subskrypcyjne. Wiecie najlepiej jak bardzo uwielbiam pisać o box'ach :)
  
  
Przyznam szczerze, że nie żyłam tym box'em tak jak poprzednimi. Widziałam wstępne zapowiedzi, ale postanowiłam nie rozkminiać i co będzie to będzie. A że karnawał to iście pstrokaty czas, nie nastawiałam się na fajerwerki, bo pstrokatość akceptuję tylko w formie design'u mojego bloga :D Styczniowa edycja ShinyBox ma swoje dobre i złe strony, ale powiem Wam z ręką na sercu (tak! w końcu to powiem!) - nie jest najgorzej i jestem z niego zadowolona na pewno bardziej niż z dwóch poprzednich edycji. O zawartości, jej dobrych i złych stronach przeczytacie w dalszej części posta :)

   
Z wysyłkami powtórzyła się historia z zeszłego miesiąca, mianowicie nastąpiła w piątek. I choć teoretycznie, wg. regulaminu usług Pocztex, paczki doręczane są od poniedziałku do piątku to część dziewczyn otrzymała swoje pudełka już w sobotę. Moja paczucha też dotarła do Olsztyna w sobotę, a po południu nawet zmienił się status na "Przygotowano do doręczenia", co skutecznie odciągnęło mnie od książek i nauki na rzecz odświeżania co chwila statusu. Cóż, niestety nie doczekałam się już kuriera w sobotę, a przez ogarniającą mnie niecierpliwość złamałam swoje postanowienie i poznałam zawartość pudełka zanim do mnie dotarło (Eh! A celowo odlajkowałam Shiny na czas dostawy, żeby nie psuć sobie niespodzianki).
  
   
Neicha
Luksusowe rzęsy lub kępki
Wysokiej klasy, ręcznie wykonane rzęsy wielokrotnego użytku, nadają każdemu makijażowi zalotny, lecz naturalny wygląd. Bardzo proste w aplikacji, idealne na każdą okazję, gwarantują efekt zniewalającego spojrzenia. 
Wartość 16,90zł/komplet. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Całkiem niedawno zakupiłam sobie rzęsy z gorącym postanowieniem, że nauczę się je aplikować i mieć opanowaną tą umiejętność w razie jakiegoś większego wyjścia. I pierwsze klejenie wyszło mi nie najgorzej. Dlatego też cieszę się, że ShinyBox wyposażył mnie w drugą parę, bo z pewnością się przyda i na pewno znajdą u mnie zastosowanie. W dodatku tego typu produkt jest dość uniwersalny, zdecydowanej wiekszości podpasuje. No i rzęsy są teraz w modzie. Tu mamy kciuk do góry dla Shiny!
  
    
Neicha
Niewidoczny klej do rzęs White
Jeden z najlepszych dostępnych na rynku klejów do rzęs o bardzo dużej elastyczności, wodoodporny, z wygodnym aplikatorem. Klej jest barwy białej przez co łatwiej nałożyć go na rzęsy. Po wyschnięciu staje się przeźroczysty i jest niewidoczny.
Wartość 14,90zł/5g. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Są rzęsy, musi być i klej do kompletu. Dobre posunięcie, bo podejrzewam, że kobitki, które nigdy rzęs nie kleiły z samych rzęs nie byłyby zadowolone. Czytałam o mocy tego kleju i mam nadzieję, że nie wpłynie ona na stan rzęs i ich funkcję wielokrotnego użytku po pierwszej aplikacji.

  
Faberlic
Cień do powiek w kredce
Kosmetyk, który idealnie sprawdzi się w charakterze eyelinera lub cienia, jeżeli postanowisz rozetrzeć go na powiekach. Posiada jedwabistą konsystencję, bardzo łatwą w aplikacji. Kredka nie wymaga ostrzenia. Nie rozmazuje się oraz nie roluje na powiekach w ciągu dnia. Doskonały efekt na zabawę karnawałową, który utrzyma się przez całą imprezę. W zestawie znajduje się mix kolorów. 
Wartość 22,50zł/szt.. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Z podpowiedzi domyśliłam się, że w pudełku znajdzie się coś z katalogu Faberlic i w sumie ucieszyłam się, bo od jakiegoś już czasu spoglądam tęskno w kierunku tej marki i odkładam zamówienie z nadmiaru kosmetyków w kolekcji. Trochę zawiodłam się, że do pudełka trafiła kolorówka, bo liczyłam bardziej na coś z pielęgnacji. W dodatku jak miałam nadzieję, żeby do mojego pudełka nie trafił śliwkowy tak właśnie taki zastałam w swoim zestawie. Cóż, zawsze mam tego pecha. Po wypróbowaniu ostatecznie jestem zadowolona, bo odcień dobrze komponuje się z pozostałymi moimi cieniami i pasuje do mojej buźki i oczu :) Generalnie gama kolorystyczna cieni w pudełkach jest dość uniwersalna, więc ostatecznie zapewne większość będzie zadowolna. Z cieniem niestety ciężko się pracuje. Przy próbie rozcierania po prostu się ściera i lepiej budować to pożądane miękkie przejście za pomocą dokładania innych, coraz jaśniejszych cieni. Po jednodniowym teście mogę też wstępnie powiedzieć, że trwałość jest słaba i cień traci na intensywności już po kilku godzinach.


Schwarzkopf
Gliss Kur Fiber Therapy Regeneracja w Olejku
Eliksir w olejku, stworzony do włósów przeciążonych przez zabiegi koloryzacyjne i stylizacyjne. Zapewnia podwójny efekt dzięki dwufazowej formule: upiększający olejek dodaje blasku i miękkości a regenerująca formuła ze spajającym wlókna włosa OMEGAPLEX odbudowuje włos od środka przez naprawę jego zniszczonych włókien. 
Wartość 18,99zł/100ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Szkoda, że zaledwie miesiąc po jednym psikaczu do włosów, pojawia się drugi. Większość zapewne grudniowych niewypsikała, a u mnie olejek Schwarzkopf ustawia się jako szósty w kolejce :/ Sam produkt spoko, jestem ciekawa jego działania i z przyjemnością zużyję, ale kciuk w dół dla Shiny za powtarzalność.


l'Orient
Krem pod oczy
Zawiera unikalną kombinację minerałów z Morza Martwego, witamin, protein i naturalnych ekstraktów roślinnych. Stosowany regularnie spłyca zmarszczki, usuwa opuchliznę i cienie pod oczami. Pozostawia okolice oczu promienne, pełne naturalnego blasku. Idealny do codziennej pielęgnacji na noc i na dzień dla każdego rodzaju cery.
Wartość 64zł/15ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Cieszę się, że w końcu do pudełka trafił produkt z nieco wyżej półki. Ostatnio przeglądałam sobie moje stare posty o pudełkach od 2014 roku wstecz i zatęskniłam za starymi, dobrymi pudełkami, które prawie zawsze trzymały poziom. Z kremu jestem bardzo zadowolna i z przyjemnością go przetestuję, jednak musi trochę poczekać na swoją kolej. Ustawia się w kolejce jako trzeci, dlatego data ważności na plus (styczeń 2019). Trochę długi ma skład, aczkolwiek nie analizowałam go jeszcze. Natomiast opis działania bardzo zachęcający.


Bell
Modelujący żel do brwi
Wypełniająca mascara do brwi w żelu optycznie wypełnia ubytki - dzięki niej brwi przez cały dzień są podkreślone, a przy tym wyglądają naturalnie i lekko. Wyprofilowana szczoteczka sprawia, że aplikacja jest łatwa i precyzyjna. Mix kolorów.
Wartość 9,99zł/9g. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Kiedy zobaczyłam na fanpage'u Shiny, że pojawi się żel do brwi pomyślałam: "Git! Właśnie tego potrzebuję!". Bo potrzebuję. Mam długie, gęste, sztywne i niesforne brwi, które pomimo regulowania i przycinania i tak układają się każdy włosek w swoją stronę. W ostatnim czasie radziłam sobie z tym przeczesując je szczoteczką nawilżoną lakierem do włosów, ale planowałam zakup czegoś typowo do brwi. Później doczytałam, że w pudełkach będzie mix kolorów, choć początkowo na podstawie zdjęcia wydawało mi się, że będzie to produkt uniwersalny i bezbarwny. I ku mojemu przerażeniu otwierając wczoraj pudełko zorientowałam się, że trafił mi się żel w najjaśniejszym kolorze. Przy moich prawie czarnych brwiach! Ale nie ma co przekreślać produktu na starcie i (całe szczęście) pigmentacja okazała się na tyle słaba, że nie zmienia koloru moich brwi. Maluję je zatem jak zazwyczaj, a żelem utrwalam. Na obecną chwilę, po dwóch użyciach, jest ok i jestem zadowolona.
 

BlanX Med
Pasta do zębów Anty-Osad
Nowatorska pasta wybielająca, usuwająca ze szkliwa szczegółnie trudne do usunięcia osady spowodowane spożyciem kawy, tytoniu, czerwonego wina, coli oraz chroni przed osadzaniem się płytki bakteryjnej. Zawiera naturalne wyciągi z porostu islandzkiego oraz mikroproszek z bambusa.
Wartość 22,9zł/75m. W pudełku znalazłam miniaturę o pojemności 15ml (~4,60zł)
Nie rozumiem za bardzo celu umieszczania miniatury tak niedrogiego produktu. Tym bardziej, że pasty wybielącej nie przetestujemy pod kątem działania przy tak małej pojemności. W każdym razie dla mnie produkt ok. Jeżeli mają być pasty to własnie takie, a nie tak jak parę lat temu dziewczyny dostały pastę Signal :P Zamierzałam kupić tą pastę, więc traktuję tą próbeczkę jako wstęp do akcji wybielającej.


Joko Make Up
Emulsja rozświetlająca GLOW PRIMER
Multifunkcyjny rozświetlacz do twarzy i ciała zawiera drobinki odbijające światło, które nadają skórze jedwabisty połysk i zachwycającą promienność. Możesz go stosować punktowo na kości policzkowe, dekolt, pod łuk brwiowy lub łączyć z podkładem. Na 100% olśnisz wszystkich wyjątkowym blaskiem! Mix kolorów.
Wartość 9,90zł/25ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Trochę zawiodłam się znowu odcieniem, jaki trafił do mojego pudła, bo wpada w lekko różowawe tony. Ale jest ok. Polubiłam się ostatnio z rozświetlaczami i uważam, że ich nigdy nie może być za dużo, więc z obecności tego produktu w pudełku jestem zadowolna. Minus za datę ważności. Nie ma szans, żebym miała tubkę zużyć przez najbliższe 5 miesięcy.


Bandi Professional
Maska ryżowa przed wielkim wyjściem
Dzięki bogatej zawartości witamin i minerałów, błyskawicznie wygładza skórę, intensywnie nawilża i rozjaśnia przebarwienia. Idealna przed "wielkim wyjściem", usuwa objawy zmęczenia, napina skórę, odświeża i rozświetla wygląd cery dodając jej promienności.  
Wartość 6,90zł/25g. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Produkt występował zamiennie z dwoma innymi. Wiedziałam, że jeżeli trafi mi się ten sam krem Farmona, co w grudniowym pudełku to będę wściekła (znowu wracamy do problemu zbyt częstego powtarzania produktów). Trafiłby się krem do rąk - ok, narzeczony by skorzystał. Trafiła się maska - też ok. Ja z przyjemnością skorzystam.

   
Cuccio Naturale
Kosmetyczna niespodzianka
Cuccio Naturale to wyjątkowe kosmetyki do ciała, dłoni i paznokci, które zostały stworzone w Toskanii z najlepszych jakościowo aktywnych składników i dodatkowo wzbogacone w ekstrakty pochodzenia naturalnego. Kosmetyki marki skierowane są do najbardziej wymagających kobiet, idealnie nadają się gabinetów SPA, jak również domowego użytku. 
Wartość 19zł/13ml. W pudełku znalazłam miniaturę o pojemności 3,5ml (~5,10zł)
Ten produkt psuje mi spojrzenie na całe pudełko. Tego, że to już trzeci lakier z rzędu to już nawet nie skomentuję, wybaczcie. Ale kolor! Powiedzcie mi kto stoi za doborem produktów do pudełek? Bo wiecie, gdybym to ja miała zadanie zaplanować zawartość pudełka to decydując się na kolorówkę poszłabym bardziej w kierunku klasyki lub wybrałabym bardziej stonowane odcienie, które zadowoliłyby większość. Ale pomarańczowy? To dla kogo to pudełko ja się pytam? Dla kobiet czy nastolatek? Z lakieru nawet bym się cieszyła, bo o Cuccio dużo dobrego czytałam. Jednak kolor jest tak paskudny, ze chyba wyląduje w koszu, bo wątpie czy ktokolwiek ze znajomych chciałby go ode mnie przygarnąć.
 
♥ ❤ 
 
Produkty do makijażu w box'ach to bardzo ryzykowna decyzja i trzeba jeszcze umieć z tego sprytnie wybrnąć. Najlepszym sposobem byłoby wybieranie uniwersalnych odcieni. I o ile udało im się z rzęsami, klejem, tuszem do brwi, rozświetlaczem, ba - nawet cieniami, to obecność jaskrawego lakieru to bardzo złe posunięcie. Z lakierami zawsze jest problem, ale widać Shiny się nie poddaje :D

Do konkretów:  W pudełku znalazło się 10 produktów, z czego 8 jest pełnowymiarowych a wartość mojej wersji box'a to ~174zł (dość sporo brakuje do obiecywanych w e-mailach nawet 218zł). Za pudełko zapłaciłam 49zł, czyli dobry interes ukręciłam. 

Pierwszy raz od powrotu do subskrypcji jestem zadowolona z zawartości ShinyBox. Może nie w pełni, bo większość produktów reprezentuje raczej niską i ogólnodostępną półkę, ale dobór produktów zdecydowanie lepszy niż w przypadku dwóch poprzednich pudełek. Lakieru trochę nie mogę przeboleć, ale generalnie całokształt robi dobre wrażenie. Z subskrypcji nie rezygnuję, ale w przyszłym miesiącu niestety nie zobaczycie Shiny na moim blogu. W związku ze wspomnianą na początku posta naprawą auta nie mam wolnych funduszy na kolejne kosmetyczne przyjemności. Natomiast być może w marcu ponownie będę mogła korzystać z subskrypcyjnych uciech :)

PS. Jak widzicie po zdjęciach u mnie już różowo, pastelowo i wiosennie. Wczoraj cały dzień siedziałam przy otwartym oknie, delektowałam się świeżym, wiosennym powietrzem i ciepłym słoneczkiem ogrzewającym mój pokój. Żyję wiosną, gardzę zimą. Mam nadzieję, że i Was zaraziłam nieco wiosennym klimatem :)

♥ ❤ 
  
Jeżeli ktoś chciałby zakupić pojedyncze pudełko lub rozpocząć subskrypcję zapraszam: http://shinybox.pl/?ref=de74f20
Przy okazji dokonując zamówienia z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek, które będe mogła wymienić na darmowe pudełko :)
  
Pozdrawiam,

13 komentarzy:

  1. No rzeczywiście box lepszy od dotychczasowych
    ale z tym lakierem to poplyneli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no popłynęli. Całe spojrzenie na pudełko się spsuło :(

      Usuń
  2. Dobrze, że jesteś zadowolona :D Bardzo fajny blog :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Spoko pudełko ;) Lakier paskuda!

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie ten box się wcale nie podoba. Może prócz kremu pod oczy a tak to wszystko możliwie najnizsza polka :/ Dobrze ze nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą niską półką muszę się zgodzić, ale mimo wszystko zawartość mi się podoba ;)

      Usuń
  5. Muszę się w końcu skusić na beautyboxa. Polecasz coś oprócz shinybox?
    Pozdrawiam, Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dużo jest takich :) Jest beGlossy, JoyBox, Face&Look, CuteBox, PrettyBox i najnowsza Liferia.
      Ja dotychczas miałam najwięcej Shiny, jeden beGlossy i jeden Face&Look. Z tym ostatnim od początku wiesz jaka będzie jego zawartość. A teraz czekam na Liferię, kupiłam sobie pakiet na 3 miesiące, więc będziesz mogła poczytać moje recenzje i zobaczyć jak u nich to wygląda z zawartością :)

      Usuń
  6. To pudełko jest całkiem, całkiem, ale Shiny ma tendencję do wciskania najtańszych produktów byleby zapełnić pudełko. Wolałbym 4 pełnowymiarowe i konkretne niedrogeryjne produkty z dobrym składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Kiedyś było lepiej. Ale okazuje się, że zdecydowana większość klientów Shiny to osoby niewymagające, więc raczej nie mamy co liczyć na powrót starych, dobrych pudełek, w których przeważały fajne produkty.

      Usuń
  7. Współczuję koloru lakieru. Też bym się wkurzyła :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.