wtorek, 1 kwietnia 2014

Mój pierwszy PinkJoy box - kosmetyki ze słonecznej Italii

Od początku 2013 roku, kiedy już całkiem wciągnął mnie ShinyBox raz na jakiś czas wpisywałam w google hasło: "nowe boxy kosmetyczne w Polsce" z ciekawości czy pojawi się w końcu coś konkurencyjnego dla Shiny i Glossy. Niestety ostatni raz to hasło wrzucałam na początku października i od tamtej pory całkiem wyleciało mi z głowy. JAKA SZKODA! Pomyśleć, że zamiast tego koszmarnego GlossyBoxa mogłam wręczyć mamie pod choinkę coś zupełnie innego.
 
A o czym mowa? O PinkJoy! W marcu ponownie wrzuciłam hasło w google i w ten właśnie sposób dowiedziałam się o nowym pudełku kosmetycznym. Ale nie takim zwykłym! Wielkie brawa dla firmy za świetny pomysł wyróżniający ją od dwóch już istniejących. Jaka jest różnica? Cóż, dla mnie ogromna i gdyby nie ta "inność" prawdopodobnie przeszłabym obok tego pudełka obojętnie, bo po co mi kolejna porcja kosmetyków, skoro co miesiąc dostarcza mi ją Shiny? ;) PinkJoy to pudełko, w którym co miesiąc znajdziemy kosmetyki z innego kraju. Kosmetyki, których nie dostaniemy w Polsce, ale które są bardzo popularne w danym kraju. To świetna idea, możliwość poznawania kosmetyków, do których tutaj nie mamy dostępu. Dodatkowo PinkJoy wspiera polskie marki i do każdego zagranicznego pudełka zawsze dorzucony jest kosmetyczny upominek jakiegoś polskiego producenta. Na blogach wyczytałam, że każde pudełko ma zawierać od 5 do 8 kosmetyków, z czego co najmniej 3 mają być zawsze pełnowymiarówkami, chociaż na oficjalniej stronie nie mogę się tej informacji doszukać, więc nie wiem czy tak jest rzeczywiście. Pudełko kosztuje 49,9 zł, czyli zaledwie 90 groszy drożej od Glossy i Shiny. W cenę wliczone są koszty wysyłki kurierem DPD.
 
Jestem strasznie wkurzona, że nie dowiedziałam się o tym wcześniej, bo dwie kampanie przeszły mi obok nosa. Pierwsze pudełko składało się z kosmetyków rosyjskich, a drugie było reedycją pierwszego. Uwielbiam Rosję (poza władzą i sytuacją polityczną), uwielbiam język rosyjski, więc z pewnością pokochałabym rosyjskie smarowidła. Dlatego też mam nadzieję, że PinkJoy się jeszcze rozwinie i zdobędzie większą rzeszę fanów, a wraz z tym wprowadzi możliwość zamawiania archiwalnych pudełek.

Sama wiadomość o PinkJoy nie wywołała we mnie większego entuzjazmu, w końcu od dwóch lat kupuję ShinyBoxy, a na ich konkurencji - GlossyBoxie - bardzo się zawiodłam. Kiedy jednak zapoznałam się z ideą tematycznych kampanii z kosmetykami z przeróżnych zakątków świata natychmiast zapragnęłam go mieć. Powtarzam - szkoda, że tak późno się dowiedziałam, bo nadal tęsknie spoglądam na posty blogerek chwalących się rosyjską edycją. No ale lepiej późno niż wcale. I w ten sposób dziś w moje ręce trafiło moje pierwsze pudełko PinkJoy z trzeciej już kampanii firmy. Pudełko, w którym kryją się włoskie kosmetyki ;)
  
  
Pudełko nie jest lakierowane ani ozdobne, ot zwykły kartonik, ale nie jestem tym zaskoczona, widziałam w końcu już poprzednie edycje na blogach. Nawet to lepiej, bo mam problem z wyrzucaniem ładnych pudełek po ShinyBoxie i wszystkie chomikuję za szafą tworząc tym samym coraz większą wieżyczkę. Zawsze to mniej śmieci w domu ;) To kartonowe pudełko ma jednak swój klimat i wraz ze sposobem pakowania zasługuje na szóstkę z plusem. Przewiązane sznureczkiem z ręcznie wyciętą karteczką "I'm sorry that I'm not PINK" (poprzednie pudełka były różowe ;) oraz kolorowa bibułka w środku i włosie zabezpieczające kosmetyki idealnie się uzupełniają.
 
    
  
  
A tak prezentuje się zawartość ;)

  
Cały dzień przebierałam nóżkami, aż dotrze to pudełko. A jak dotarło to na otwarcie niecierpliwiłam się jeszcze bardziej, bo w pierwszej kolejności musiałam obfocić. Kiedy je w końcu otworzyłam zaparło mi dech w piersiach. Cóż poradzić, takiego pudełka jeszcze nie miałam :)

     
❤ OMNIA BOTANICA ❤
Energetyzujący żel do mycia ciała - mięta i róża
Żel doskonale oczyszcza i jednocześnie nawilża skórę. Daje uczucie orzeźwienia. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się miękka, ujędrniona i wygładzona. (Info z ulotki) 
Wartość 5,50 € (~23 PLN) / 200 ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Kiedy otworzyłam pudełko uderzył mnie piękny zapach, ale nie wiedziałam jeszcze skąd pochodził, myślałam, że kartonik jest perfumowany. Przyznam, że jak przeczytałam "mięta i róża" byłam przerażona, raczej nie lubię takich połączeń, a tymczasem okazało się, że to właśnie żel tak intensywnie pachniał. Od teraz ten zapach będzie kojarzył mi się ze słońcem, latem i Włochami :) Jedyny minus tego produktu to zamknięcie. Kiedy zerwałam folijkę ochronną nie byłam już w stanie zatrzasnąć klapki, a rzadki żel zaczął wypływać, muszę go teraz przetrzymywać w jakimś pudełeczku "do góry nogami".
 
  
❤ MISS BROADWAY ❤
Płynny eyeliner w pędzelku
Zapewnia intensywny i długotrwały kolor bez rozmazywania. Dzięki pędzelkowi z naturalnego włosia aplikacja jest prosta i precyzyjna. (Info z ulotki) 
Wartość 6,50 € (~27,50 PLN) / 6 ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Na jakimś blogu przeczytałam, że minusem PinkJoy jest to, że znajdziemy w nim tylko kosmetyki pielęgnacyjne, a tu taka niespodzianka :) Fajnie znaleźć kolorówkę i bardzo się cieszę, że nie jest to kolejna w mojej kolekcji kredka. Zdecydowanie bardziej preferuję robienie kresek pędzelkiem, a moje trzy ShinyBoxowe kredki leżą nieużywane.
  
  
❤ OMNIA BOTANICA ❤
Nail Lab: Wysuszacz lakieru w zakraplaczu
Wysusza lakier do paznokci w 60 sekund (5 minut do całkowitego wyschnięcia dwóch warstw lakieru). Opakowanie w formie zakraplacza umożliwi szybką i prostą aplikację. (Info z ulotki) 
Wartość 7,50 € (~31 PLN) / 9 ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Mam nadzieję, że sprawdzi się lepiej niż mój obecny wysuszacz w spray'u. No i będę miała kolejny zakraplacz do pracowni po zużyciu produktu :D
  
  
❤ OMNIA BOTANICA ❤
Odżywczo-nawilżający krem do twarzy z organicznym olejem arganowym
Krem przeznaczony jest do wszystkich typów skóry, w szczególności dla skóry delikatnej i wrażliwej oraz wymagającej nawilżenia i regeneracji. Zawiera organiczny, certyfikowany olej arganowy, wodę różaną, rumianek i aloes. Systematycznie stosowany intensywnie nawilża, odżywia i ujędrnia skórę. Ze względu na wysoką zawartość oleju arganowego krem ma również właściwości przeciwzmarszczkowe. (Info z ulotki) 
Wartość 13,90 € (~58,40 PLN) / 50 ml. W pudełku znalazłam miniaturę 10 ml o wartości 11,68zł.
Najlepszy w mojej opinii produkt tego pudełka i wielka szkoda, że w formie miniaturowej. Chętnie zamieniłabym żel lub wysuszacz na miniatury w zamian za pełnowymiarówkę tego kremu. Moja skóra bardzo ucieszyła się na wieść o jego nawilżających właściwościach. No i ten zapach <3
 

  
Polskie produkty na światowym poziomie:
  
❤ SCANDIA COSMETICS ❤
The Secret Soap: Krem do rąk Shea Line - gorzka czekolada z pomarańczą
Krem zawiera 20% Masła Shea, dzięki czemu nadaje skórze miękkość i delikatność oraz przynosi ulgę skórze suchej i podrażnionej. Intensywnie nawilża, wygładza i regeneruje, chroni i wzmacnia naskórek. Wyrównuje koloryt i niweluje przebarwienia. Regularnie stosowany przywraca skórze miękkość, gładkość i elastyczność. (Info z ulotki) 
Wartość 36,9 PLN / 80 ml. W pudełku znalazłam próbkę 4 ml  o wartości 1,85zł.
Otworzyłam już sobie tę próbeczkę i jestem zachwycona. Zapach bajeczny i świetnie nawilża dłonie. Próbka starczy mi na jakieś 4-5 razy, ale kto wie - może kiedy skończę moje 5 kremów do rąk, które czekają w kolejce to następnym razem skuszę się właśnie na ten czekoladowy? ;)
  
❤ SCANDIA COSMETICS ❤
The Secret Soap: Mydło w kostce - mandarynka z bergamotką
Mydło 100% roślinne z dodatkiem 8 naturalnych olei roślinnych: olejek avocado (Eco-cert), olejek Shea/Karite, olejek macadamia, olejek jojoba, olejek ze słodkich migdałów, olejek winogronowy, olejki z palm kokosowych. Skoncentrowane działanie szerokiej gamy olejów roślinnych i zawartych w nich witaminach C, A, D, E, B oraz kwasów omega sprawia, że po umyciu skóra jest bardzo dobrze nawilżona, optymalnie odżywiona i lekko natłuszczona. (Info z ulotki) 
Wartość 13 PLN / 160 gram. W pudełku znalazłam próbkę 10 gram o wartości 0,80zł.
Mydełka nawet nie trzeba otwierać, aby poczuć intensywny, mandarynkowy zapach. Maleństwo idealne na jakąś krótką podróż :)
    

  
A jako dodatek każda z nas otrzymała włoski przepis ;)
  
Podsumowując: zdecydowanym plusem PinkJoya jest pomysł na zagraniczne pudełka. Kolejny box na wzór Shiny i Glossy nie miałby szans się wybić. A Różowym życzę wielu klientów i dalszego rozwoju :) Jako fanka Natalii Oreiro czekam na kosmetyki z Urugwaju lub Argentyny, a także jako miłośniczka norweskich sag cichutko liczę na skandynawską edycję pudełka. A jakże chciałabym zobaczyć coś azjatyckiego - chińskiego, indyjskiego, tajlandzkiego albo kambodżańskiego. Ojjj, obym się doczekała i obym tylko w kolejnych miesiącach miała fundusze na te pudełeczka ;) Co się tyczy tej edycji pudełka to jeden mały minus - niezróżnicowane marki - tylko 3 na 6 produktów. Spośród wszystkich produktów 3 są pełnowymiarowe, a wartość zawartości to 95,83zł. Wartość przekracza zatem kwotę jaką za nie zapłaciłam :)
  
Co myślicie o takim pomyśle na kosmetycznego boxa?
  

18 komentarzy:

  1. bardzo fajne pudełko, jeszcze fajniejsze niż rosyjskie, miałam poprzednią edycję. Dziewczyny z PinkJoy dobrze się spisują i mają poczucie humoru!

    OdpowiedzUsuń
  2. koniecznie muszę zamówić!
    Zawiodłam się na shiny i glossy, tak więc może ten box wkupi się w moje łaski :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten żel chętnie bym przetestowała. :D
    Hm ciekawy pomysł i na pewno bardzo oryginalny. Brawa dla pinkjoy. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie - bomba :) Mnie chyba najbardziej ciekawiłyby kosmetyki z krajów latynoskich, sama nie wiem dlaczego :) I ogromnie Ci zazdroszczę tych wszystkich boxów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego ;) Przez nie prawie w ogóle nie mam oszczędności na inne potrzeby - jakieś ciuszki, buty. Jak kupiłam PinkJoya to miałam tylko 5zł na koncie, musiałam robić ładne oczka do taty ;P

      Usuń
  5. Szczerze to uważam to pudełko za marne... Nastawiłam się na pielęgnację bo też zamawiam Shiny i myślałam, że tu trafię na coś innego ale się zawiodłam... Tylko 3 produkty pełnowymiarowe a reszta próbki. Porażka. A tak się cieszyłam na to pudełko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli zrobią koreańskiego boxa to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szalenie zachęciłaś mnie do zamówienia sobie takiego PinkJoy boxa, cudownie byłoby dostać coś takiego, i te mydełko takie kuszące, i ten żel, i krem... Tylko skąd tu teraz wyszperać drobne na takie przyjemności! Chyba poczekam aż będzie coś związanego z Francją i sobie zamówię. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj zazdroszczę Ci tego żelu... W domu mam masę różnych olejków i żelów o zapachu mięty i jak widzę w jakiejś drogerii coś miętowego to od razu kupuję ^^ Mam olejek o zapachu mięty z grapefruitem, mydełko miętowo-czekoladowe, które kiedyś kupiłam na jakimś tam targu w Krakowie, żele mięta cytryna, mięta morela, ale zastanawia mnie, dlaczego jeszcze NIGDY nie spotkałam się z połączenia mięty z różą! Przecież to takie oczywiste połączenie...

    W szkole uczę się j. włoskiego, kocham ten język, kraj i kulturę i szczerze powiedziawszy zazdroszczę Ci pudełeczka, chociaż mało pełnowymiarówek :/ Jeszcze mniej, niż ostatnio było w Shiny!

    No dobra, kij z tym... Pudełeczko i tak boskie i takie eleganckie ze względy na opakowanie produktów i pomysł ze wstążką :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Super pudełko, mi taka forma dużo bardziej się podoba niż Shiny Box. Kosmetyki są świetne i z tego co piszesz wyglądają na bardzo aromatyczne.Nie mogę się doczekać następnego postu z PinkJoy, bo mam nadzieję, że to nie było ostatnie pudełko prawda? Na mnie zrobiło ogromnie pozytywne wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie ma informacji o kolejnej kampanii, więc nie wiem. Martwi mnie trochę taka mała ilość fanów na facebook'u, ale ma nadzieję, że firma szybko się rozwinie i nie będzie to ostatnia kampania.

      Usuń
  10. Ps: Jest jeszcze jedne box ''Face&Look Box ''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale dla mnie nie powinno nosić nazwy "box", bo mija się z ideą. Dla mnie boxy to tylko takie, w których zawartość jest dla mnie od początku do końca nieznana.

      Usuń
    2. No wlasnie, to pudelko to nie potrafie znalezc co mozna w nim dostac. Strona jest szalenie tajemnicza.

      Usuń
  11. Bardzo fajne pudelko, przyznam ze cos takiego u nas tez by sie przydalo, no ale musze sie pocieszyc tym co jest z grona 15 kosmetycznych zawsze mozna cos wybrac.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, trafiłam na Twojego bloga, ponieważ szukałam informacji o PinkJoy. Chciałam zapytać czy zamawiałaś jeszcze coś u nich? Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  13. witam
    ja się zastanawiam nad takim pudełeczkiem....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.