niedziela, 2 marca 2014

Sutasz z turkusem w centrum

To najdłużej powstające kolczyki w mojej biżuteryjnej "karierze" :P  Zaczęłam je szyć pod koniec września 2013 roku a skończyłam dopiero dziś. Brak czasu w połączeniu z jakimiś okropnymi, miękkimi, wiotkimi i zniechęcającymi sznurkami sprawiła, że praca była odkładana długimi dniami i tygodniami. Co kilka dni łapałam się za szycie, a po 5-10 minutach miałam dość. Pierwszy kolczyk ukończyłam w połowie listopada, drugi dopiero na początku stycznia, a dopiero dziś wykończyłam tył i obfociłam, żeby mieć co na bloga wrzucić :) Główną rolę pełnią turkusy uzupełnione drobnym Toho. Uwielbiam to połączenie kolorów. Sznurki są jednak tak wymiętoszone, że zastanawiam się nad ich rozpruciem i wykorzystaniem kamieni w innej pracy.

  


13 komentarzy:

  1. Nie znam się na sutaszu, więc i nie dostrzegam wymiętoszenia sznurków. ;)
    Kolczyki są obłędne, uwielbiam turkusy i łączenie ich z czernią. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow *-*
    Ja na twoim miejscu zostawiłabym tak jak jest. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kolczyki! Na dodatek w moich ulubionych kolorach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle nie widac 'wymiętoszenia' sznurków, więc nie rozbrajaj ich! Szkoda czasu poświęconego na te piękności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne kolczyki! Twoje sutaszowe prace zawsze mnie zwalają z nóg i tak było i tym razem. Efekt jest fantastyczny, kolorki piękne♥
    Jak się na nie patrzy to w tych sznurkach widać trud i czas włożony w szycie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne są, nic nie pruj!
    Ja już dawno bym się poddała na Twoim miejscu... U mnie jedna bransoletka czeka na skończenie już ponad pół roku, a to zwykła plecionka :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczne te kolczyki. Myślę, że warto było czekac na taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skąd ja znam to odkładanie pracy na później... :P
    Kolczyki są obłędne, nie rozpruwaj ich, szkoda Twojej pracy i wysiłku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezusie, jakie długie. Dodatkowo musi dużo ważyć.
    Powrót sutaszu w wielkim stylu. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mój klimat i styl, ale to nie znaczy, że są złe ;)

    Ja po kilka dniach wplatania koralików i układania sznurków bym wpadła w depresję i bym to rzuciła, więc dostajesz + za wytrzymałość :D
    Niby że się nie zajmujesz jakoś specjalnie sutaszem, bo w DaWandzie i innych sklepach masz po kilka sutaszowych wyrobów, a po tej pracy można by pomyśleć, że właśnie tym się głównie zajmujesz :) Kolczyki wyglądają, jakby były zrobione w jakiejś hurtowni czy coś, bo są w wykonaniu doskonałe O.O

    Jaką wagę i długość całkowitą one mają? Wyglądają na ciężkie...
    Ciekaw jestem, co z nimi teraz zrobisz. Będziesz je sama nosiła, sprzedasz czy będą one prezentem. Jakbyś sprzedawała, to ciekaw jestem na ile byś wyceniła te swoje miesiące pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są baaardzo długie - 14cm :) A jeden waży około 30gram, więc faktycznie ciężkawe, ale taki właśnie urok sutaszu.
      Uwierz mi, ale osoby, które szyją mogłyby wymienić mnóstwo niedoskonałości w moich sutaszowych pracach :P
      Sama bym chętnie ponosiła, ale nie znoszę jak mi coś przy szyi dynda, zdecydowanie bardziej wolę naszyjniki. Nie wyceniałabym na podstawie miesięcy pracy, bo to wina mojego lenistwa. Łącznie wykonanie tych kolczyków zajęło mi nie więcej niż 15 godzin :)

      Usuń
    2. To naprawdę długie, a gdybym je założyła, to w moim przypadku swobodnie dotykałyby ramion :D
      Teraz jeszcze patrzyłam na to 5 minut i uwierz mi, że dla mnie, czyli dla takiej niedoświadczonej osoby kolczyki są MEGA dopracowane! Jakoś specjalnie się nie zajmujesz sutaszem, więc nie bądź dla siebie taka samokrytyczna, bo tyle co się tym całym sutaszem zajmujesz, to to wszystko powinno być w kleju, niesymetrycznie i nieproporcjonalnie ;)

      Usuń
  11. Ładne, ale dla mnie za długie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.