poniedziałek, 14 grudnia 2015

Świąteczne babeczki

Ale ten czas leci! Od 4 listopada zadręczam mamę sms'ami z odliczaniem: "Jeszcze tylko ... dni do świąt!", a tymczasem dziś wpisując w miejsce kropek "10" dotarło do mnie, że to jeszcze tylko nieco ponad tydzień. Nie tylko muszę sprężyć się z dokupowaniem ostatnich prezentów, ale i czas określić termin ostatniej wysyłki przedświątecznej mojej biżuterii. Zatem Kochani, jeżeli chcecie obdarować kogoś biżuterią mojego wykonania lub samemu dumnie prezentować ją podczas świąt to:
  

sobota, 14 listopada 2015

Dżindżerbredy jak co roku :D

W tym roku świątecznej biżuterii nie będzie dużo. Lepię tylko wtedy, kiedy naprawdę tego chcę i nie robię nic na siłę. Butik na DaWandzie został uzupełniony pierwszą serią 16 par kolczyków, a kolejna seria pojawi się być może za dwa tygodnie, bo dopiero się za nią na dniach zabiorę. A poniżej mój ulubiony wzór świątecznych pierniczków. Ulubiony i dosyć czasochłonny, bo pierniczki jak co roku wycinam ręcznie, bez żadnych wykrawaczek :)

niedziela, 8 listopada 2015

Kwiatowo

Przez 8 miesięcy przerwy nie nalepiłam zbyt dużo. 18 kwiatowych bransoletek a od niedawna powolutku, bez pośpiechu pracuję nad standardowymi, corocznymi wzorami świątecznymi. W tym roku niewiele przyjmę zamówień indywidualnych. W związku z przeprowadzką nie zabrałam ze sobą wszystkich materiałów, zatem w większości kupować będzie można tylko to co na bieżąco będzie wystawiane w butiku na DaWandzie. Pierwsze uzupełnienie już w przyszłym tygodniu :)  A dziś pokazuję jedną z różanych bransoletek:
  

środa, 28 października 2015

❤❤❤

Miało być 2-3 miesiące. Minęło 8, a ja nadal nie czuję się w pełni gotowa, aby wrócić. Ten post był rozpoczynany kilkanaście razy od początku. Zabierałam się za niego od lipca, ale żyłam tak intensywnie, że wciąż brakło czasu. Kiedy w połowie września wprowadziłam się do Olsztyna byłam zmotywowana do odezwania się na blogu, ale tu z kolei przeszkodziły mnie problemy samodzielnego życia i związany z tym brak czasu. Dziś znalazłam go głównie dlatego, że nabawiłam się paskudnego surowiczego zapalenia ucha w powikłaniu po nieleczonym przeziębieniu i muszę tydzień przesiedzieć w domu.

Za zawieszeniem bloga w lutym br. stało nie tylko uczucie "blogowego wypalenia". Moje życie osobiste również w jakiś pośredni sposób wpłynęło na tę decyzję. Zaczęły zmieniać się moje zainteresowania i priorytety, zaczęły pojawiać się pewne wątpliwości, rozterki sercowe, a całe moje dotychczasowe życie stanęło na głowie.
  
Ci, którzy zaglądają czasem na instagrama, wiedzą, że pewna osoba, która w pewien sposób była też częścią tego bloga nie jest już częścią mojego życia. Ostatnie miesiące przed rozstaniem oszukiwałam samą siebie, męczyły mnie wątpliwości i niepewność a kiedy moje serce zabiło szybciej w innym kierunku to nie mogło zakończyć się to inaczej. Rozstanie, śmierć Ziutka, nowa miłość i rodzina, która z początku miała trudności z przystosowaniem się do nowej sytuacji oraz nieprzerwany, związany z tym stres kosztowały mnie problemami zdrowotnymi trwającymi półtora miesiąca. Krótko podsumowując: moje życie wywróciło się do góry nogami.
  

czwartek, 12 lutego 2015

Tłusty naszyjnik ❤ Tymczasowe zawieszenie bloga

Po długiej przerwie wpadam tylko po to, aby... zapowiedzieć dłuższą przerwę :) Ale o tym za chwilę. Tak jak wspominałam, zaraz po rozpoczęciu ferii przez mojego brata usiadłam do lepienia, czego efektem jest między innymi poniższy faworek. Nie polepiłam jednak dużo, a wszystko leży niewykończone. Dziś zmusiłam się w końcu na doczepienie łańcuszka do faworka, bo jeśli dziś nie opublikuję to czekałby na przyszły rok. A piszę przede wszystkim, aby wyjaśnić moją nieobecność...
 

czwartek, 22 stycznia 2015

Zdjęcia z ostatnich miesięcy

Ostatni zdjęciowy post pojawił się na początku października. Dotychczas miałam w zwyczaju podsumowywać miesiąc lub dwa miesiące postem fotograficznym, jednak okres przedświąteczny i nawał nauki nie pozwolił mi na to. Postanowiłam nadrobić to w przerwie między regularnymi postami, bo na nowości przyjdzie Wam jeszcze trochę poczekać. Od razu melduję, że egzaminy zaliczyłam w pierwszym terminie i właśnie zaczynam ferie, jednakże w tym tygodniu byczę się jeszcze korzystając w wolnego komputera kiedy brat jest w szkole. Od soboty on również rozpoczyna ferie i przez dwa tygodnie mój laptop będzie całymi dniami przez niego okupowany :P Za lepienie zatem zabieram się od poniedziałku. Tymczasem zdjęć z okresu październik-połowa stycznia uzbierało się prawie 70, a to i tak zaledwie niewielki procent tego co nacykaliśmy w tym czasie :)
  
Na pierwszy ogień idzie jesień. Wybaczcie, ale przy takie ilości zdjęć nie będę opisywać każdego z osobna :)
   

piątek, 16 stycznia 2015

Lody miętowe z czekoladką

Bardzo, ale to bardzo chciałabym wyciągnąć moje kartony z modeliną i polepić, jednakże styczniowy okres temu nie sprzyja. W grudniu myślałam, że wszystkie pisemne egzaminy mam za sobą, a tymczasem okazało się, że z praktycznych zajęć egzamin również będzie pisemny. Siedzę więc i tłukę, a to co wchodzi okiem, wychodzi uchem i wciąż mam wrażenie, że nie umiem kompletnie nic. Egzamin czeka mnie już jutro, ale chyba muszę powoli nastawiać się na drugi termin. Kiedy tylko ten sesyjny koszmar się skończy usiądę sobie i podziabię w modelinie i wówczas na blogu zaroi się od nowości :)
  

sobota, 10 stycznia 2015

Biżuteryjki dla WOŚP - Głębia Oceanu

Ostatnim projektem Biżuteryjek dla WOŚP, w którym brałam udział jest bransoletka "Głębia Oceanu", do której uszyłam element do jednej z baz. Bransoletkę licytować można tu: http://aukcje.wosp.org.pl/glebia-oceanu-dwie-bransoletki-8-cudnych-charmsow-i1227109 Udostępniajcie i polecajcie znajomym! Jutro finał a może ktoś jeszcze chciałby powalczyć o bransoletkę :)
  
Poniżej możecie zobaczyć kolaż z kobitkami, które współtworzyły bazę:
  

piątek, 9 stycznia 2015

WOŚPowa biżuteria dla konika

A co powiecie na biżuterię dla zwierzaka? Na pomysł stworzenia okazałej błyskotki dla konia wpadła miłośniczka tych zwierząt - Paulina Paloma Halat i jednocześnie została koordynatorką projektu oraz zajęła się zszywaniem wszystkich elementów w całość. Jak Wam się podoba? Ja to żałuję, że nie jestem koniem :D 
Zapraszam do licytacji: http://aukcje.wosp.org.pl/prezenterka-i-napiersnik-al-shamaal-bizuteryjki-i1234262 Jeśli sami nie możecie licytować to pomóżcie w rozsławianiu aukcji, udostępniajcie, zapraszajcie znajomych. A może znacie jakiegoś miłośnika koni? ;)
  
Mnie przypadło wykonanie dwóch elementów do napierśnika:
  

czwartek, 8 stycznia 2015

Modeliniarki dla WOŚP 2015


  
W tym roku organizacja WOŚPowych projektów ruszyła tak szybko, że modeliniaki mogłyby się wcale nie pojawić, gdybym nie zorientowała się, że to już, teraz. A z racji tego, że z roku na rok biżuteryjek przybywa zorganizowano sztab, który zarządza poszczególnymi projektami i to mi przyszło być koordynatorką modelinowych projektów. Zatem wszystkie te bransoletki są MOJE (Ha! Chciałabym!), nawet jeżeli nie ma w nich mojego elementu :P
 
W trakcie debat z modeliniarkami nad tematem tegorocznych bransoletek byłam już zapisana do trzech sutaszowych projektów. Nie chciałam zatem pchać się na siłę do modeliniaków i o swoje charmsy wzbogaciłam jedynie dwie z czterech bransoletek :)
 
W opisie każdej bransoletki znajdziecie link odsyłający Was na aukcję. Jeżeli sami nie możecie licytować to rozpowszechniajcie nasze prace, bo każdy dodatkowy grosz dla WOŚP się liczy!

wtorek, 6 stycznia 2015

Biżuteryjki dla WOŚP - kolia PRINCESS'S DREAM

Zapraszam Was do licytacji przepięknej, okazałej kolii ślubnej "Princess's dream", którą miałam przyjemność współtworzyć! Pomysłodawczynią i koordynatorką projektu była Ewa Matuszewska i to pod jej przewodnictwem grupa 42 kobiet wykonała po kilka elementów w technikach sutasz i beading. Więcej szczegółów w opisie aukcji: http://aukcje.wosp.org.pl/princess-s-dream-kolia-slubna-bizuteryjki-i1227144
 
Jeżeli sami nie możecie licytować, pomóżcie w rozsławieniu aukcji! Udostępniajcie, pokazujcie znajomym! A może znacie jakąś przyszłą Pannę Młodą? ;) Cały dochód ze sprzedaży zostanie przekazany fundacji WOŚP!
   
A oto jak kolia prezentuje się na Ewie Kozub w obiektywie Jolania:
   

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Sylwestrowe kolczyki

Cześć Wam w nowym roku! 

Wprawdzie już czas, żeby zacząć Was zachęcać do WOŚPowych aukcji, które niedawno ruszyły, ale zdecydowałam się jeszcze na jeden post, bo przecież najwyższy czas ogłosić kto był najlepszych zeszłorocznym komentatorem :)

Bawiliście się gdzieś na Sylwestra czy spędzaliście go w domu? Ja w tym roku pierwszy raz od wielu lat zdecydowałam się pobawić i w listopadzie przyjęłam zaproszenie na ślub kuzyna. I choć wówczas perspektywa jazdy na północ Polski, żeby pobawić się jedną noc wydawała mi się kusząca, tak w miarę upływającego czasu coraz bardziej mi się nie chciało i coraz większe przerażenie zaczęło mnie ogarniać. Przed tym, że nie zdążę na jedyny kurs do Nowego Dw. Gd., że będzie przepełniony autobus i mnie nie zabierze, że podczas podróży pęcherz nie będzie mi sprzyjał lub, po prostu, że nie dojedziemy na miejsce, bo jest zima i ślisko na drogach. Dojechaliśmy szczęśliwie, niepotrzebnie tak panikowałam :D Ślub odbywał się w Elblągu, wesele we Fromborku. Poznałam kilku nowych ludzi, po wielu, wielu latach zobaczyłam się z kuzynostwem (z Michałem nie widziałam się od 11 lat!), powzdychałam i pozazdrościłam pięknej Młodej Parze a przy okazji wybawiłam się za wszystkie czasy, a wytańczyłam tak, że po północy pooperacyjne kolano mi siadło i nie miałam siły tańczyć dalej. Jak na maniaczkę hiszpańskiego przystało ucieszyły mnie hiszpańskie nuty, które powitały nas w restauracji, ale i przy późniejszych łupankach bawiłam się świetnie :) A po wszystkim jest mi mało! Podróż powrotna dała nam się we znaki, głównie ze względu na fakt, że nie było żadnego bezpośredniego kursu i zamiast 2,5h podróż wraz z postojami i przesiadkami trwała 6h. Niestety nie mam żadnych zdjęć z wesela. Przed wyjazdem do kościoła jedynie cyknęliśmy sobie słabej jakości fotkę na Instagrama (KLIK), ale z aparatem nie chciało mi się latać. Podejrzewam, że za jakiś czas Kinia i Adaś podeślą nam płytę ze zdjęciami, jeżeli się gdzieś z Rafałem załapaliśmy to z pewnością pokażę :)
  
Zabawa i wychodzenie zgrzanym na powietrze zakończyło się chorobą i wczorajsze 22 urodziny spędzałam w łóżku. W każdym razie w towarzystwie Rafała, więc nie ma co narzekać :P
  
A będąc przy tematyce sylwestrowej dziś przedstawiam Wam koralikowe kolczyki z kryształami Swarovskiego, które towarzyszyły mi przez całe wesele. Leciutkie i wygodne, nawet nie czułam, że je noszę :)
  


    
Jeżeli chodzi o nagradzanie za komentowanie ja nie mam wątpliwości kto powinien wygrać. Początkowo posypało się mnóstwo komentarzy, nagle znalazło się grono nowych aktywnych czytelników, ale potrwało to krótko, a z czasem wszystko wróciło do normy. Dlatego też nie będę kontynuować zabawy w tym roku. Nic na siłę. Zdecydowanie wolę te komentarze, które pisane są szczerze i spontanicznie, z własnej nieprzymuszonej woli a nie dla kilku marnych nagród. Osoba, którą dziś nagrodzę była ze mną jeszcze przed konkursem, dzielnie trwała w trakcie i wiem, że pozostanie tu jeszcze na długo. Dośka! Z przyjemnością wyślę do Ciebie paczuszkę! :* Daj proszę tylko znać czy preferujesz przydasie, kosmetyki czy biżuterię i uzbrój się w cierpliwość, bo potrzebuję co najmniej miesiąc, aby podreperować poświąteczne fundusze :) Pozostałym komentatorom również dziękuję, bo jest kilku, a nawet kilkunastu takich, których każdy odzew sprawia mi mnóstwo przyjemności!

czwartek, 1 stycznia 2015

2014 mamy już za sobą...

Stuknijmy się lampką szampana, Kochani Czytelnicy! Aby ten Nowy Rok był jeszcze lepszy niż poprzedni. Pozdrawiam Was gorąco z Fromborka, gdzie świętuję dzisiejszy... nie... zaraz! WCZORAJSZY, Sylwestrowy ślub mojego kuzyna :) (Ej! Fajnie mieć wesele w Sylwestra, co nie?) Dlatego też ten post piszę wcześniej, aby móc opublikować go dokładnie minutę po północy. Jak co roku zapraszam Was na podsumowanie moich życiowych i blogowych poczynań.
  
 
 
1. Zeszłorocznej, blogowej aktywności nie pobiłam :) Najwięcej było mnie tu jeszcze w styczniu, ale z czasem zamiast codziennej dawki postów pojawiałam się tu raz na 2, 3, 4 dni. Cóż, stwierdziłam, że nie mogę żyć tylko blogiem i muszę dać sobie też trochę czasu - po prostu - na życie :)
  
2. W styczniu byłam częścią 4 WOŚPowych projektów, które zebrały łącznie 4871,71zł!

3. Za roczne podsumowanie pudełek ShinyBoxa dostałam pełne pudło kosmetyków w nagrodę :)
  
 
4. Pod koniec stycznia blog przeszedł totalną metamorfozę i z pstrokacizny postawiłam na prostotę. Choć początkowo podobał mi się tak bardzo, że otwierałam go co i rusz i podziwiałam to dziś ponownie myślę o jakichś zmianach :)
  
5. W lutym wygrałam w rozdaniu darmowe okulary korekcyjne od Firmoo! A zachwycona jakością za tak niską cenę zakupiłam u nich kolejne dwie pary :)

 
6. W kwietniu pod wpływem impulsu, jako naczelna fanka Natalii Oreiro założyłam fanpage'a Chcemy emisji "Solamente Vos" w Polsce. Szybko zebrało się pokaźne grono fanów, którzy dołączyli do akcji. Dziś w prowadzeniu strony pomagają mi trzy super babeczki, a pisano o nas już na stronie Telemagazynu oraz na Wikipedii :) Niestety dotychczas nie doczekaliśmy się odpowiedzi ze strony żadnej stacji telewizyjnych, a TV Puls zaraz po zakończeniu emisji "Zbuntowanego Anioła" postanowiło zrobić wszystko, aby Natalię kojarzono tylko ze "Zbutka", jak Macaulay Culkin z "Kevina" i już od siódmego znów będą męczyć odgrzewanymi kotletami :( W każdym razie zapraszam Was do odwiedzin, może i Wy przekonacie się do kolorowego i wesołego "Solamente Vos" :)
  
7. W czerwcu po dwóch latach regularnego otrzymywania pudełek zakończyłam swoją przygodę z "ShinyBoxem".
  
8. W tym roku wzięłam udział tylko w trzech konkursach biżuteryjnych i jedno z nich przyniosło mi szczęście. Otrzymałam wyróżnienie ze strony Sutasz.info za sutaszowy naszyjnik. Ostatnie wyróżnienie wprawdzie, ale z racji, że szyję bardzo mało wiele dla mnie znaczy, bo zostało przyznane przez najlepsze sutaszystki w kraju ;)


9. Spontanicznie zapisałam się do szkoły policealnej na zaoczną kosmetykę :D

10. Wróciłam do postcrossingu!
  
11. W październiku świętowałam sześciocznicę z Rafałem <3

                                 
12. Dołączyłam do sztabu Biżuteryjek dla WOŚP jako koordynatorka modelinowych bransoletek, a sama wzięłam udział w czterech projektach.
 
13. Przeczytałam 19 książek, co jest super wynikiem biorąc pod uwagę mój ciągły brak czasu :)

14. Regularnie współpracowałam z qnszt.pl przy współtworzeniu tutoriali biżuteryjnych.

 
1.  Ranking 20 mas termoutwardzalnych - udało mi się w 2014 roku pobić Wasz ulubiony post 2013 roku! Doczekał się dwukrotnie większej ilości wyświetleń :) Macie jakiś pomysł na warsztatowy post w Nowym Roku?
2. Ann-Christin Gjersoe - Saga Dziedziectwo i Dziedzictwo II - podobnie jak rok temu ten post również ląduje w top 3 w najczęściej przeglądanych na tym blogu postach. I podobnie jak rok temu jestem tym zaskoczona, bo to post sprzed 2,5 roku :O
3. ShinyBox Fit&Shape - kwiecień 2014 - po tej recenzji obawiałam się sprzeciwu, a tymczasem wywołał pozytywne reakcje i przysporzył mi nowych czytelników, którzy niekoniecznie zainteresowani się moim rękodziełem :)
  
    
Modelina imitująca skórę wykończona makramą.
  
  
  
Zupełnie przypadkowe wykorzystanie dwóch kolorów kremu do najzwyklejszej babeczki.
  
Połączenie pstrokacizny z modeliną imitującą kamień jadeit.
  
  
Pierwsza w tym roku udana próba z Fimo Liquid. Świecący w ciemności donut.
  
  
Udany kolorystyczny eksperyment.
  
Wisior wyróżniony przez sutasz.info
  
  
Pierwsza próba z beadingiem.
  
  
    
  
  
  
    
1. W tym roku zdecydowałam się wrócić do postcrossingu, początkowo tylko z myślą o wymianach na terenie kraju, bo na krajowe znaczki jeszcze mnie stać :P Szybko dowiedziałam się o napiszkartke.pl, którzy we współpracy z niemiecką pocztą oferują wysyłkę zagraniczną za jedyne 3zł (Poczta Polska wyłudza aż 5,2zł). Był więc to dla mnie rok pozytywnego powrotu do mojej pasji wysyłania i otrzymywania pocztówek z całego świata.
  
2. Można powiedzieć, że od sierpnia do końca grudnia nadrobiłam całe dwa lata postcrossingowej nieaktywności. Z kolekcji 197 pocztówek nagle mam ich 643! Moja kolekcja urosła o 441 kartek. Wszystkie (z wyjątkiem czterech, których nie zdążyłam jeszcze wrzucić) możecie obejrzeć TU.
  
3. Do mojej kolekcji doszło aż 19 nowych krajów:
 Obecnie mam już pocztówki z 61 krajów w swojej kolekcji:
  
 
 4. Udało mi się zebrać 47,5% serii "Greetings from...", wysłanych oczywiście z krajów, o których mowa na każdej z pocztówek. To seria pocztówek zaprojektowana i drukowana w POLSCE (postallove.pl)! A jest popularna na całym świecie :)

    
5. Moimi zdecydowanie najulubieńszymi pocztówkami, które otrzymałam w tym roku jest kolekcja polskich latarni morskich, na punkcie których mam świra :)
   


1. Skupić się na sutaszu i zająć się conajmniej jednym projektem w każdym miesiącu.
2. Ulepić coś co nie jest słodkie.
3. Częściej brać udział w konkursach.
4. Rozważniej wymieniać się pocztówkami i nie wymieniać się z kim popadnie. Skupić się na brakujących krajach, greetings from, flagach, mapach i ewentualnie czymś co naprawdę wpadnie mi w oko.
5. Przeczytać co najmniej 10 pozycji z mojej stale rosnącej listy "to read".
6. Koniecznie, bez żadnych wymówek pojechać na koncert Natalii Oreiro, który prawdopodobnie będzie miał miejsce pod koniec 2015 roku w ramach promocji nowej płyty. Kaska już odłożona :)
7. Mniej narzekać, więcej się cieszyć!
 
 
PS. Top komentatorzy - cierpliwie czekajcie na werdykt. Za kilka dni ogłoszę kto otrzyma ode mnie niespodziankę :)