wtorek, 5 sierpnia 2014

Czerwiec i lipiec w zdjęciach

Odpuściłam sobie zdjęcia z maja, kiedy przejrzałam foldery i trafiłam jedynie na zakrapianego grilla :) Zdecydowałam się jednak do lipca dorzucić Wam parę zdjęć czerwcowych, bo to ten okres, kiedy wszystko w pełni budzi się do życia. 
Lipiec minął mi spokojnie i domowo. Rafał pracował, więc większość czasu spędziłam w domu oglądając filmy, seriale, czytając książki i trochę lepiąc. Sierpnia mu nie odpuszczę. Będzie mnie znosił codziennie! :P 
Mieliśmy w planach pod koniec sierpnia pojechać nad morze, ale jak to co roku bywa plany się sypią. Ja w te wakacje nie załapałam się na żadną sezonową pracę, więc z własnymi oszczędnościami krucho. Dobrze jest mieszkać na Mazurach w małym miasteczku otoczonym malowniczymi wsiami. Kiedy finanse nie pozwalają na wypoczynek nad morzem wakacje spędzamy odwiedzając Mierki, Jemiołowo czy Amerykę. Relaks na świeżym powietrzu w otoczeniu przyrody wszystko rekompensuje :)
 
W czerwcu zerwałam swoją pierwszą truskawkę z własnego, czule pielęgnowanego przeze mnie krzaczka :) Owoców mieliśmy niewiele, ale były za to całkiem spore i najsłodsze jakie dotychczas jadłam. Niestety niewiele pozostało z moich sadzonek po lipcowych upałach i nie wiem czy odbiją w przyszłym roku. Teraz, w sierpniu cieszę się już poziomkami, które - o dziwo - jak na pierwszy rok szalenie się rozrosły i bogato kwitną :)
 
  
  
  
    
Ależ mnie w połowie czerwca ucieszyło ukwiecone drzewo, kiedy czas kwitnięcia mieliśmy dawno za sobą. Nie mam pojęcia co z tych kwiatów wyrosło, w każdym razie były całkiem spore.
     
  
   
    
Ktoś prosił w kwietniu o zaprezentowanie białego ogródka, o którym wspominałam? Ta-dał! To zdjęcie cieszy moje oko, tym bardziej, że ze stokrotek i trawy nic nie pozostało, a po suszy tylko siano chrzęści pod nogami. 
   
   
   
    
Wiecie, że mam fajną spiralną nakładkę na obiektyw? :) Takie spiralkowe tło powstaje z jej użyciem ^^
   
    
W połowie lipca odwiedzałyśmy z mamą okoliczne lasy i byłam załamana ich stanem. Turyści z dużych, śmierdzących i zasyfionych miast przyjeżdżają wypocząć na Warmię i Mazury, a zamiast wypoczywać i cieszyć się pięknem natury zasyfiają nasze lasy. Będąc w Stawigudzie jeszcze nigdy nie widziałam tylu śmieci. Niemalże na każdym kroku. Ale nie śmieci będę Wam pokazywać :) Kilka leśnych zdjęć udało mi się pstryknąć.
      
  
  
  
   
Chociaż udało nam się 4kg jagód nazbierać i kilka dni cieszyliśmy się pierogami, naleśnikami, ciastami i zupką jagodową to grzybów zebrałyśmy tylko garstkę.
 
  
Na pierwszy wakacyjny spacer podczas krótkiego wolnego na jakie załapał się Rafał wybraliśmy się na drugą stronę jeziora - do Jemiołowa. Moja ulubiona spacerowa i rowerowa trasa. Pojawiam się tu co roku :)
 
  
  
  
  
  
  
  
Zapakuj świnki do koszyka w celu zabrania ich na łono natury = zatrzymywanie co kilka metrów, aby każdy przechodzień mógł powzdychać, popiskać i pomacać te włochate świństewka :D
  
  
  
  
  
  
Wiecie co? Rafał im starszy tym przystojniejszy, aż strach pomyśleć co będzie za 5 lat :) Nadawałby się na amerykańskiego agenta FBI, co nie? ^^
 





  
A na zakończenie: w połowie miesiąca załapałam fazę na pieczenie własnego pieczywa. Zaczęłam od najprostszych pszenno żytnich:
  

  
Pszenne z sezamem:
 
  
Najlepsze z najlepszych! Pszenno-żytnie ze smażoną cebulką <3
 
  
Z rzodkiewką:
 
  
I mój pierwszy wypiek z nietypowej mąki. Na pierwszy ogień poszła mąka kukurydziana i już wiem, że na pewno nie będzie należeć do mojej ulubionej. Choć smakowo dobra wypieki z niej są ciężkie. Na sierpień planuję poeksmetymentować z mąką ryżową i owsianą :)
 
   
A jak Wam mijają wakacje? Spędzacie je w domu czy wypoczywacie poza nim?
 

9 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia ;) A prze świnki sama bym Cię zatrzymała, żeby je pogłaskać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia, widać, że tryb makro działa bez zarzutu. Masz dobre oko do zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia!
    Ja niestety spędzam wakacje w mojej okolicy.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcia :)
    A mogę wiedzieć jakim aparatem robisz?

    OdpowiedzUsuń
  5. uroczą masz sukienkę w grochy ;)
    ciekawa jestem tych bułek... skąd brałaś przepisy? też bym sobie chętnie takie zrobiła :D
    a jeśli chodzi o wakacje to ja póki co siedzę w domu i czekam na drugą połowę sierpnia - wtedy mój chłopak kończy pracę i wreszcie będziemy mogli spędzić razem trochę więcej czasu :) (ah ta praca... z tego co czytam to Ty ze swoim chłopakiem też się rzadziej widujesz przez nią).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisów w internecie jest mnóstwo. Ja nie korzystałam z żadnego konkretnego tylko na podstawie kilku opracowałam własny, uniwersalny. Jeszcze muszę nad nim poeksperymentować i dopracować i za jakiś czas na pewno podzielę się nim na blogu :)

      Niestety... w przeciągu całego lipca widzieliśmy się może z 5 razy :|

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia, zazdroszczę takiej okolicy, chciałabym kiedyś wybrać się na Mazury :)
    Gdybym Cię spotkała z tymi świnkami w koszyku to też bym Cię zatrzymała i chciała je poprzytulać :D
    A pieczywo musiało być pyszne, mmmm, podziel się :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielę się przepisem za jakiś czas :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.