piątek, 4 kwietnia 2014

Ciasteczko z czekoladą

Przód i niezbyt udany tył.
 

  
Dziś jedna z moich truskawkowych sadzonek puściła pierwszego kwiatka! Niby nic, niby tylko jeden kwiatek, a ja cieszę się jak dziecko, bo to moje pierwsze własne roślinki :)
  

14 komentarzy:

  1. super jest to pierwsze ciasteczko ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Może uda się, żeby wyrosło z niej coś pysznego :D Śliczny wisior ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł z tym ciastkiem :-)
    Super kwiatek :-)
    Tym zdjęciem przypomniałaś mi pewną historię: na początku podstawówki pani kazała nam wyhodować na ocenę ziemniaki (no żeby z bulwy wyrosła roślinka). Denerwowałam się, że mój ziemniak nie chce rosnąć, a potem okazało się, że włożyłam go w ziemię nie tą stroną co powinnam i łodyga próbowała rosnąć do dołu xD.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne ciasteczko, na przodzie bardzo ładnie ci wyszło bryzganie czekoladą:) Własne roślinki cieszą najbardziej znam to uczucie:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze ciastko jest świetne, ale drugie takie.. po prostu jest.
    Huh ; > u Ciebie truskaweczki już chcą łapać słonko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedno ciastko, dwustronne, przód i tył :) A wyszło jak wyszło przez zbyt gęstą polewę.

      Usuń
    2. Ou. Pardone. Nie doczytałam się :) Za bardzo skupiłam się na obrazkach ;d

      Usuń
  6. Ciasteczko wygląda smakowicie :) Już niedługo będziesz cieszyła się własnymi truskawkami. Moje roślinki niestety nie przetrwały zimy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodziutkie :-) Mi zawsze bardziej podobają się te z mniejszą ilością czekolady

    OdpowiedzUsuń
  8. Otwieram ten post, patrzę na zdjęcie przodu i w pierwszych chwilach nie wierzę, że to z modeliny. Genialne!
    Co do tyłu, no to tak niezbyt wyszedł, no ale zdarza się. Może gdyby rozrzedzić jeszcze liquidem wcześniej i dopiero nałożyć, albo gdy już ciacho miało nałożoną polewę, to jeszcze może by się dało jeszcze na nim rozmieszać liquid i by się wygładziło :/ Ale i tak jest spoko ;)
    Zastanawia mnie tylko, co zrobiłaś jak piekłaś ciasteczko, jak je umieściłaś w piekarniku, że liquid z którejś ze stron się nie rozmazał, bo gdyby np. położyć przednią stronę na papierze, to wszystko by się rozmazało... Jakiś specjalny stojaczek?

    A ja się jaram też truskaweczką, ale tym, że przez całą zimę stała w doniczce na balkonie obsypana po czubek śniegiem i nie przemarzła mi :D A na dodatek jeszcze wszystkie białe kwiatuszki przetrwały zimę na roślince!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było rozrzedzone i wyglądało gorzej. Celowo zagęściłam polewę i narobiłam gęstych fal, żeby uratować naszyjnik. Kuchenne polewy wcale lepiej nie wychodzą, tylko w modelinie mamy jakieś kosmiczne wymagania i przesadzamy z estetyką. No to ja będę inna, a co! :D

      Najpierw wypiekałam z polanym przodem. Potem ponownie z polanym tyłem. A potem jeszcze ponownie z poprawionym tyłem.

      Usuń
  9. Niby dlaczego tył nieudany? Ładniej nałożonej czekolady na prawdziwym ciastku nie widziałam nigdy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej pisałam - w pracach modelinowych czytelnicy wymagają od nas większej estetyki. Prawda jest jednak taka, że faktycznie rzeczywiste potrawy i słodkości nie są tak ładne i estetyczne jak prace modelinowe, my po prostu przesadzamy z estetyką :P A tu po prostu nie starałam się za bardzo, dlatego nieudany (czyt. nie spełniający wymogów czytelników).

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.