poniedziałek, 5 stycznia 2015

Sylwestrowe kolczyki

Cześć Wam w nowym roku! 

Wprawdzie już czas, żeby zacząć Was zachęcać do WOŚPowych aukcji, które niedawno ruszyły, ale zdecydowałam się jeszcze na jeden post, bo przecież najwyższy czas ogłosić kto był najlepszych zeszłorocznym komentatorem :)

Bawiliście się gdzieś na Sylwestra czy spędzaliście go w domu? Ja w tym roku pierwszy raz od wielu lat zdecydowałam się pobawić i w listopadzie przyjęłam zaproszenie na ślub kuzyna. I choć wówczas perspektywa jazdy na północ Polski, żeby pobawić się jedną noc wydawała mi się kusząca, tak w miarę upływającego czasu coraz bardziej mi się nie chciało i coraz większe przerażenie zaczęło mnie ogarniać. Przed tym, że nie zdążę na jedyny kurs do Nowego Dw. Gd., że będzie przepełniony autobus i mnie nie zabierze, że podczas podróży pęcherz nie będzie mi sprzyjał lub, po prostu, że nie dojedziemy na miejsce, bo jest zima i ślisko na drogach. Dojechaliśmy szczęśliwie, niepotrzebnie tak panikowałam :D Ślub odbywał się w Elblągu, wesele we Fromborku. Poznałam kilku nowych ludzi, po wielu, wielu latach zobaczyłam się z kuzynostwem (z Michałem nie widziałam się od 11 lat!), powzdychałam i pozazdrościłam pięknej Młodej Parze a przy okazji wybawiłam się za wszystkie czasy, a wytańczyłam tak, że po północy pooperacyjne kolano mi siadło i nie miałam siły tańczyć dalej. Jak na maniaczkę hiszpańskiego przystało ucieszyły mnie hiszpańskie nuty, które powitały nas w restauracji, ale i przy późniejszych łupankach bawiłam się świetnie :) A po wszystkim jest mi mało! Podróż powrotna dała nam się we znaki, głównie ze względu na fakt, że nie było żadnego bezpośredniego kursu i zamiast 2,5h podróż wraz z postojami i przesiadkami trwała 6h. Niestety nie mam żadnych zdjęć z wesela. Przed wyjazdem do kościoła jedynie cyknęliśmy sobie słabej jakości fotkę na Instagrama (KLIK), ale z aparatem nie chciało mi się latać. Podejrzewam, że za jakiś czas Kinia i Adaś podeślą nam płytę ze zdjęciami, jeżeli się gdzieś z Rafałem załapaliśmy to z pewnością pokażę :)
  
Zabawa i wychodzenie zgrzanym na powietrze zakończyło się chorobą i wczorajsze 22 urodziny spędzałam w łóżku. W każdym razie w towarzystwie Rafała, więc nie ma co narzekać :P
  
A będąc przy tematyce sylwestrowej dziś przedstawiam Wam koralikowe kolczyki z kryształami Swarovskiego, które towarzyszyły mi przez całe wesele. Leciutkie i wygodne, nawet nie czułam, że je noszę :)
  


    
Jeżeli chodzi o nagradzanie za komentowanie ja nie mam wątpliwości kto powinien wygrać. Początkowo posypało się mnóstwo komentarzy, nagle znalazło się grono nowych aktywnych czytelników, ale potrwało to krótko, a z czasem wszystko wróciło do normy. Dlatego też nie będę kontynuować zabawy w tym roku. Nic na siłę. Zdecydowanie wolę te komentarze, które pisane są szczerze i spontanicznie, z własnej nieprzymuszonej woli a nie dla kilku marnych nagród. Osoba, którą dziś nagrodzę była ze mną jeszcze przed konkursem, dzielnie trwała w trakcie i wiem, że pozostanie tu jeszcze na długo. Dośka! Z przyjemnością wyślę do Ciebie paczuszkę! :* Daj proszę tylko znać czy preferujesz przydasie, kosmetyki czy biżuterię i uzbrój się w cierpliwość, bo potrzebuję co najmniej miesiąc, aby podreperować poświąteczne fundusze :) Pozostałym komentatorom również dziękuję, bo jest kilku, a nawet kilkunastu takich, których każdy odzew sprawia mi mnóstwo przyjemności!

11 komentarzy:

  1. Elbląg! Chodzę tam do szkoły! aww. A kolczyki są cudowne! *-* Śliczne kolorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jesteś jakoś szczególnie przywiązana do tego miasta to nie obraź się, ale jest potwornie brzydkie! :P Ja tak ogólnie nie lubię dużych miast, a to to jest bardziej ponure od Olsztyna :)

      Usuń
    2. Szczerze? Nienawidze tego miasta :D Codziennie dojezdzam tam ponad godzine, a potem mam niecale pol godziny piechotką do szkoły. Co czasami bywa niebezpieczne! :P we wrzesniu na przyklad oberwałam w oko ostrym kamieniem, ktory wyleciał spod kosiarki pracownika zieleni miejskiej :/ taki pech :D

      Usuń
  2. Ja już napisałam o aukcjach na moim blogu, bo już czas najwyższy! Został niecały tydzień do Finału :) Jestem ciekawa, czy jakaś tegoroczna bransoletka Modeliniarek zostanie wylicytowana za wyższą kwotę, niż któraś z dwóch zeszłorocznych O.O Ale raczej się nie zapowiada :/

    Kurczę, mieć ślub w Sylwestra... To musi być coś! Niezapomniany dzień dla pary młodej i wszystkich gości... Ale super! Niecierpliwie będę czekać na zdjęcia. Uroczo wyglądacie z Rafałem, a Tobie ślicznie w koku <3 Tak Ci ładnie wydłuża twarz :)

    Coraz częściej widzę na Thereskowym blogu kolczyki z koralików, niż z sutaszu. Powiem szczerze, że bardziej podoba mi się sutasz w Twoim wykonaniu, niż biżuteria koralikowa. Ale jak już coś robisz, to jest to zawsze przepiękne, także z radością będę oglądała wszystko, co nam zaserwujesz :D A te sylwestrowe kolczyki są supi :) Nie mogę ogarnąć, jak to się podszywa, także jakbyś robiła jakiś beadingowy tutorial (bo o ile niczego nie pominęłam, to jeszcze żadnego nie było), to proszę Cię, abyś to dokładnie wytłumaczyła :D.

    Ooo, a skoro już mowa o tutorialach, to pamiętasz, jak opublikowałaś taki sutaszowy z kolczykami czarno-złotymi? Pisałam Ci wtedy, że raczej nie będę próbowała z sutaszem i tak normalnie bym nie spróbowała nic uszyć. Ale wczoraj starszy brat popatrzył mi na monitor, jak używałam laptopa i mocno się zszokował widząc naszyjnik "Non omnis moriar". Kazał mi natychmiast użyczyć laptopa i przeglądnął kilka razy całą aukcję z wielkimi oczami. Nie mógł wyjść z podziwu dla Twórczyń i wycenił Wędrasia na 5 tys. zł :D Od razu mnie zapytał, gdzie można kupić materiały, z których to się szyje, ja mu podałam kilkanaście linków, a on stwierdził, jak to on, że "Na eBayu na pewno będzie taniej", ale sprawdził i nie było. :P Później kazał sobie pokazać jakieś kursiki na najprostsze wzory, no i wśród nich znalazł się też Twój, także z pewnością pokażę mu Twój każdy przyszły sutaszowy wpis. :D
    No i cóż... Chyba jednak będę skazana spróbować sutaszu... Kto by pomyślał, że zachęci mnie do tego mój brat i to jeszcze starszy, który na co dzień lutuje rezystory, tranzystory, kondensatory, cewki i inne takie pierdoły :DD
    Hahaha, tak, wiem - "fascynująca" historia. :D Ale palce same piszą, jak już mają natchnienie :P

    Dominice serdecznie gratuluję. Z pewnością nagroda jej się należy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, Aluś! Tęskniłam za Twoimi wyczerpującymi wpisami! <3

      Dwie z bransoletek póki co stówkę przekroczyły, a pastelowe słodkości już ponad 500zł, więc jest zajebiście! Trzeba się tylko łasuchową i żywiołami zająć, żeby chociaż 200zł dobiły :D

      Miałam taki jeden miesiąc, że usiadłam i uszyłam kilka koralikowych prac i teraz je po prostu powolutku pokazuję. Postanowiłam sobie w Nowym Roku, że co miesiąc będę szyć chociaż jedną sutaszową pracę i zaczęłam niedawno szyć wisior, więc co jakiś czas sutasz też się tu pojawi :) http://kurs-bizuterii.pl/handmade/kurs/305/0/0/kolczyki_romans_z_noca.html a tu jest tutorial z koralikami, który robiłam. Prawdę mówiąc już nie wiem jak jaśniej to wytłumaczyć :)

      "Nom omnis moriar" jest przepiękny a historia przewzruszająca! A do tego historia wbitej igły, która ostatecznie stała się nieodłączną, integralną częścią naszyjnika - bajka!
      Haha, brat z artystyczną duszą :D Szyj, szyj, wszystkiego trzeba spróbować!

      Usuń
    2. Hah, no wiem :D Daaawno się nie udzielałam, bo na maxa pochłonęła mnie walka o życie w szkole i zmagania z bransoletkami WOŚPowymi :) A komentarze są wyczerpujące, bo się nie kontroluję, jak już coś piszę. Tak jest wszędzie :D W komentarzach na blogach, na moim blogu (chociaż ostatnio staram się pisać konkretnie i tamować krwotoki słów), a nawet w pracach z polskiego, gdzie średnio piszę coś koło 5-6 stron A4 na kartkach kancelaryjnych :D No i widzisz, jak to jest... Ty piszesz zdanie o wyczerpujących wypowiedziach, a ja tysiąc :D Ale przyznam, że cieszy mnie fakt, że tęsknisz za moimi długimi wpisami i nie nudzą Cię one :P

      Gdy zobaczyłam liczbę 510 zł na aukcji bransoletki pastelowej, to normalnie z krzesła spadłam :D Kompletnie się tego nie spodziewałam :) Już nie mogę się doczekać przyszłej akcji Modeliniarek w 24 Finale. Chociaż ja chętnie porobiłabym nie tylko bransoletki. Widziałam, że w tamtym roku zrobiłaś z innymi czterema Modeliniarkami naszyjnik - może zrobimy też coś w tym guście za rok? Można by też zrobić breloczki czy coś... Wiem, że jeszcze duuużo czasu nam zostało na rozmyślanie, ale tegoroczny WOŚP Modeliniarek tak mnie wciągnął, że już nie mogę się doczekać :)

      W sumie mam wszystkie produkty do tych kolczyków koralikowych z Twojego tutorialu, więc jak znajdę dłuższą chwilkę, to popróbuję :)
      A co do sutaszu, to teraz będę szukała jakiś niedrogich sznurków w wielu odcieniach, bo strona, na której planowałam kupić ma dość ubogi zasób kolorów.

      Usuń
    3. A bo widzisz, ja jestem strrrrasznie nudnym człowiekiem, dlatego staram się być oszczędna w słowach, żeby nikogo nie zanudzić :P Stąd takie krótkie odpowiedzi :)

      Ja już w tym roku chciałam coś poza bransoletkami, ale niby było tyle czasu, a jednak wszystko tak na szybko trzeba było robić. Gdyby zacząć wcześniej, np. w lipcu to i można by było coś jeszcze wymyślić :)

      Jeżeli chcesz niedrogie sznurki to polecam chińskie: http://www.bazardekoracji.pl/pol_m_SUTASZ-SOUTACHE_sznurki-sutasz-chinskie_sutasz-chinski-na-metry-3560.html lub czeskie (na tej samej stronie). Ja wszystko robię na chińskich, są najlepsze do nauki. Tylko pamiętaj, że lepiej wziąć mnie kolorów, ale po więcej metrów (np. 3), żeby starczyło na jakąś pracę, niż całe multum kolorów po jednym metrze, z których nic konkretnego nie zrobisz :) Tanie sznurki z allegro omijaj szerokim łukiem! Ja zakupiłam sobie kiedyś, na samym początku wszystkie kolory i do dziś leżą niezużyte takie badziewie.

      Usuń
    4. Nieee, nawet tak nie mów :D Twoje posty czyta się świetnie i dojeżdżając do końca każdego, pytam się w myślach: "To już koniec?!" . A poza blogiem dostarczasz wiele emocji (niekoniecznie pozytywnych, ale na szczęście nie nudnych), np. ostatnia akcja na Facebooku. Wiesz chyba, o czym mówię :D Myślę, że wszystkim czytającym to wzrósł poziom adrenaliny. Ale teraz wszyscy się śmiejemy z tej sytuacji, także jest OK :P
      Ale na pewno nie jesteś nudnym człowiekiem, no chyba, że w internetach nie jesteś sobą :D
      A, no i Ewelino (chociaż wiem, że nie lubisz, jak się tak do Ciebie zwraca...), no dobrze - niech będzie: Droga Theresko: NIGDY nie usuwaj swojego bloga, Facebooka itp. z powodu takiej błahostki. Myślę, że osoba, która wygrałaby licytację byłaby na tyle dobra, żeby poczekać na kupioną bransoletkę, a my byśmy dorobiły elementy. Jak dla mnie - noł problem :) Skoro kupuje coś wiedząc, że pieniądze zostaną przekazane na szczytny cel, raczej ma dobre serducho, o które przecież w całej akcji chodzi :))
      Ale NIGDY NIGDY NIGDY nie usuwaj bloga i Facebooka z takich powodów. Każdy problem ma jakieś dobre wyjście, a my byśmy zrobiły burzę mózgów i je odnalazły. Bo Cię znajdę i uduszę własnymi ręcoma :D I SEE YOU...

      Oooo, dzięki za link. Z tego, co siebie znam, to 80% - 90% wybranych przeze mnie sznurków będzie w jakimś pastelowym kolorze. :D Przy okazji razem ze sznurkami kupię sobie jakieś kamienie, koraliki i filc, bo widzę, że jest dość szeroki wybór w sklepie :)

      Usuń
    5. Ja tam w internetach nikogo nie udaję, ale prawda jest taka, że w pierwszym kontakcie z nowym człowiekiem jestem raczej powściągliwa i potrzebuję czasu, żeby się rozluźnić ze spiny :P

      Haha, dzięki! Teraz tak sobie myślę, że mogłyśmy z Hanią to pociągnąć i powkręcać, że bransoletki jednak zaginęły. Miałybyście takie przyspieszone Prima Aprilis :D W każdym razie nie nazywaj tego błahostką. Ty może chętnie byś ulepiła nowego charmsa, ale nie wiadomo co z resztą. A wykonanie pudełka i baz ponosi za sobą większe koszty materiałowe. Wyobraź sobie, że jesteś na moim miejscu. Gdyby coś się z tymi bransoletkami stało, w momencie kiedy już w najlepsze się licytują, dziewczyny psioczyłyby na mnie do końca życia! Całkiem poważnie mówiłam o zniknięciu z internetów, byłam przekonana, że nawaliłam i miałam ochotę zapaść się pod ziemię. A ile łez wylałam w ciągu tych kilku minut zanim się wszystko wyjaśniło :) A ja już czuję, że nie spełniłam się jako koordynatorka, bo najpierw nie byłam w stanie zapanować nad dziewczynami, które się spóźniały i nawet groźby, że w przyszłym roku nie zostaną dołączone do akcji ich nie ruszało. A potem klops ze zdjęciami. Bezrobotna fotografka, która od początku przyprawiała mnie o mdłości tysiąckrotnym upewnianiem się czy oby na pewno wymienimy ją z imienia i nazwiska na aukcji w dniu umówionej sesji nie pojawiła się i nie odbierała telefonów. Po kilku dniach, kiedy było już za późno na szukanie kogoś innego napisała tylko sms'a, że nic z tego nie będzie, a moich telefonów po jego wysłaniu znowu nie chciała odebrać. A sama swoimi zdjęciami się nie popisałam i odczułam w nastrojach dziewczyn z grupy, że nie są zadowolone.

      Usuń
  3. Ojejku, jak miło! Nie wiem co powiedzieć :D Może po prostu powiem tyle że Twój blog jest naprawdę świetny, bardzo lubię go odwiedzać co już pewnie wiesz i strasznie się cieszę że postanowiłaś mnie wyróżnić choć się o to nie starałam bo o konkursie w pewnym momencie zwyczajnie zapomniałam... :D I odpowiem tylko tyle że kosmetyków raczej nie bo korzystam z naprawdę niewielu, ale czy biżuteria czy przydasie... Uwielbiam Twoją biżuterię (no chyba głównie dlatego lubię tego bloga! :D), ale też sama cośtam tworzę (nie w takiej skali i na takim poziomie jak Ty, ale zawsze coś)... Więc to niech już od Ciebie zależy, chcę mieć po prostu niespodziankę tak jak i teraz miałam :)

    A co do reszty posta to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Niech się spełnią wszystkie Twoje marzenia! :)
    Ja w sylwestra byłam na imprezie tanecznej z chłopakiem i też się wytańczyłam za wszystkie czasy, ale 3 stycznia miałam studniówkę więc powiedzmy że wytańczyłam się podwójnie... :P A kolczyki śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ja coś przygotuję! Adres mam, teraz już tylko podreperować budżet i w lutym wyślę do Ciebie paczuszkę :)

      Zazdroszczę, mi też by się jakaś druga impreza do potańczenia przydała :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.