sobota, 22 października 2016

Recenzja Japan Candy Box + GIVEAWAY

こんにちは!


Konnichiwa kochani! O tym, że jestem fanką boxów a swego czasu kupowałam je wręcz obsesyjnie już wiecie. O tym, że kocham słodycze, nie mogę się im oprzeć i wplatam tę tematykę w wykonywaną przeze mnie biżuterię też wiecie. Zatem nie zdziwi Was fakt, że obok Japan Candy Box nie mogłam przejść obojętnie. Nie sądzicie, że idealnie wpasowuje się to w tematykę i design tego bloga? Będzie słodko, cukierkowo, kolorowo, czyli tak jak lubię najbardziej. 
  
  
A cóż to Japan Candy Box? To najsłodsza subskrypcja na świecie! Pudełko pełne japońskich smakołyków prosto z... Singapuru :D Gratka dla wielbicieli japońskiej kultury i stylu Kawaii, a dla pozostałych zwyczajnie świetna zabawa i odskocznia od tego, co już nam znane. Kolorowe opakowania zawierają mnóstwo naciapanych wesołych elementów z nic nie mówiącymi mi znakami, które tylko podsycają ciekawość co znajdziemy wewnątrz. Trzeba przyznać, że polskie półki sklepowe ze słodyczami wypadają ponuro na tle zawartości tego pudełka :)

      
Jak otrzymać takie pudełko? Nic prostszego! Odwiedzasz stronę Japan Candy Box (klik) i w zakładce Subscribe wybierasz interesującą Cię opcję subskrypcji - jednorazowe pudełko, subskrypcja 3-miesięczna, półroczna lub roczna. Wypełniasz swoje dane a zapłaty możesz dokonać za pomocą PayPal lub karty kredytowej. Koszt takiego boxa to niecałe 20 dolarów. Cóż, biorąc pod uwagę nasze polskie, smutne realia oraz to ile obecnie dolar stoi w stosunku do złotówki, nie oszukujmy się, to trochę drogo. Niemniej warto wypróbować chociaż raz. Co więcej możecie sprawić mnóstwo radości dla miłośników japońskiej kultury, a tych, o ile się nie mylę, nie brakuje. Jeżeli macie kogoś takiego a pomysłów na prezent brak to... tadaaau! Prezent jak znalazł :D

A teraz zasiadam w kącie z dala od niebezpiecznych osobników naszego gatunku, którym - nie daj Boże! - mogłoby przyjść do głowy, że się podzielę. O nie! Ta chwila rozkoszy jest tylko dla mnie i z nikim się nie podzięlę. Z nikim. Nooo... może z moim Bartusiem, bo robi takie ładne oczka :D A więc zasiadamy razem i współnie oddajemy się słodkim uciechom dla podniebienia.
  
  
1. Popin' Cookin' Oekaki Animal Candy Land DIY KIT
    
 
  
Spożywczy zestaw Zrób to sam, składajacy się z gumy rozpuszczalnej, foremek, miarki na wodę, barwników spożywczych i "palety" do naszych farbek. Super zabawa dla dzieci pod okiem rodziców! :) Gumę o konsystencji ciastoliny umieszczamy w foremkach, aby uzyskać wybrane kształty. Każdą saszetkę z barwnikiem rozpuszczamy w jednej miarce wody, a powstałe kolory - żółty, czerwony i niebieski - dowolnie łączymy, aby uzyskać inne odcienie. Farbkami ozdabiamy naszą gumę i możemy wcinać! A w smaku nic specjalnego. Najzwyklejsza guma rozpuszczalna i mnóstwo chemii w kolorowych proszkach.
   
  
2. Coris Berry Mix Soft Candy
    
 
  
Pyszny i mięciutki paluch dwuwarstwojej gumy rozpuszczalnej o smaku winogronowym. Najsmaczniejsza przekąska całego boxa. Muszę przyznać, że guma jest znakomita, niesamowicie i intensywnie winogronowa. Czegoś takiego w Polsce nie mamy, nie przychodzi mi do głowy nic choćby zbliżonego w smaku. A smakuje fenomenalnie :)
    
  
3. Doraemon Ramune Squash Soda Bubble Gum
    
 
       
Co za przyjemny powrót do dzieciństwa! Guma balonowa o smaku Ramune, czyli popularnego w Japonii napoju gazowanego o smaku cytrusów. Prawdę mówiąc cytrusów nie wyczuwam, a smak przypomina mi bardziej najtańszą oranżadę w szklanej butelce zwrotnej, którą można było paręnaście lat temu kupić w sklepikach szkolnych. Pamiętacie? :)
  
  
4. Coris Soft Centered Grape Gum
  
 
  
Gumokulki z niespodzianką w środku :D I wcale nie smakują jak nasze polskie gumokulki. Wygląda na to, że Japończycy lubią winogronowe smaki, bo to kolejny winogronowy przeżuwacz. Bardzo smaczny, ale nie dorównuje w/w rozpuszczalnej pałce. Bardzo intensywny, ale szybko się "wyżuwa". Po buźkach na opakowaniu możemy przypuszczać, że jedna z gum skwasi nam buzię. I tak w istocie było! Jedna z gum okazała się być super hiper kwaśna :P
  
  
5. Kabaya Mixed Fruit Bottle Candy
     
 
   
Plastikowa butelka wypełniona małymi, okrągłymi, owocowymi cuksami do ssania. W środku mix trzech smaków: pomarańczowy, jabłkowy i oczywiście nie mogło zabraknąć winogronowego :) W smaku nic specjalnego ani wyróżniającego się na tle landrynek dostępnych w Polsce. Przypominają cuksy mojego dzieciństwa - Mini Relaks.
  
  
6. Kracie Dodotto Octopus Eggs DIY Kit
   
   
  
Kolejny produkt z serii Zrób to sam, do którego potrzebowałam pomocy youtube'a, bo japońska instrukcja na odwrocie nic mi nie mówiła. Największe nieporozumienie tego pudełka. Zabawa wyglądała następująco: do dwóch pojemników nalewam wody i rozpuszczam w nich saszetkę nr. 1 i nr. 2. Polewajkę nr. 2 wciągam ośmiornicą i wypluwam do pojemnika nr. 1, a "wypluty" produkt w kontakcie z powstałą z pierwszej saszetki oranżadą zamienia się w mini kuleczki-jajeczka. W opróżnionym pojemniku nr. 2 rozpuszczam trzecią saszetkę i powstaje gęsta, różowa pianka. Jajeczka odsączam z oranżady i dodaję do pianki, dodatkowo wsypuję cukierki z czwartej saszetki i gotowe - można wcinać. Wciąż nie ogarniam sensu tego DIY :D Tak powstałej przekąski nie zjadłam, smakowała paskudnie i dało się wyczuć w niej chemię.
   
   
7. Kanro Pure Mini Gummies
      
 
  
Ręka do góry kto już zgadł jaki smak mają te żelki! To było przewidywalne - oczywiście, że winogronowy :) A wśród wszystkich winogronowych słodkości tego boxa te zaliczam do najgorszych. Pachną fermentacją i smakują trochę jak jabol :P Otoczone lekko kwaśnym cukrem. W każdym razie zjadliwe :)
  
  
8. Calbee Vegetables Snacks
     
 
    
Wyguglowałam sobie te chrupki i przeczytałam, że nie zawierają tłuszczów i ponoć są zdrową przekąską. Opakowanie zawiera trzy warianty smakowe: papryka, marchew i pomidor, jednak według mojego odczucia każdy chrupek smakował tak samo i smaki byly nie do rozróżnienia. Oczywiście przekąska smaczna, ale na polskich półkach sklepowych z łatwością odnajdziemy podobne smaki.
  
  
9. Lotte Pokemon Ramune Candy

  
Te pudrowe, rozpływające się w ustach cukierki występują w pięciu wersjach smakowych napoju Ramune. Mi przytrafił się ananas, który nie jest do końca smakiem pieszczącym moje podniebienie, ale przynajmniej fajny Pokemon na opakowaniu (pozostałe warianty smakowe mają na opakowaniu zupełnie nieznane mi Pokemony) :D
  
  
10. Tohato Caramel Corn  
    
 
  
Po otwarciu opakowania wyczuwalny zapach typowy dla orzechowych chrupków kukurydzianych, wydawać by się mogło, że to kolejny produkt, którego alternatywę możemy znaleźć w dostępnych na polskim rynku produktach. Tymczasem okazuje się, że takich jeszcze nie jadłam, bo faktycznie smakuje karmelowo i perfekcyjnie łączy w sobie słodycz ze słonym posmakiem.
  
❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ 
  
Swoje pudełko otrzymałam dzięki uprzejmości zespołu Japan Candy Box, jednak nie wpłynęło to w żaden sposób na treść tego posta. Na przesyłkę czekałam trochę ponad dwa tygodnie i oczywiście przyszło mi się osobiście bujać na pocztę, bo (standardowo) w skrzynce znalazłam awizo "nie zastano adresata", chociaż cały dzień nie ruszałam się z domu. Kartonik się nieco wygniótł w podróży, ale szczęśliwie nie wpłynęło to na stan jego zawartości. Wymęczyliśmy się z Bartkiem prawie cały dzień w oczekiwaniu na spróbowanie czegokolwiek, ale w pierwszej kolejności musiałam zawalczyć o zdjęcia a pogoda i co i rusz zmieniające się oświetlenie nie ułatwiały zadania. Za to mieliśmy olbrzymią frajdę kiedy ten wyczekany moment w końcu nadszedł. Krótko podsumowując: za dużo winogron. Zabrakło mi za to słynnych paluszków w słodkiej polewie lub jakiegoś nietypowego KitKata.
  
Jeżeli ktoś chciałby zamówić sobie takie pudełeczko bądź kupić komuś w prezencie zapraszam z tego linku: KLIK. Japan Candy Box prowadzi dodatkowo kampanię: zaproś znajomego do subskypcji a otrzymasz 5$ zniżki na kolejne zamówienie. Będzie mi zatem miło, jeżeli ewentualnego zakupu dokonacie bezpośrednio z powyższego linku :)
    
❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ 
  
GIVEAWAY!

Wygraj pudełeczko Japan Candy Box!

Aby się zgłosić wystarczy spełnić chociaż jeden warunek spośród 13 wymienionych w aplikacji poniżej. Oczywiście im więcej spełnionych warunków tym więcej losów i większa szansa na wygraną. Nie trzeba mieć bloga, aby się zgłosić moi drodzy :) A zgłaszamy się w poniższej słodko-różowej aplikacji. Japan Candy Box losowo wybierze zwycięzce, któremu wyśle jedno subskypcyjne pudełko :)
   
a Rafflecopter giveaway

Pozdrawiam,

9 komentarzy:

  1. Aaaaaaa przecukrowe! Zazdroszczę i zgłaszam się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ słodziaszne! Ale tych napisów to ja się trochę boję. To trochę jak z fasolkami Bertie Bott's - nigdy nie wiesz na co trafisz. Punkt 6-ty jest.. zastanawiający.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu przynajmniej mamy pewność, że nie trafimy (jak w przypadku fasolek) smaku mydła, woskowiny albo ziemi :) Chociaż... w sumie nie wiadomo czego spodziewać się po Japończykach :P

      Usuń
    2. Teoretycznie trafić nie powinniśmy :D Aczkolwiek mój ostatni prezent z prosto z Japonii - przecudne mini słodyczki (chrupki?) w kształcie człowieczków w kimonach - smakowały jak skarpetki. No nijak nie dało się tego zjeść.

      Usuń
  3. Nie znam nic z ich "smaków", więc przyznaję , że takie pudełeczko jest nie lada gratką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Japonia kojarzy mi się ze słodkim, cukierkowym różem lub oczojebnymi kolorami. Wydaje mi się, że ich produkty to taki trochę przerost formy na treścią - dużo naciapać, żeby zachęcić a smak/jakość niekoniecznie jest już taki spektakularny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.