piątek, 30 maja 2014

TAG: 50 faktów o mnie - z okazji 500 posta

Ten post miał się rozpocząć videoblogiem. Wybaczcie, nie odważyłam się :) Wprowadzenie tego taga z okazji 500 posta miałam w planach pisząc już podsumowanie 2013 roku. I jak wczoraj obiecywałam - jest to coś czego jeszcze nie było. No i z pewnością już nigdy więcej nie będzie :D Wpisywanie pierwszych faktów zaczęłam już na początku marca. Pierwsze 20 poszło jak z płatka, potem pojawiły się schodki, więc przez ostatnie 2 miesiące od czasu do czasu dopisywałam kolejne, jeżeli przyszło mi coś ciekawego do głowy, nie jest to więc szczególnie logiczna kolejność. Większość faktów jest przeplatane zdjęciami lub filmami - wydaje mi się, że dzięki temu będzie czytać się łatwiej niż zdania pisane ciurkiem, jedno po drugim. Mam nadzieję, że ten nietypowy post przypadnie Wam do gustu :)

   

FAKT 1: Zaczynając od banału, o którym wiecie, ale którego pominąć nie mogę: Nazywam się Ewelina, mam 21 lat ;)
   
   
FAKT 2: Nie lubię, kiedy ludzie zwracają się do mnie po imieniu. W domu wołają na mnie Młoda, chłopak zwraca się do mnie bardziej pieszczotliwie. Kiedy słyszę z jego ust "Ewelina" wiem, że chce mi powiedzieć coś śmiertelnie poważnego lub jest na mnie zły.

FAKT 3: Miałam mieć na imię Kamil =]
  
FAKT 4: Od 2009 roku jestem bloggerką. Początkowo na platformie photoblog.pl, od końca 2011 roku tutaj :) Od czasów fotobloga też oficjalnie pokazuję swoje wyroby.
  
 
FAKT 5: Jestem bardzo niska, mierzę tylko 155cm a na praktykach w gimnazjum czułam się bardziej jak uczeń niż autorytet ;) Chłopakowi sięgam do brody:
  
    
FAKT 6: Wyglądam bardzo dziecinnie i nigdy nie udało mi się kupić alkoholu bez ukazania dowodu :P
  
 
FAKT 7: Po długim czasie nieprzerwanego stresu, stanów depresyjnych, milionie wylanych łez i poczucia, że nie znajduję się we właściwym miejscu porzuciłam studia na kierunku filologia angielska. Obecnie uczę się zaocznie administracji, a tematyka prawna wciągnęła mnie tak bardzo, że być może w przyszłości zdecyduję się na studia administracyjne lub prawnicze ;)
  
 
FAKT 8: Rafała - mojego lubego poznałam 11 lat temu, w 4 klasie podstawówki. W szóstej klasie nawet "chodziliśmy" ze sobą przez miesiąc :D Na poważnie zaczęliśmy spotykać się w wieku 15 lat, w 3 klasie gimnazjum i w tym roku będziemy obchodzić 6-tą rocznicę bycia razem <3
    
 
FAKT 9: Od 10 lat towarzyszy mi wierna psina Tina - druga miłość mojego życia. Tak wyglądała w 2004 roku, kiedy miała kilka miesięcy <3:
  
      
Tak wygląda dziś. Trochę nam posiwiała, ale serduszko ma jeszcze większe i jeszcze bardziej przyjacielskie niż 10 lat temu ;)
  
  
FAKT 10: A od ponad dwóch lat dodatkowe miejsce w moim sercu zajmują dwie świnki morskie - Ziutek i Mickey :) Pocieszne, kochane i równie wierne maleństwa.
  


FAKT 11: Nigdy nie piłam wódki...
  
FAKT 12: ...a swoje pierwsze piwo wypiłam dopiero w wieku 19 lat i to tylko dlatego, że bałam się, że nie odnajdę się wśród studentów, kiedy pójdę na studia.

FAKT 13: Nadal nie lubię smaku piwa...
   
FAKT 14: ...za to uwielbiam Kamikaze, Margaritę, Cosmopolitan i Sex on the beach (w szczególności te dwa ostatnie smakują jak Piccolo) :D
  
 
FAKT 15: Jestem molem książkowym, ale "na urlopie". Uwielbiam czytać, w liceum czytałam nawet po kilka książek tygodniowo, a kilkadziesiąt rocznie: w domu, na przerwach w szkole, a pod koniec klasy maturalnej nawet na lekcjach chowając się za plecami większych kolegów ;) W 2013 roku przez nadmiar zajęć i pomysłów przeczytałam ich tylko 12, a i w tym roku czytanie idzie mi mozolnie, dlatego określam się jako "książkowego urlopowicza". Pomimo braku czasu miłość do książek pozostaje niezmienna a lista "to read" stale się powiększa :)
  
  
FAKT 16: Moją ulubioną serią książkową jest Harry Potter - każda część czytana kilkanaście razy. Oprócz tego wszystkim polecam "Intruza" Stephanie Meyer, "Tajemnicę Świątyni" Paula Sussmana, "Kolekcjonera kości" Jeffery'ego Deavera, niedawno przeczytane i ryjące banię "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins oraz dla młodzieży i młodych dorosłych całą serię "Felix, Net i Nika" Rafała Kosika.
  
FAKT 17: Od 8 lat gram na gitarze. Tato mając dosyć moich próśb kupił mi wtedy pierwszą lepszą na allegro, bo nie wiadomo jak długo potrwa mój kaprys i jak długo się nią pobawię. I tak właśnie moja zabawka służy mi już 8 latek ;)
  

FAKT 18: Od trzech lat gram też na ukulele. Uwielbiam mojego hawajskiego delfinka od Makali <3
  
 
FAKT 19: Trzy lata temu miałam kaprys na keyboarda. Pamiętam moją radochę, kiedy już pierwszego dnia za pomocą jutubowego tutka nauczyłam się grać pierwszą piosenkę :)
   
  
FAKT 20: Jestem postcrosserką. Posiadam ponad 200 pocztówek z przeróżnych zakątków świata. Niestety od 2013 roku wymieniam się już tylko na terenie Polski z powodu podwyżki cen zagranicznych znaczków (z 3zł do 5,2zł).

 
FAKT 21: W 2 klasie gimnazjum miałam operację kolana, w związku z czym nie ćwiczyłam na w-fie aż do ukończenia szkoły średniej hihihi :D

FAKT 22: Boję się lekarzy. Poza tym rodzinnym, który leczy mnie od urodzenia nigdy nie zdarzyło mi się trafić na uprzejmego i spokojnego lekarza.

FAKT 23: Nie straszą mnie żaby, myszy i szczury...
   
  
FAKT 24: ... za to potwornie boję się wszelkiego robactwa: w szczególności pająków i mrówek, a nawet biedronek i motyli.
  
  
FAKT 25: Pierwszy raz włosy pomalowałam dopiero w wieku 20 lat i to w dodatku zmywalną szamponetką. Mój naturalny odcień to ciemny blond, ale obecnie farbuję się na jaśniejszy odcień, od czasu do czasu odchodząc od niego krótkotrwałą, szamponetkową koloryzacją.
  

FAKT 26: Ubóstwiam język hiszpański, już od czasów gimnazjum. Swego czasu namiętnie kolekcjonowałam materiały do nauki tego języka, które zajmują prawie całą półeczkę. I tak niczego się nie nauczyłam, brak mi samozaparcia :)

  
FAKT 27: Mam minusową wadę wzroku. -1,75 na prawe oko i -2,25 na lewe. Niby niewiele, ale do okularów jestem tak przyzwyczajona, że bez nich nie poznaję ludzi na ulicy :P

FAKT 28: Jestem okularomaniaczką. Swoją wadę wzroku wykorzystuję do kupowania kolejnych okularów korekcyjnych. Mam ich już 5 par, ale już czaję się na kilka nowych wzorów Firmoo, czekam tylko na jakąś promocję :)
  
  
FAKT 29: Przy maniakalnych odchyłach pozostając: jestem też szminkomaniaczką. Mam 23 szminki + kilka pomadek i błyszczyków.
   
  
FAKT 30: Lubię różnego rodzaju dodatki: naszyjniki, pierścionki (uwielbiam!), spinki, wypełniacze koka, chustki, kapelusze, paski, torebki itd.
     
FAKT 31: Rzadko noszę biżuterię wykonaną przez siebie, mam tylko kilka wyselekcjonowanych wzorów, które ubiorę raz na ruski rok.
  
 
FAKT 32: Nigdy nie byłam za granicą, ani nawet na zwykłych wakacjach na terenie kraju, z powodów finansowych. I pomyśleć, że jedna z czytelniczek stwierdziła, że jestem bogata o.O
 
FAKT 33: Lubię się śmiać i wygłupiać, ale tylko przy osobach, które dobrze znam. Przy nieznajomych jestem bardziej powściągliwa.
  
    
FAKT 34: Pierwszym modelinowym blogiem, na którego trafiłam i którego regularnie odwiedzałam był photoblog LemonLovely. Na jej pracach opierałam się też stawiając swoje pierwsze kroki w modelinie ;)
  
FAKT 35: Przez swoją bujną wyobraźnię nie znoszę horrorów. Nawet te, które wg mojego chłopaka i rodziców nie są straszne śnią mi się po nocach. Czasami kiedy jest ciemno boję się nawet do łazienki wyjść.
  
FAKT 36: Staram się też unikać filmów wzruszających. Jestem bardzo wrażliwa a nie lubię płakać przed telewizorem i przeżywać godzinami nieszczęśliwe zakończenia. Na liście najpiękniejszych, ale jednocześnie najbardziej znienawidzonych przeze mnie filmów jest Titanic.
  
FAKT 37: Moim ulubionym filmem stale i niezmiennie od ponad 10 lat jest "Harry Potter i Kamień Filozoficzny", za najładniejszy i najbardziej tajemniczy Hogwart ze wszystkich zekranizowanych części.


FAKT 38: Ulubionymi serialami natomiast są:
  •  Różowe lata 70-te
  
  •   The Walking Dead
     
FAKT 39: Rozumiem nastolatki "moczące się" na każdą wieść o One Direction. W gimnazjum tak samo wielbiłam US5 :)

FAKT 40: Obecnie "moczę się" widząc i słysząc Bruno Marsa. Jaram się zarówno jego urodą jak i cudownym głosem.
  

FAKT 41: Uwielbiam pod każdym względem zespół Tenacious D i Jacka Blacka zarówno pod postacią wokalisty jak i aktora. Charakteryzują się komicznymi, zboczonymi i wulgarnymi teksami :P
  

FAKT 42: Od 14 lat jestem ogromną fanką Britney Spears. Kiedy chodziłam do podstawówki tata mówił z przekonaniem, że wyrosnę z tej "sieczkarni". Ha, nie wyrosłam :D
   

FAKT 43: Mój gust muzyczny jest bardzo mieszany. Słucham też Christiny Aguilery, Madonny, Natalii Oreiro, ale równie mocno uwielbiam The Offspring, Joan Jett, The Runaways, Chylińską, The Beatles. Chętnie obracam się też w klimatach lat 80-tych i 90-tych. Jedynym gatunkiem muzycznym do jakiego nigdy się nie przekonam to techno i polski hip-hop - dla mnie to już nie jest muzyka.

FAKT 44: Nie odbieram telefonów od numerów, których nie znam (wyjątki tylko w dni, w które oczekuję kuriera) =]

FAKT 45: Jestem potwornym zmarzluchem. Nawet teraz, kiedy już wszyscy chodzą w krótkich spodenkach, sukienkach, bluzkach na ramiączka, ja ubieram jeszcze swetry lub pakuję do torby coś na długi rękaw. Wczoraj spałam w rękawiczkach i z gorącym termoforem :P

FAKT 46: Nie lubię jesieni i zimy. Popadam wtedy w melancholię. Dopiero wiosną budzę się do życia. Bardzo lubię zieleń i ciepełko.

 
FAKT 47:  Uwielbiam soczyste kolory! Zielony, żółty, pomarańczowy, różowy, fioletowy, niebieski - pstrokacizna jest the best.

FAKT 48: Nie umiem pływać i nie potrafię prowadzić samochodu - to umiejętności, których nigdy nie zdobędę.

FAKT 49:  Mam mnóstwo negatywnych cech: jestem fochata, niecierpliwa i klnę jak szewc.

FAKT 50: I na koniec ciekawostka: swoje pierwsze doświadczenie rzeźbiarsko-modeliniarskie zdobyłam w... nocniku :P Resztę dopiszcie sobie sami =]


  
Ciekawi mnie o czym wiedzieliście, a co okazało się dla Was zaskoczeniem?
Podzielcie się trzema faktami o Was - chętnie się czegoś dowiem :)

19 komentarzy:

  1. świetny post :D też mam 155 cm i też nade wszystko ubóstwiam serię o Harrym Potterze :) tyle, że moim ulubionym filmem z tej serii jest więzień Azkabanu :) gratuluję 500 posta! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeej, myślałam, że oprócz mnie i mamy takie maluchy już nie istnieją xD Wszędzie - nawet w podstawówce mnie przewyższają ;)

      Usuń
    2. ehh to fakt, mój sąsiad ma 10 lat i jest mojego wzrostu ;p cóż... ja się już z tym oswoiłam, a właściwie to jest poniekąd mój znak rozpoznawczy... 'no wiesz ta najmniejsza' haha :)

      Usuń
  2. Ciekawy post :)
    Fajnie poznać trochę rzeczy o jednej z ulubionych blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy rzeźbiarz zaczynał od nocnika :P.
    Bardzo ciekawy post, chociaż większość rzeczy o Tobie wiedziałam już wcześniej.
    Trzy fakty o mnie? Proszę bardzo:
    1.Mam prawie 180 cm wzrostu, nieproporcjonalnie krótki tułów i meeega długie nogi.
    2.Z zamiłowań do muzyki jestem metalem, z charakteru bardziej gotem, jednak nie identyfikuję się z żadną subkulturą. Dlaczego? Bo uważam, że przydzielanie ludzi do subkultur to szufladkowanie ich.
    3. Jestem uczulona na sierść, wiec moimi jedynymi zwierzakami do tej pory były patyczaki, jednak w najbliższym czasie zapewne kupimy straszyki australijskie i liśćca jesiennego. Bardzo chciałabym mieć kameleona jemeńskiego i być może, że jego też będę miała przyjemność hodować :).

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo! ja z moim ukochanym też będziemy obchodzić latem 6 rocznicę :) widzę że jesteśmy ten sam rocznik. I ja z moim też byłam przez miesiąc, ale w 1 gim, a wróciliśmy do siebie właśnie w 3 ;)
    też chciałam się uczyć hiszpańskiego, ale wiem, że sama się nie zmotywuję... :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No niektórych faktów to bym ci nie przypisała :) Ale fajnie dowiedzieć się czegoś więcej o tobie i przy okazji szukać cech wspólnych :)
    Bardzo fajny pościk, trochę przybliżyłaś nam swoją postać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie, zaglądacza od czasu do czasu, to wszystko to nowości :)
    Chciałam tylko napisać, że nie dość, że utalentowana to jeszcze fajna z ciebie dziewczyna ^^ Podoba mi się, jak się scharakteryzowałaś, bez szpanerstwa, szczerze i bez kompleksów :) I tak trzymać!
    Jeśli chodzi o trzy rzeczy o mnie, to wszystko co chciałabym powiedzieć jest w moim profilu :) reszta między wierszami ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post! Czytałam wszystko z uśmiechem, szczególnie ostatni z faktów... :D
    Gratuluję takiego 'stażu' w związku, trzymam kciuki za dalszą wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś bardzo interesującą osobą, naprawdę :D Do niektórych faktów postanowiłam Ci odpisać, tak mnie jakoś natchnęło jak je czytałam :D

    2- Z moim chłopakiem jest dokładnie tak samo. Jak już mówi do mnie po imieniu, to znaczy, że jest źle :P
    3- A ja miałam być Szymonem :D
    7- Weź nie strasz... Ja się na Filologię Angielską wybieram...
    8- jeeeej jak słodko! <3
    10- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA <3 <3 <3 Też chcę *.*
    16- Igrzyska <3
    17- Grasz na akustycznej, zazdro, ja mam klasyka, wolałabym akustyczną ale mnie nie stać :D
    18- Naucz mnie!!! :3
    20- Ooooo! Może jesteś chętna na wymianę? Mam pocztówki z zagranicy na wymianę też jakbyś chciała bo dużo na wycieczki szkolne jeżdżę :)
    24- Pająki... Fuuu.
    35- Ja również...
    45- Zółwik :D

    hahaha taki skromny komentarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 - może to zależy od uczelni? LemonLovely i Natajka ukończyły filologię angielską i nie narzekają :) Ja uczyłam się na UWMie a tam wykładowcy żyją na państwo na włościach, w szczególności marni magistrowie dają popalić (podczas gdy doktorzy i profesorowie okazują się być spoko). Na mojej uczelni wyglądało to tak, że wykładowcy nie zamierzali nas nauczyć tylko zmusić do samodzielnego zdobycia wiedzy. Np. kiedy mieliśmy omawiać Future Perfect Continuous (który jest dla mnie mega trudny i pierwszy raz spotkałam się z nim na studiach) to na dzień przed dostawaliśmy 10-20 stron kserówek do zrobienia w domu na kolejny dzień (wracam o 21, a następnego dnia zaczynam zajęcia o 8 i weź się wyrób), do zrobienia mnóstwo zadań, które pierwszy raz na oczy widziałam, a następnego dnia nie nauczyciel a my mieliśmy wykazać się wiedzą. A jeżeli naszą gramatyczkę tchnęło do przedstawienia nam wstępu do zajęć to nigdy nie mówiła sama. Nigdy! Otwierała hiper-zaawansowaną książkę z hiper-zaawansowanym słownictwem i czytała trach-trach-trach tak szybko, że prawdę mówiąc nikt nie rozumiał nic :) Na inne zajęcia wykładowca nieprzygotowany i wejściówki robi z nieprzerobionego materiału. Niektórzy mówili po angielsku z niemieckim akcentem, a wymowa innych często bywała na poziomie podstawówki (czasami nawet studenci pierwszego roku mówili lepiej od niektórych wykładowców). No i przede wszystkim wymysły! Mieliśmy tyle na głowie a kiedy dokładano nam nadprogramowych zadań to ręce opadały - ja czułam się wykończona. No i stosunek do studenta. Ja zrezygnowałam nie dlatego, że źle mi szło, ale dlatego, że nie wyrabiałam psychicznie (a pod koniec 2013 roku szło mi nadzwyczaj dobrze, ale kosztem mojego zdrowia). Z tym że z angielskim nie kończę, wybieram się na kurs :)
      Ale to UWM, dlatego się nie martw. Jeżeli ominiesz tę uczelnię szerokim łukiem to zapewne nie wpadniesz w depresję :D Być może na innych uczelniach wykładowcy szanują swoją pracę i studentów bardziej, bo nigdy nie słyszałam narzekań poza UWMem. Nie nastraszyłam - musiałam się tylko wygadać po tylu miesiącach :)
      Ale są też i pozytywne strony - mnie cholernie podobało się pisanie ze stylistyką. Kobita cisnęła nas w stronę synonimów i prawie każde słowo prócz łączników nie mogło się ani razu powtórzyć w pisanej pracy. Świetna sprawa, trzeba było się nieźle nagimnastykować, ale mnie się tam podobało. No i fonetyka i fonologia, czyli te wszystkie dziwne znaczki ze słownika i ich wymawianie. Wielbię! Fajnie dowiedzieć się, że w angielskim są trzy rodzaje "i", które wymawia się inaczej. No i w końcu nauczyłam się poprawnie wymawiać "girl". A kiedy na praktykach słyszałam jak nauczycielka wymawiała "car" - "kar" a powinno być gardłowe "kaaa", albo "word" w jej ustach było "łord", a powinno być "łeeed" to mnie cholera strzelała :) Uwielbiam akcent brytyjski, w domu czytam wszystkie etykiety na kosmetykach, produktach spożywczych itd. ćwicząc wymowę (chociaż podczas rozmowy zawsze zapominam o wszystkich zasadach) :)
      18 - na ukulele gra się prościej niż na gitarze :P
      20 - jasne! Napisz e-maila, z tym że ja jestem bardziej zainteresowana pocztówką z Twojego miasta lub okolic.

      Usuń
    2. Ale odpowiedź, wow, dzięki! Ja tak ogólnie to mierzę tylko w Krakowski UP, jak się nie uda, to trudno, pewnie zostanę bez niczego bo jestem na mat-fiz-angu a maturę rozszerzoną planuję tylko z angielskiego. W końcu te 90% co najmniej jest potrzebne, a mój angielski jest jeszcze na niezbyt wysokim poziomie, bo miałam pecha do nauczycieli w gimnazjum i dopiero w liceum zaczęłam się tak na serio uczyć, więc trzeba będzie zacisnąć zęby i poświęcić najbliższe 11 miesięcy :) Ale jestem zakochana w tym języku więc myślę, że nie będę się męczyć na studiach, chyba, że będzie tak ciężko jak Tobie się zdarzyło... Dla mnie to by była tragedia chyba... :P

      W takim razie już lecę do Ciebie napisać :)

      Usuń
    3. Ja mierzyłam tam gdzie najbliżej a i tak żałuję, że UWM nie ma swojej filii w Olsztynku (ciężko było przyzwyczaić się do dojazdów, gdzie wcześniej miałam 5 minut drogi pieszo do liceum:) Ja zdawałam tylko angielski i polski na rozszerzeniu i miałam multum kombinacji kierunków do wyboru, więc zawsze możesz złożyć papiery dodatkowo na jakiś kierunek.
      Ja z kolei swoją naukę języka angielskiego skończyłam w gimnazjum, bo w liceum do mojej grupy "rozszerzonego angielskiego" chodziły osoby, które ani me ani be po angielsku. Przez trzy lata robiliśmy same podstawy :/
      90% wcale nie jest potrzebne :) Z podstawy miałam 98%, ale z rozszerzenia niecałe 60, a dostałam się bez problemu, na wysokiej pozycji w całym zestawieniu. Z tym, że na spec. nauczycielską, a tu są niższe progi i łatwiej się dostać. (A nauczycielska od translatorskiej nie różnią się niczym, z tym, że dla nauczycieli dodają wykłady z pedagogiki i psychologi, a translatorom zajęcia z tłumaczenia). Niemniej jednak Kraków to ogromne miasto i zapewne liczące znacznie większą ilość studentów lub przyszłych studentów, więc też może wyglądać to inaczej niż na marnym UWMie :)

      Usuń
  9. poczułam się tak jakbym w końcu umiała i opisała siebie :D pasuje niemal praktycznie idealnie :D tyle, że prowadzić potrafię (znaczy mam prawko, a to jak jeżdżę to już inna sprawa :D) no o te 7 cm jestem wyższa :D gitara zawsze mnie ciekawiła, ale nigdy nie miałam tyle samozaparcia i chęci do nauki. no i jestem Patryk :D znaczy miał być Patryk :D Też zbieram pocztówki, ale zazwyczaj z miejsc w których byłam. nieważne co, ale pocztówkę kupić muszę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. O, też jestem postcrosserką :D Z cenami znaczków nadal nie mogę się pogodzić, ale te 3-5 kartek miesięcznie wysyłam za granicę. No dobra, czasem więcej... + kraj + penpale... To wciąga!

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie piszę na swoim blogu fakty o sobie , i chciałam zobaczyć jak to piszę się na innych bogach , po prostu bosko to zrobiłaś, zaczyna, twój blog przeglądać i już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.