sobota, 14 stycznia 2017

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Nivea

Lecimy z kolejnym wydenkowanym w grudniu produktem. Tym razem jest to produkt do demakijażu oczu: dwufazowy płyn Nivea. Produkt, który u jednych się sprawdzi, inni powinni go unikać. Używając tego produktu początkowo należałam do grupy pierwszej, jednak na skutek zmian typu mojej cery dołączyłam do grupy drugiej. Szczegóły w dalszej części posta.


Opis producenta: Delikatnie i efektywnie usuwa nawet najbardziej trwały makijaż oraz tusz. Chroni delikatne okolice oczu i pielęgnuje rzęsy. Wzbogacony o ekstrakt z bławatka. (źródło: nivea.pl)

Skład: Aqua, Isododecane, Cyclomethicone, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Centaurea Cyanus Flower Extract, Sodium Chloride, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, CI 60725, CI 61565
   
  
Płyn zamknięty jest w plastikowej buteleczce z zakretką. Niezbyt to poręczne, a na jej miejsce umieściłabym zamknięcie typu "click" lub "press". Opakowanie oraz zakrętka wykonane są z wysokiej jakości, grubego plastiku. Nic nie popękało, nic się nie ułamało, żadne wycieki produktu w podróży nie grożą :) Opakowanie mieści w sobie 125ml produktu i kosztuje ok. 14zł
  
Płyn składa się z fazy wodnistej i olejowej i jest bezzapachowy. Przed użyciem produkt należy wstrząsnąć, aby wymieszać ze sobą obie fazy i można przystępować do demakijażu oczu. Konsystencja jest bardzo tłusta a z nasączniem płatka trzeba się spieszyć, bo fazy wodnista i olejowa dość szybko się rozłączały.  Płyn bardzo dobrze radził sobie z mocnym i wodoodpornym makijażem. Wystarczyło na kilka chwil przyłożyć nasączony wacik a makijaż rozpuszczał się i bez silnego tarcia wystarczyło tylko kilkukrotnie przetrzeć oczko. Produkt jest bardzo wydajny, jeżeli nie korzysta się z niego codziennie. Wystarczył mi na cały, okrągły rok przy zmywaniu tylko tych najmocniejszych lub wodoodpornych makijaży. Dodam, że stosowałam go tylko do demakijażu oczu. Twarz myłam już innymi produktami.
    
   
I przechodząc do działania i ewentualnych podrażnień: mniej więcej do sierpnia zeszłego roku cieszyłam się zdrową cerą, w związku z czym  produkt sobie bardzo chwaliłam, gdyż nie zachodziły żadne reakcje alergiczne, o których możemy przeczytać w innych recenzjach tego płynu. Z końcem lata wszystko zaczęło mnie uczulać a na dłoniach i powiekach zaczęły się pojawiać atopowe zmiany. I w tym momencie kontakt z płynem stał się dla mnie katorgą nie do zniesienia, ponieważ potwornie podrażniał nawet pozornie zaleczone zmiany. Na miejscu alergików dobrze zastanowiłabym się nad jego kupnem. Wystarczy spojrzeć na skład, który zawiera mnóstwo składników zapychających i uczulających. Ja na razie stopuję i nie wiem czy ponownie kupię. 
      
~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~.~
  
Znacie ten płyn?
U Was również wywołał reakcje alergiczne czy raczej polubiliście się z nim?
Koniecznie dajcie znać o Waszych doświadczeniach z tym produktem!

Pozdrawiam,

9 komentarzy:

  1. U mnie nie sprawdza się prawie nic, oczy szczypią mnie od prawie wszystkiego... Ten na początku był okej (przez jakieś pół roku średnio częstego stosowania), ale potem też zaczął mnie krzywdzić... :c

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj oj słabiutki ten płyn... w ogóle się na mojej skórze nie sprawdził :(
    A pamiętam jaka dumna z wyboru wracałam z drogerii :P
    Wniosek na przyszłość? Czytać więcej blogów i recenzji drogeryjnych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mnie w takim razie :D
      Może blog jeszcze nie jest taki treściwy w recenzje, ale powolutku lecimy do przodu :)

      Usuń
  3. Akurat planowałam go kupić. Dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś go miałam, ale jakoś nie polubiłam go ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie już pierwszy kontakt z tym płynem skończył się opuchniętymi powiekami na następny dzień. Nawet nie dałam mu drugiej szansy, tylko przekazałam koleżance z roku. U niej natomiast się sprawdził. Dziwny produkt.

    OdpowiedzUsuń
  6. A miałam go ostatnio kupić :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Podrażniał moją mamę tak ze wyrzuciła go po jakims czasie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.