wtorek, 27 września 2016

Podsumowanie miesiąca - WRZESIEŃ 2016

No i nadeszła jesień. Za chwilę październik i powrót do szkoły w nowym składzie i na nowym kierunku. Jak oceniacie mijający miesiąc? Wrzesień dał czadu! Lato pożegnało nas z klasą. Brakowało mi tego słońca i ciepła. Miło, że jeszcze w tym roku, po brzydkim sierpniu, mogłam się tym ciepłem nacieszyć. Zapraszam na podsumowanie września.
  

sobota, 24 września 2016

Denko: wrzesień 2016

Gdybym wróciła do bloga parę miesięcy wcześniej projekt denko byłby stałą, comiesięczną rutyną. Potrzebowałam ponad roku do osiągnięcia kosmetycznego minimalizmu. Nagromadzone w ShinyBox'ach kosmetyki chomikowałam w moim dawnym pokoju u rodziców a do siebie zabierałam tylko to co jest mi absolutnie potrzebne. W ten sposób małymi kroczkami zużyłam prawie wszystko, co kurzyło się na półkach i nieubłaganie zbliżało do końca ważności. 
  
  
Dziś kupuję w miarę potrzeb. Ulegam wprawdzie promocjom i zdarza mi się kupować "na zapas", ale mam to pod kontrolą i nie muszę zużywać kosmetyków na siłę. Dlatego też takie spore denka, jak w tym miesiącu zdarzają się rzadko :)

wtorek, 20 września 2016

Stancja - wynajmujemy pokój

Witajcie Kochani!


Kończy się kalendarzowe lato i studenckie wakacje również dobiegają końca. Niektórzy już rozglądają się za jakimś lokum na zbliżający się rok akademicki. Stancja to nie tylko temat dla studentów. Zamiast samodzielnej kawalerki/mieszkania, jest dobrym rozwiązaniem dla młodych par, które planują w końcu wyrwać się spod garnuszka rodziców, zacząć pracę i zamieszkać razem. Może nie jest to spełnienie marzeń a współlokatorzy nie dają parze pełni swobody, ale to zdecydowanie najtańsza opcja „na początek” dająca możliwość odłożenia paru groszy. Żyję tak od roku i, choć zaczynaliśmy z budżetem 300zł, dziś żyjemy całkiem na poziomie i ładnie przyoszczędziliśmy na zbliżający się ślub :) Dopiero po ślubie definitywnie rezygnujemy z wynajmowania stancji.
  
  

Korzystając z "sezonu" na stancje naszła mnie ochota, aby podzielić się z Wami moim doświadczeniem. Na internetowych forach trwa walka pomiędzy wynajmującymi i najmującymi, którzy prześcigają się w oskarżeniach kto jest gorszy. Zaznaczę zatem, że nie jestem typowym biednym studentem-najemcą, który opłaca czynsz z opóźnieniem, bo nie ma pieniędzy po miesięcznym melanżu, a mieszkanie pozostawia w stanie opłakanym. Jestem uczciwym najemcą, niestudentem, który oczekuje uczciwości od wynajmującego. Jeżeli oferujecie uczciwość i oczekujecie tego samego - zapraszam do lektury. Post dzieli się na opis miejsc, w których mieszkałam i które oglądałam oraz wnioski z tego płynące.

wtorek, 13 września 2016

Jesienne mydła Linda

Mydła z Biedronki goszczą u mnie najczęściej. Są niedrogie a w pełni spełniają swoje zadanie. Zawsze wybieram te kremowe, jednak tym razem zdecydowałam się na niekremową, limitowaną edycję mydeł owocowych. Jak się sprawdziły? Zapraszam do recenzji.
    
    
Mydła pojawiły się w ofercie tematycznej Biedronki „Pielęgnacja dla każdego”. Właściwie nie był to produkt na liście zakupów a w domu mam jeszcze zapas Palmolive. Nie mogłam się jednak oprzeć tym kolorom, które we wspólnym zestawieniu kojarzą mi się z późnym latem i pierwszymi powiewami jesieni i ogólnie całej oprawie wizualnej mydełek. Podłużne butelki zakończone czarną pompką wydają mi się bardziej eleganckie od tych standardowych, na plus też zdecydowanie etykiety.

sobota, 10 września 2016

Lody na ostatnie słoneczne dni

Sierpień nas nie rozpieszczał. Zimno, deszczowo... początek września nam to wynagradza i cieszymy się słonecznymi i upalnymi dniami, prawdopodobnie ostatnimi w tym roku. Korzystajmy zatem z ostatniej okazji na lodowy sezon. Oto wiśniowo-czekoladowy lód w polewie w formie naszyjnika, ulepiony 100% ręcznie jeszcze wiosną tego roku. Był jednym z rekwizytów/wzorów na warsztatach modelinowych, które prowadziłam wówczas z grupką dzieci :)
  

wtorek, 6 września 2016

Kremy przeciwsłoneczne: Ziaja vs Rejuvi

W 2014 roku rozpoczęłam naukę w szkole policealnej zawodowej na kierunku technik usług kosmetycznych. Był to zaledwie roczny epizod, który stanowił rolę „zapychacza wolnego czasu” w oczekiwaniu na otwarcie trzeciego semestru administracji. Nie wyniosłam wprawdzie zbyt wielu umiejętności praktycznych, poza podstawowymi zabiegami (z tego powodu nie kontynuowałam nauki w drugim roku), za to dość mocno poszerzyłam wiedzę dotyczącą pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu. Nasza kosmetyczka miała swoją własną listę 7 grzechów głównych, a wśród nich niedostateczna ochrona przez promieniowaniem UVA i UVB lub jej całkowity brak. Nie ważne czy się opalasz czy tylko na chwilę wyskoczyłaś do sklepu, niezależnie od pogody i pory roku – ochrona przeciwsłoneczna to podstawa. Zawsze.
    
  
Muszę przyznać, że niewiele przykazań naszej nauczycielki-kosmetyczki przestrzegam, jednak zwykle wynika to z pośpiechu. Zwyczajnie zapominam. Inaczej jest jednak z filtrami. Słusznie czy nie słusznie – rzadko używam, bo nie lubię i już. Na ich aplikację decyduję się po zabiegach typu mikrodermabrazja lub peeling kawitacyjny, kiedy skóra jest bardziej narażona na skutki oddziaływania promieniowania słonecznego, ewentualnie latem w bardzo upalne dni.
  
Dziś post z serii tani vs. drogi. Filtr Ziaji zakupiłam zeszłej wiosny w pośpiechu zaraz po pierwszym zabiegu mikrodermabrazji, a Rejuvi w tym czasie był już zamówiony u nauczycielki. Jak wypadają oba produkty w porównaniu? Zapraszam :) 

sobota, 3 września 2016

Przepis: ciasto cynamonowo-melonowe

Zdarza wam się miewać nieodpartą chęć na coś słodkiego? A może napady nudy, którą zabijacie spędzając czas w kuchni na pichceniu smakowitych dań lub ciast? Czasami jednak zdarza się, że brakuje nam składników zawartych w przepisie i okazuje się wtedy, że nie nudzimy się w aż takim stopniu, aby wyskoczyć choćby na chwilę do pobliskiego sklepu. Miałam kaprys na jabłecznik. Albo jabłka z ryżem i cynamonem. Cokolwiek. Byle zawierało jabłka i cynamon. A tymczasem w domu tylko jedno jabłko… a jaj tylko dwie sztuki z pięciu wymaganych. I w ten sposób powstał przepis na ciasto misz-masz, czyli z tego co akurat miałam pod ręką. A znalazła się też jedna gruszka i dojrzały melon, co okazało się być świetnym zamiennikiem jabłek, idealnie komponującym się ze smakiem cynamonu.  Oczywiście do wykonania ciasta można wykorzystać tylko melona bądź też same jabłka albo gruszki. Każde z tych owoców ma inny smak, więc warto spróbować trzech wersji smakowych tego ciasta. Melon ma jednak to do siebie, że jest bardziej soczysty a ciasto z nim jest cudownie wilgotne :)