poniedziałek, 22 września 2014

Mój pierwszy beading

Beading lub haft koralikowy... Podobno to dwie różniące się od siebie techniki, ale kiedy wpisuję te nazwy w google widzę podobne prace, bo w końcu i jedno i drugie jest z koralików. Uszyłam więc kolczyki i nie wiem w jakiej są technice :D Czy ktoś wie i może mnie oświecić? ;P Te kolczyki prezentują moją pierwszą, krzywulcową próbę ujarzmienia koralików. Była już też próba druga, trzecia, a nawet czwarta i piąta i choć nadal kończą się krzywulcami to jestem dobrej myśli. Skoro udało się ze sznurkami to i z koralikami sobie poradzę:)
Rivioli Swarovskiego obszyłam koralikami Toho, dzyndzolek to też Swarovski, a bigle srebrne z nabitą próbą - pełna burżujka :P Tył podszyty zamszem.




5 komentarzy:

  1. Mnie się bardzo podobają, choć strasznie się mi kolory zlewają ze sobą, tak ciemne wszystkie... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ... PIERWSZY? Nie chcę nawet się porównywać, koraliki nie są moją mocną stroną (tak samo jak reszta handmade, ts). Świetna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się prezentują. :) Niestety również nie rozróżniam tych technik, ale chętnie nauczyłabym się takie tworzyć. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.