sobota, 20 sierpnia 2016

Różana biżuteria 2w1

Moi drodzy, prezentuję Wam dziś jedną z prac wykonanych wprawdzie jesienią zeszłego roku, ale nie pokazałam jej tu na blogu. To bransoletka z zapięciem typu toggle. Dołączony do niej łańcuszek z zapięciem tego samego typu daje możliwość szybkiego przerobienia jej na naszyjnik. Takie 2w1 :) Do różyczkowej serii mam szczególny sentyment, stanowiła odskocznię od standardowych, nudnych już słodyczy. 
    
 
 
 

Jak Wam się podoba? :)

Po kolejny post, niebiżuteryjny, zapraszam już we wtorek :)
Pozdrawiam,

11 komentarzy:

  1. Moim zdaniem różyczki zawsze Ci ładnie wychodziły - wyroby z nich są moimi ulubionymi :D Nie każdy lubi słodkości w postaci biżuterii ;) Jeszcze kilka lat temu takie słodkie rzeczy były moim zdaniem ok, jednakże różyczki od początku skradły moje serce <3 Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne! Podoba mi się szalenie :)
    Jeśli masz ochotę, zapraszam do siebie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne !! A możliwość przerobienia bransoletki w naszyjnik - rewelacja !!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale świetny pomysł. Krótki rękaw - wybieram bransoletkę. Zimą, przy dłuższych bluzkach - eksponujemy różyczki w formie naszyjnika :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna kolorystyka!! Moim zdaniem róże były zawsze najładniejsze ze wszystkich Twoich prac i byłaś w naszym kraju chyba tą modeliniarką, która zapoczątkowała takie różane bransoletki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem???
      W Polsce może i tak, bo fakt nie przypominam sobie, żebym widziała je wcześniej na czyimś blogu (a gdybym widziała to zapewne swoich bym nie opublikowała, bo w naszym kraju źle rozumiane jest pojęcie plagiatu). Anyway, róże były już wtedy dość popularne na zagranicznych blogach, a moje nigdy nie dorównają "ładnością" właśnie tamtym :D

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.