sobota, 12 listopada 2016

Niech Postcrossing Was oczaruje

Kto nie słyszał jeszcze o Postcrossingu, ten rach-ciach w trymiga zabiera się za czytanie :D To idea, obok której nie można przejść obojętnie, warto chociaż spróbować i osobiście zderzyć się z tym niepowtarzalnym uczuciem, jakie ze sobą niesie!
  
   
Wyobraź sobie, że musisz wysłać pocztówkę do zupełnie obcej osoby z bliższego lub bardziej odległego miejsca na świecie. Ze skupieniem wybierasz pocztówkę odpowiednią dla adresata a do tego piękny, niesztampowy znaczek. Zasiadasz i drżącymi rękoma starasz się sklecić kilka miłych zdań. Nie obejdzie się bez pomyłek, krzywusów i skreśleń, ale co tam! Właśnie w tym braku perfekcji cały urok! I wyobraź sobie radość nieznajomego, kiedy już trzyma w dłoniach Twoją kartkę.

A teraz na odwrót – to Ty wyciągasz ze skrzynki pocztówkę naznaczoną podróżą. Być może „maszerowała” do Ciebie tylko z granicznego państwa; być może z drugiego zakątka Europy; a może nawet z innego kontynentu. Ktoś wybrał ją specjalnie z myślą o Tobie, wypisywał ją i ozdabiał właśnie dla Ciebie, po czym nadał w swojej lokalnej placówce pocztowej, aby przebyła drogę prosto do Twoich rąk.
  
Postcrossing to, najprościej tłumacząc, wysyłanie i otrzymywanie pocztówek losowo z całego świata. Nigdy nie wiesz jaki adres wylosuje dla Ciebie system ani też skąd przybędzie do Ciebie kolejna pocztówka. A pocztówki wysyłane nie mają nic wspólnego z otrzymywanymi. Postcrossing nie polega na wymianie. To jedna, wielka niewiadoma i niespodzianka! Ale przede wszystkim to emocje i ciepłe wibracje, które przekazujesz adresatom; to nauka tolerancji i doskonały lek dla rasistów;  to kurs języka angielskiego pisanego i czytanego; a także zdrowa dawka historii i kultury, którą przekazują nam postcrosserzy :) 
  
  
Co zrobić, aby dołączyć? Wystarczy zarejestrować się na stronie www.postcrossing.com i podać swoje dane korespondencyjne. Warto uzupełnić swój profil, gdzie w paru zdaniach możesz opisać siebie i Twoje preferencje (ale nigdy żądania!) pocztówkowe. Gotowe? To teraz możesz wylosować swój pierwszy adres. W tym momencie możesz podejrzeć konto postcrossera, do którego wyślesz pocztówkę i zapoznać się z jego wiekiem, zainteresowaniami… niektóre profile bywają jednak puste, co potwornie utrudnia dobór odpowiedniej pocztówki. Drogą e-mailową otrzymasz adres i numer ID, który musisz koniecznie umieścić odwrocie pocztówki, aby odbiorca mógł ją zarejestrować w systemie.
  
Twoja pierwsza wysłana pocztówka weryfikuje Twoją wiarygodność. Niech nikt nie liczy, że sama rejestracja w portalu i podanie adresu zagwarantuje otrzymanie pocztówki. Dopiero, kiedy wysłana przez Ciebie pierwsza kartka zostanie zarejestrowana przez adresata, komuś gdzieś tam na świecie wylosuje się Twój adres. I od tej pory za każdą wysłaną i zarejestrowaną pocztówkę otrzymasz jedną w zamian.
  
Jest też odmiana Postcrossingu – tzw. „swap’y”, czyli wymiany, na które umawiamy się prywatnie z postcrosserami, których poznajemy na forach lub w tematycznych grupach na Facebook’u. Tu mamy możliwość wyboru, ale nie ma już tego efektu zaskoczenia. 
  
Tym oto krótkim wstępem do Postcrossingu rozpoczynam krótką, tematyczną serię postów, która będzie się sukcesywnie pojawiać na blogu :)
  
 __________________________________________________________________________________________
  
Słyszeliście już wcześniej o Postcrossingu? 
A może dopiero planujecie spróbować? 
Naprawdę warto!

  
I na koniec pytanie za 100 punktów – z jakiego kraju otrzymałam swoją pierwszą pocztówkę? Osoba, która jako pierwsza udzieli prawidłowej odpowiedzi otrzyma ode mnie pocztówkę. Zwycięzca e-mailem prześle mi swój adres, a ja oświadczam, że nie będę udostępniać go osobom trzecim :)

Pozdrawiam,

17 komentarzy:

  1. przypomniałaś mi o postcrossingu! parę lat temu się w to bawiłam, było super :) chętnie bym do tego wróciła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracaj, wracaj! Wprawdzie znaczki drastycznie podrożały, ale chociaż 1-2 pocztówki miesięcznie wysłać można :)

      Usuń
  2. Ale mega pomysł! Bardzo chętnie się zapiszę, bo uwielbiam dostawać pocztówki!
    Hm, strzelam, że... Finlandia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo cieszyłabym się z Finlandii, ale niestety nie trafiłaś :D

      Usuń
  3. Postcrossing <3
    Pierwszy raz miałam z nim styczność jakoś w gimnazjum, starsza koleżanka przyniosła na jedno spotkanie jakąś pocztówkę i o niej opowiadała. Zainteresowałam się, zarejestrowałam... I pomimo wielu długich przerw wciąż jestem, trwam i działam :D Chociaż moje obecne wymiany są głównie Polskie, a z Postcrossingu przerzuciłam się na PostcardUnited. No i kartki wysyłam z Niemiec, bo taniej, a konto studenckie nie jest tolerancyjne... :P Ale niedawno nawet wznowiłam mojego pocztówkowego bloga, więc myślę, że więcej długich przerw już nie będzie :D

    Widzę w tej kupce pocztówkę z tramwajem. I już się w niej zakochałam. Mam nadzieję, że ją kiedyś pokażesz całą! <3

    A jeśli chodzi o Twój pierwszy zdobyty kraj, to stawiam na Indonezję. :D

    Miłego dnia! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja korzystałam Postcard United na początku jak tylko strona powstała. Wszyscy sobie zachwalali, że docierają do nich same nowe, egzotyczne kraje, a ja prawie wszystkie kartki jakie otrzymałam z PU to Rosja :/ Pod tym względem forma "niespodzianki" w PC i PU mnie denerwuje - człowiek marzy o nowym kraju i powiększeniu swojej pocztówkowej mapki a tu notorycznie Rosja, Niemcy i Holandia, eh...

      Możliwe, że pokażę, ale to już zależy od tego czy wpasuje się w treść posta :D

      Chciałabym, żeby moja pierwsza pocztówka była z tak egzotycznego kraju, ale niestety los się do mnie nie uśmiechnął w moich pierwszych krokach w PC :P

      Usuń
  4. Ahh postcrossing :) Sama się w to nie bawię, ale doskonale znam. Mam w swoim kręgu kilku znajomych, którzy zbierają pocztówki a czasami organizują nawet spotkania towarzyskie podczas których wszyscy przeglądamy górę kartek. Ja jestem minimalistką i nie dla mnie takie zbieractwo "gratów" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, bo poniekąd Postcrossing właśnie taki jest. Tych pocztówek nie mam już gdzie upychać, ale mam do nich taki sentyment i nadal lubię otrzymywać nowości :)

      Usuń
  5. Tyle czasu zabierałam się, żeby się zalogować i totalnie wypadło mi już to z głowy :) Chyba w końcu zacznę , tak bardzo uwielbiam wysyłać listy i pocztówki - chociaż nie wiem co moje konto na to powie :D
    A co do pierwszej pocztówki strzelam: Niemcy :) Albo będzie psikus i pierwsza była z Polski :D haha
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawna odpowiedź :) I niestety kartka z Niemiec była bardo demotywująca i bardzo mnie zawiodła, bo na początek marzyłam o jakimś bardziej egzotycznym kraju :P

      Proszę o adres na theresaursulasjewelry@o2.pl a wyślę Ci obiecaną pocztówkę :)

      Usuń
    2. Ja myśląc o postcrossingu zawsze miałam w głowie wizję otrzymywania kartek z daleka, więc potrafię wyobrazić sobie zawód gdy kartka przyszła z tak bliska, chociaż z drugiej strony myślę, że sam fakt otrzymania kartki od kogoś kogo nie znamy jest dość ekscytujący :D
      Wysłałam maila :) Pozdrawiam !

      Usuń
  6. Też chciałam obstawić Niemcy, ale widzę, że jest już troszkę za późno :P
    Chętnie zobaczyłabym całą kolekcję twoich kartek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym chciała dołączyć do postcrossingu ale na znaczki mnie nie stać hehe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ponoć mają być kolejne podwyżki w 2017 roku :(

      Usuń
  8. Pierwsza i ostatnia kartka trafiła mi się z Tajwanu! Uśmiech na pół twarzy :) Ostatnia, bo później nie miałam czasu biegać, wybierać, a i znaczki podrożały..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.