poniedziałek, 27 października 2014

Duży, czekoladowy lodzik

Wiecie, że u mnie już zima? Bezśnieżna wprawdzie, ale mroźne powietrze przenika aż do kości. U mnie atmosfera powoli się rozluźnia. Ogarnęłam już wszystkie bieżące, WOŚPowe sprawy, szkołę mam z głowy na prawie 3 tygodnie i mogę powolutku zacząć szykować świąteczną biżuterię. A dziś czekoladowe wspomnienie lata i całkiem sporych rozmiarów lodzik na szyję :) Wafelek dostał drugie życie, a czekoladowa gałka to jego nowe wcielenie. Wcześniej zdobiła go gałka pistacjowa, która została zalana zbyt rzadką polewą w trakcie wypiekania. Ostrym skalpelem udało mi się wyciąć, skracając delikatnie, ale jednocześnie ratując wafelek :)
  

Ulepione całkowicie ręcznie, bez użycia jakikolwiek foremek czy wykrawaczek.

4 komentarze:

  1. Twoje lody są tak mega realistyczne że chciałoby się je zjeść :D Ale przy obecnej pogodzie nie mam na nie najmniejszej ochoty... Brrr.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.