niedziela, 17 sierpnia 2014

Challenge Accepted #1: Szyję z sutasz.info

Czas rozpocząć serię postów otagowanych hasłem "Challenge Accepted". Wyzwania organizowane w internecie oraz te, które rzucacie mi TU mają pomóc mi wyrwać się z wakacyjnego letargu i okropnego lenistwa, które mną owładnęło. Jeżeli macie pomysł na coś, co mogłabym uszyć czy ulepić zapraszam do odnośnika wyżej. Chętnie podejmę się wyzwań w dosłownym tego słowa znaczeniu - czegoś z czym mogłabym mieć trudności, a mogłoby podnieść poziom moich umiejętności.

Jako pierwsze wybrałam wyzwanie pod hasłem "Szyję z sutasz.info" organizowanym przez sutasz.info. Zadaniem uczestników jest uszycie wisiora inspirowanego tutorialem Dory Maar. Wzór nieskomplikowany i przyjemny, a organizatorzy pozostawili nam też pole do popisu zezwalając na samodzielny wybór rodzaju, wielkości i kształtu kamieni z możliwością zawarcia elementów haftu koralikowego. Dlatego też padło właśnie na to wyzwanie.

Za tym wisiorem kryje się 3-dniowa przygoda. (W tym czasie obejrzałam 8 odcinków "Salem" i wciągnęłam się w "The Big Bang Theory" :P) Nie spodziewałam się, że zajmie mi to tyle czasu, ale sama skomplikowałam sobie pracę. Na centrum wybrałam chomikowany przez prawie rok kaboszon kwarcu, a jedyny wodoodporny klej do podklejenia jaki posiadałam to ten do sztywnych połączeń. W efekcie materiał, do którego wszywałam później koraliki i sznurki był tak twardy, że połamałam rekordową ilość igieł - trzy sztuki na całą pracę :) Niemniej jednak czas i pokłute do krwi opuszki były warte efektu - uwielbiam ten naszyjnik.

Wraz z tym wyzwaniem tutorial nauczył mnie nowego rodzaju koralikowych krawatek. Przy okazji podpatrzyłam u autorki kursu świetny sposób na ukrywanie końców sznurka skręcanego, bez użycia metalowych końcówek :) No i do moich bardzo podstawowych umiejętności szycia haftem koralikowym doszły dwa nowe ściegi - podwójny podstawowy i wykończeniowy murek. Może wkrótce przyjdzie czas na pierwszą pracę tylko w tej technice?

Powróciłam do różu, przed którym ostatnio się broniłam, bo wstyd mi przyznać samej sobie, że po prostu lubię ten słodki i dziewczęcy kolor. Przełamałam go srebrnym sznurkiem, który w połączeniu z pozostałymi materiałami stworzył taką typową błyskotkę :) Na centrum naszyjnika wybrałam łezkę kwarcu różowego, którą otuliłam małymi koralikami Toho metodą haftu koralikowego. Pracę uzupełniają fasetowane kule tegoż minerału oraz kryształki Fire Polish. Dupkę wisiorka podkleiłam i podszyłam eko-skórką obszytą wcześniej Toho. Zapięcie "guziczkowe" na kulę kwarcu wiśniowego.





  

A tu banerek wyzwania:
  
http://1.bp.blogspot.com/-go8ECLkIidQ/U9Ap1WOiXLI/AAAAAAAAASM/1j9c-5Hj1OQ/s1600/banersutaszinfo.png
http://www.sutasz.info/2014/07/szyje-z-sutaszinfo-tutorial-wisior.html
  
Do rozdania można zgłosić dwie prace. Jeżeli znajdę czas to postaram się uszyć drugi naszyjnik :)

8 komentarzy:

  1. Śliczne! Zawsze chciałam się nauczyć sutaszu, ale brak materiałów i czasu mi w tym nie pomaga :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny *o*
    Podziwiam Cię za cierpliwość i samozaparcie, sutasz jest przepiękną techniką ale chyba jedną z najtrudniejszych... A Twoje prace są tak idealne! Nigdy pewnie się tego nie nauczę, ale zawsze mogę wzdychać do prac tych, co umieją :3
    No i to połączenie ze srebrnym sznurkiem sprawia że naszyjnik nie jest zbyt cukierkowaty, co akurat mi się podoba bo nie lubię jak coś jest max cukierkowato różowe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haft koralikowy przewyższa trudnością nad sutaszem :) Niby jakieś tam ściegi się zna, ale jak patrzy się na gotowe prace to wszystko taką czarną magią się wydaje.

      Usuń
  3. woowow, kopara mi opadła :D cudowny jest! ja też uwielbiam ten kolor :) jejku, patrząc na tą pracę mam ochotę spróbować haftu koralikowego :) i takich wykończeń, bo wygląda to rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no jak czytam Twoje komentarze to wydaje mi się, że gdzieś tam w internetach siedzi moja bratnia dusza :D Ten sam rocznik, tyle samo lat w związku, obie do połowy sierpnia cierpiałyśmy na sezonową pracę naszych lubych, a teraz i kolor się zgadza ^^

      Usuń
  4. Bardzo ładny wisior! ;) Gratuluję interpretacji. :) Sama się zastanawiam, czy nie wziąć się za to wyzwanie, ale... Wakacyjne lenistwo dopadło i mnie. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Naszyjnik wyszedł cukierkowo i słodko, ale nawet mnie, antyfance różu, bardzo się podoba! Jest wykonany precyzyjnie, dokładnie i profesjonalnie - przyjemność popatrzeć :) Świetny pomysł z tymi wyzwaniami - sama nie mogę wyrwać się z twórczego letargu i choć codziennie obiecuję sobie, że spróbuję coś pogrzebać, to albo robię bardzo, bardzo malutko, albo w ogóle nic... Tym bardziej trzymam kciuki za Ciebie i kolejne wyzwania! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda pięknie i choć jest różowy to bardzo mi się podoba. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.