wtorek, 6 maja 2014

RECENZJA: Viva Decor - Pardo Jewellery Clay

    
Gratka dla modeliniarek - kolejna masa z "wyższej półki". Viva Decor to niemiecki producent wypuszczający na rynek artykuły dla plastyków, między innymi Pardo Clay. Masa Pardo dzieli się na:
  • Art Clay, czyli 18 podstawowych kolorów w opakowaniach po 60g. Dostępne TU w cenie 9,10zł/kostka.
  • Mica Clay, czyli 5 metalicznych kolorów w opakowaniach po 56g. Dostępne TU w cenie 9,10zł/kostka.
  • Jewellery Clay, czyli aż 69 (!) kolorów, z czego 46 imituje kamienie szlachetne, 7 marmur, 5 kolorów jest neonowych oraz 11 brokatowych. Występują w opakowaniach po 56g. Dostępne TU w cenie 8,5zł/kostka oraz TU w cenie 7,5zł/kostka.
 (Całą kolorystykę możecie zobaczyć TU)
 
Masa dostępna jest w dwóch polskich sklepach internetowych (a przynajmniej tylko o tylu wiem): Szał dla plastyków oraz  Tuluz. Niestety minusem obu sklepów dla nas - twórców biżuterii - jest fakt, że nie oferują półproduktów, są to sklepy plastyczne i masy termoutwardzalne to jedyny przedmiot mojego pożądania. Ponadto oferowana wysyłka to tylko i wyłącznie paczka pocztowa, która w pierwszym sklepie kosztuje 13zł, a w drugim aż 18zł. Nie oferują też żadnych darmowych wysyłek przy zakupach od jakiejś wyższej kwoty, a do tego przyzwyczaiły mnie nasze przydasiowe sklepy typu Qnszt czy Kreatywny Stragan. 
  
Przedmiotem dzisiejszej recenzji będzie masa w wersji Jewellery. Chyba rozumiecie, że do testów wolałam złożyć zamówienie w sklepie Szał dla plastyków, gdzie tańsza jest zarówno masa jak i wysyłka. Wersje Art i Mica dostępne są tylko w Tuluz, w związku z tym nie trafiły jeszcze w moje posiadanie. Wolałam nie ryzykować i nie przepłacić, bo to, że masa wygląda interesująco wcale nie musi znaczyć, że jest dobra.
   
     
Pardo pakowana jest w szczelne plastikowe pojemniki. Świetna sprawa ponieważ łatwo się otwiera i zamyka, a masa przechowuje się w nich świetnie i nie wysusza się. To jest coś czego brakuje naszym powszechnie znanym i dostępnym modelinom. Potwornie wkurza mnie mnie nadmiar woreczków strunowych w kartonie z modeliną. Po otworzeniu pojemnika widzimy kostkę z 9-cioma wcięciami ułatwiającymi nam proporcjonalne dzielenie.
   
  
Niestety pierwsze co rzuciło mi się w oczy to różnica wagowa na opakowaniu. Wszystkie kostki teoretycznie powinny mieć 56g. Niestety jedna z pięciu ma zaledwie 34g. Owszem - występują też opakowania po 34g, ale dokładnie sprawdziłam i do koszyka wrzucałam jadeit 56g. Błąd sklepu, ale ciekawe ile jeszcze kolorów ma inną wagę rzeczywistą od podanej na stronie. Ta jedna kostka wygląda też inaczej. Właściwie nie jest kostką tylko sześcioma kulkami:
  
    
Przechodząc do tego co zapewne interesuje Was najbardziej - właściwości. Ja już od pierwszego kawałka byłam zachwycona. Bardzo miękka, nie kruszy się, nie obkleja dłoni. Lepienie do czysta przyjemność, ale... jest jedno ale. Słaba przyczepność. Trzeba mocno docisnąć lub użyć kleju Sculpey, aby dobrze połączyć ze sobą dwa kawałki tej modeliny. Z fioletu i obu odcieni różu lepiłam po 10 różyczek i miałam problem z łączeniem kolejnych płatków. Wypiekanie w 120 stopniach, maksymalnie przez 30 minut.
   
  
Spośród szerokiej gamy kolorów wybrałam pięć sztuk, chociaż sprawiło mi to niemały problem, bo zauroczyły mnie wszystkie. Ostatecznie zdecydowałam się na biały, turmalin, rodochrozyt, jadeit oraz jadeit lawendowy. Zaznaczę jednak, że kolory widoczne w sklepie i na opakowaniu są inne od rzeczywistych. Ładniejsze, bardziej nasycone. Na żywo są jaśniejsze. Po wypieczeniu zachowują swój pierwotny kolor. Ale jak dla mnie wcale nie imitują kamieni. Weźmy na przykład nieszczęsny jadeit, który przed wypieczeniem jest zwykłym dżunglowym zielonym i pozostaje nim nadal po wypieczeniu. Jestem niezadowolona pod tym względem, ponieważ mam porównanie do jadeitu Fimo, który po wypieczeniu bardzo dobrze odwzorowuje wygląd tego kamienia. W przypadku Pardo kolory są po prostu najzwyklejsze, niektóre całkiem matowe, niektóre lekko perłowe, ale kamieni szlachetnych to w żadnym wypadku nie imitują. Można je więc kupować do standardowych robótek modelinowych.
  
  
Test trwałości po wypieczeniu bez zarzutów. Koło o grubości 1mm jest elastyczne i nie łamie się, chociaż wymęczyłam je porządnie. Wartość w przeliczeniu na 100g (biorąc pod uwagę cennik Szału dla plastyków i kostkę 56 gramową) wynosi 13,4zł.
  
Pamiętacie mój ranking 18 mas termoutwardzalnych? Pardo Jewellery Clay umieściłabym na miejscu 3 pomiędzy Fimo Soft a Fimo Classic. Z miłą chęcią mogę ją Wam polecić. Moje oczekiwania zostały spełnione.
   
~.~.~.~.~.~.~.~.~~.~.~.~.~.~.~.~.~~.~.~.~.~.~.~.~.~~.~.~.~.~.~.~.~.~~.~.~.~.~.~.~.~.~~.~.~.~.~.~.~.~.~

A ja niecierpliwie oczekuję na nowy telefon ^^ Na poprzednim - pomimo androida - nie działał instagram. A przecież to właśnie ten portal jest najlepszym miejscem do pokazywania co właśnie powstaje spod moich rączek, prawda? Obserwujcie zatem pasek boczny pod etykietką "O mnie". Jeżeli tylko uda mi się zainstalować pojawi się tam odnośnik :)

8 komentarzy:

  1. Podziwiam Cię, sama nie zdecydowałabym się chyba na testowanie tak nieznanych mas :P
    Wyglądają na ciekawe, ale ceną odstraszają niestety bardziej niż nawet Premo :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż mnie zachęciłaś do kupienia tej masy, tym bardziej, że w Szale dla plastyków jest wiele interesujących mnie rzeczy. Z oferty sklepu rozwaliła mnie kredka do pisania po zwierzętach i mięsie xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA! Aż tak dokładnie nie zagłębiałam się w obszary tego sklepu :P

      Usuń
  3. Szkoda, że modelina na ogół jest taka droga :( Jak pojawi się w sklepach typowo z artykułami do handmade, pewnie spróbuję. Podobają mi się opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masa bardzo ciekawa pod względem opakowania. Coś takiego jest dużo wygodniejsze niż folia ;) Ale jeżeli te kolory miały imitować kamienie, to rzeczywiście słabo wypadły. Ale ogólnie masa wywarła na mnie dobre wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawie , chętnie bym wypróbowała,
    Zapraszam do mnie w odwiedziny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam telefon z Androidem i nie działa mi Instagram :( Chyba poszperam coś w siecie i uda mi się naprawić to.
    Ja nie zajmuje się tworzeniem takich cudeniek jak ty , pewnie skończyłoby to się tym że zamiast jakiegos bryloczka wyszłoby mi nie wiadomo co :P Ale podziwiam Cie i chociaż już wiem co by chciała dostać na urodzinki, sutasz kompletnie mnie w sobie rozkochał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa modelina, szczególnie podoba mi się, że jest w plastikowym opakowaniu, na pewno wygodniejsze to niż folia :P. Ale szkoda, że popełnili taką pomyłkę z jadeitem :-(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.