czwartek, 13 lutego 2014

LoveBox, czyli ShinyBox LUTY 2014

  
Jak ten czas szybko mija. Nawet nie wiem kiedy zleciał mi ten miesiąc. Dopiero co trzymałam styczniowe pudełko w rękach, dziś już przytulam lutową, walentynkową edycję. Młody, przystojny kurier z okazji zbliżających się Walentynek postarał się dziś i z uśmiechem wręczył mi to pudełko już przed dziewiątą. Od razu wpadłam w wir otwierania, wąchania i fotografowania w celu przygotowania tego posta i standardowo poświęciłam mu kilka godzin, aby miał ręce i nogi i nadawał się do publikacji :)
  
LoveBox to nazwa najnowszego pudełka, którego zawartość wszystkie poznałyśmy dopiero dziś. Słodka, miłosna, walentynkowa edycja w specjalnie na tę okazję zaprojektowanym pudełku.
  

  
Chociaż nadal mam aktywną subskrypcję w tym miesiącu otrzymałam wersję podstawową. To była moja własna decyzja. Zapomniałam dopilnować, aby 25 stycznia na PayPalu znalazło się 49zł. Cieszę się i nie przelewałam pieniędzy na konto, ponieważ kiedy dowiedziałam się jaki kosmetyk dostaną subskrybentki (żel do skórek Afrodita-Aroma) i kiedy przeczytałam nieciekawe opinie o tym produkcie doszłam do wniosku, że w tym miesiącu najzwyczajniej mi się nie opłaca. Akurat miałam uzbierane 100 ShinyStars, więc zdecydowałam się na podstawową wersję - bez produktu dla subskrybentek, ale za to całkiem za darmoszkę :) Subskrypcja i zaoszczędzone pieniądze przechodzą na marzec.
  

  
Na fanpage'u Shiny już posypały się zawiedzione komentarze. To zapewne kwestia gustu i oczekiwań, ale ja nie podzielam niezadowolenia i to pudełko bardzo mi się podoba.  Gdybym jednak to ja miała możliwość komponowania zawartości ShinyBoxów niektóre produkty umieściłabym w innych edycjach pudełek.
  
  
AROMATHERAPYBAR
OLEJEK DO MASAŻU I KĄPIELI
Olejek w kompozycji cynamon z pomarańczą. Olejki wykazują bardzo dobre właściwości pielęgnacyjne. Ujędrniają, wygładzają i uelastyczniają skórę. Świetne do masażu, a przy tym pięknie pachną i pozostawiają skórę delikatnie wonną i aromatyczną. (Info z ulotki) 
Wartość 18zł/30ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Spośród dwóch kompozycji zapachowych: cynamon z pomarańczą lub z grejpfrutem otrzymałam tę pierwszą wersję. I to jest jeden z produktów, który - pomimo iż się z niego cieszę - nie pasuje mi do LoveBoxa, za to chętniej widziałabym w świątecznej edycji. Połączenie zapachów jest cudowne i zmysłowe, ale za bardzo kojarzy mi się ze świętami, które dopiero co się skończyły. 
  
   
WHITE FLOWER'S EXPERIENCE
TRZY RODZAJE MASECZKI BŁOTNEJ
Błoto z morza martwego to bogactwo mikro i makroelementów o wyjątkowo dobroczynnym działaniu. Znane i stosowane od tysiącleci, oczyszcza, odżywia skórę, regeneruje ją i pielęgnuje, regulując przy tym wydzielanie sebum. (Info z ulotki) 
Wartość 19zł/zestaw. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Nie sądziłam, że kiedykolwiek jakakolwiek maseczka w saszetce wywoła szczery uśmiech na mojej twarzy. Nie przepadam za maseczkami, szczególnie tymi w saszetkach, które kosztują krocie a po jednorazowym użyciu nie gwarantują efektów. Nigdy jednak nie kładłam błotka na twarz a dwa z trzech jakie znalazły się w moim pudełku budzą we mnie pozytywne odczucia, tym bardziej, że "widoczna poprawa kondycji skóry w większości przypadków nastąpi już po jednorazowym zastosowaniu maseczki". Otrzymałam maseczkę do skóry z problemami, pielęgnującą oraz anti-age. Tę ostatnią oddam mamie. Ten produkt - ze względu na design opakowania - bardziej pasuje mi do letniego pudełka. 
  
  
JOKO
MASKARA QUEEN SIZE
Najnowsze maskary marki Joko nie tylko podkreślają urodę, ale i zapewniają rzęsom codzienną ochronę. Podstawowym składnikiem maskar Queen Size jest winyl, który zwiększa odporność na czynniki zewnętrzne i elastyczność rzęs oraz gwarantuje przedłużoną trwałość makijażu. (Info z ulotki) 
Wartość 26zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Maskara od jutra ląduje w mojej kosmetyczce. Akurat dziś rzęsy tuszowałam wysuszonym już Rimmelem, a tu taka niespodzianka. Chętnie zużyję, ale po wartości produktu już wiem, że go nie kupię ponownie - nie na moją kieszeń, skoro dobre maskary o większej pojemności mogę kupić do 15zł.
  
  
GOLDWELL
SPRAY DO WŁOSÓW BIG FINISH
Big Finish to mikroskopijny spray dla mocnego utrwalenia włosów i zwiększenia objętości na cały dzień. Spray chroni przed dużą wilgotnością powietrza, nadaje dodatkową obfitość włosów oraz chroni kolor. (Info z ulotki) 
Wartość 50zł/300ml. W pudełku znalazłam miniaturę o pojemności 50ml (8,3zł).
Jedyny produkt pudełka, z którego nie cieszę się wcale. Mam już jeden z zeszłorocznego boxa w wersji Magic Finish, ale dla mnie obie wersje to jeden grzyb. Poprzedniego sprayu użyłam tylko raz, kiedy kręciłam włosy na Wigilię. Na co dzień związuje włosy w kucyk. Nie mam potrzeby układania włosów, więc utrwalacz fryzur też mi nie potrzebny.
  
  
BIELENDA
MULTIFUNKCYJNY KREM CC 10w1
Innowacyjny krem skutecznie udoskonala wygląd skóry, maskuje niedoskonałości, ujędrnia, intensywnie nawilża. Rozświetlające mikropigmenty odbijają światło i dodają skórze blasku. Lekka, nietłusta formuła szybko się wchłania. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu. (Info z ulotki) 
Wartość 25zł/175ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Mój faworyt, bo z kremami CC nie miałam jeszcze do czynienia. Przeraził mnie kolor, ale po wsmarowaniu ładnie zlał się ze skórą. Nie wiem czy krem można stosować na twarz i póki nie doczytam gdzieś w internecie nie będę ryzykować i dodatkowo podrażniać mojej wrażliwej cery. Chętniej widziałabym go w letnim pudełku, bo teraz większość z nas i tak chowa niedoskonałości i przebarwienia ciała pod ciepłymi ubraniami i kurtkami. Z racji długiego terminu przydatności u mnie przeczeka do lata.
  


   
Po otwarciu pudełka wysypały mi się z niego ulotki i rabaty. Jak zwykle nie skorzystam z żadnego, bo zazwyczaj kody są ważne przy zamówieniach za min. 200, 300zł. A kilka stówek na ulicy nie leży. Szkoda też, że kupony mają taką krótką wartość (do końca lutego i marca), bo większość z nas być może skusiła by się przed świętami szukając prezentów.
  
Podsumowując: w pudełku znalazło się 5 produktów kosmetycznych, z czego aż 4 są pełnowymiarowe a ich łączna wartość to 96zł. W tym miesiącu oceniam je 4/5, a punkcik odejmuję za spray Goldwella. 
 
 ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
Jeżeli ktoś z Was nie subskrybuje jeszcze ShinyBoxa lub chce kupić pojedyncze pudełko może to zrobić z tego linku:
Koszt jednego pudełka to jedyne 49zł, a wartość zawartości zazwyczaj jest wyższa. W dodatku co miesiąc możesz cieszyć się jak dziecko otwierając z niecierpliwością pudełko-niespodziankę. UWAGA! ShinyBox uzależnia! Jestem posiadaczką wszystkich pudełek od czerwca 2012 do lutego 2014 :) Wszystkie moje pudełka można zobaczyć TU
PS. Tak, tak - składając zamówienie korzystając z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek :)
 

18 komentarzy:

  1. Jakoś nie powaliło mnie to pudełko. Sama byłabym zadowolona z zaledwie dwóch produktów, a mianowicie tuszu do rzęs i z kremu CC.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety zamówiłam subskrypcję zanim dowiedziałam się o prezencie... ale może znajoma kosmetyczka go zechce, poza tym pudełeczko baaaardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że nie zamówiłam, to pudełko nie trafia w mój gust

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się pudełko :) A co do kosmetyków to może tusz do rzęs :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, że jesteś zadowolona! :)
    Gdybym była nieco starsza i bym na siebie zarabiała, to pewnie też bym subskrybowała Shiny! Może w końcu zaczęłabym testować jakieś inne kosmetyki, niż to, czego się używa na co dzień... Niestety, na razie sama nie zarabiam i ciężko by było szarpnąć się na 50 zł miesięcznie, zwłaszcza, że nawet kieszonkowe mam dużo niższe :P

    Dla mamy chyba jednak zamówię wersję styczniową... Albo jeszcze wcześniejszą (chyba można aż do czerwca się cofać? Coś takiego chyba widziałam)... Nie wiem, niezdecydowana jestem. Muszę chyba spisać dokładnie kosmetyki z kilku miesięcy i zastanowić się, który zestaw mamie przyda się najbardziej :P A Twój blog oczywiście pewnie mi w tym pomoże. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat miesięczne kieszonkowe starcza na boxy, a w międzyczasie i punkty się nazbierają to od czasu do czasu za darmo mogę sobie boxa chapnąć :P

      Ja bym wybrała styczeń, ale sama wiesz lepiej co Twojej mamie się bardziej spodoba :)

      Usuń
  6. Fajne pudełko,kilka ciekawych rzeczy zwłaszcza olejek, ale myślałam, że na walentynki dadzą coś bardziej walentynkowego. Ale pudełko samo w sobie nie jest złe:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam konto na shinybox, ale jakoś mi się ciężko zbiera te gwiazdki. Zbieram zbieram a pudełka nie widać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby uzbierać trzeba kupować :) Ja po kilku kupionych pudełkach - dodaniu ich zdjęć i ocenieniu - jakoś czasami uzbieram. Od czasu do czasu wpadnie za zakupy w ekobiecej. A za polecenie pudełka czy subskrypcji otrzymałam punkty dopiero cztery razy.

      Usuń
    2. A czy jeśli zarejestrowałam się na Shiny po kilknięciu w Twój link, to moje konto będzie tak jakby połączone z Twoim, że jak zamówię to punkty Ci wpadną czy nie? Bo nie wiem na jakiej zasadzie to działa a jak już zamawiam to przecież nie zaszkodzi pomóc w zbieraniu gwiazdek :)

      Usuń
    3. Chyba nawet gdybyś się z mojego linku zarejestrowała to żeby naliczyło mi punkty za Twój ewentualny zakup musiałabyś go dokonać przez ten link :)

      Usuń
  8. Ja jestem raczej zadowolona, najbardziej cieszy mnie właśnie krem CC, masakra i olejek do masażu i kąpieli. Zobaczymy jak sprawdzą się z użytku. Tak samo jak Ty - nie jestem zadowolona ze sprayu do włosów gdyż go najnormalniej w świecie nie używam. Ale zobaczymy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może byś gromadziła te wszystkie rzeczy (z dłuższą datą przydatności), których na pewno nie będziesz używała i od czasu do czasu organizowała rozdanie tu, na blogu. Nie musiałabyś wydawać kolejnych pieniędzy na jakieś tam rzeczy na rozdania kosmetykowe, a może ktoś by się zainteresował czymś, co Tobie nie zbyt odpowiada.
    Myślę, że np. taki spray by się przydał komuś z dużą i objętościową grzywką. Licząc, że co miesiąc Ci się coś nie spodoba, to już na czterech miesiącach masz cztery produkty, a dodatkowo sama mogłabyś dokupić np. pomadkę ochronną, błyszczyk, lakier do paznokci, czy jakieś akcesoria do włosów, lub Twoje piękne wyroby z modeliny :)

    Pudełko świetne, ale bym się raczej nie spodziewała, na tak popularnym blogu, liczącym 600 obserwatorów (to jednak jest sporo), z linka skorzystają tylko cztery osoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja zbieram i mam już 12 kosmetyków z myślą o rozdaniu :)

      Niestety, ShinyBox jest już tak popularny, że ciężko trafić na kogoś, kto jeszcze subskrypcji nie ma. Są też z pewnością ludzie, którzy chcąc zamówić celowo omijają reflinki z myślą "nie dam jej zarobić". A często bywa tak, że po prostu punkty w ogóle się nie naliczają, bo być może zrobiło się coś źle. Przykładowo ja swoją subskrypcję zamawiałam pod koniec grudnia z linku mojej mamy. Mama punktów do dziś nie ma, ale nie mam siły wykłócać się o to z Shiny.

      Usuń
    2. A no to czekamy, czekamy... :)

      A jeżeli przykładowo ja bym sobie zrobiła konto z Twojego linka, to dostałabyś za to gwiazdki, czy musiałabym jeszcze coś kupić? Bo w sumie to konto tak samo w sobie mogłoby czekać na jakąś okazję typu święta, Dzień Matki czy jakiś urodziny cioci albo babci. Skoro można zamawiać archiwalne pudełka, to znalazło by się jakieś odpowiednie dla np. mamy.
      A właśnie - jeżeli zamówię z Twojego linka pudełko archiwalne, a nie zamówię subskrypcji, to czy dostaniesz za to gwiazdki? Bo na stronce Shiny w zakładce ShinyStars jest "Poleć zakup pojedynczego pudełka ShinyBox" i dostaje się 10 gwiazdek.

      Jeszcze widziałam na ich stronce w zakładce, że można też "Oceniać kosmetyki" i "Wypełnić profil Shiny". Czy te czynności można robić kilkukrotnie np. co miesiąc i za każdym razem dostawać gwiazdki?

      Usuń
    3. Gwiazdki dostałabym tylko wtedy, kiedy dokonałabyś zakupu korzystając z mojego linka. Tak, tak, za pojedyncze pudełko - nawet archiwalne powinnam dostać 10SS.

      Profil Shiny można wypełnić jednorazowo i dostać 20 punktów. Można też dokonać zakupu na eKobieca za min. 50zł i również dostaje się 20 pkt, ale tę czynność można powtarzać, więc za każde takie zakupy otrzymujesz punkty.
      No i każde pudełko można sfotografować i za dodane zdjęcie dostajesz 5 punktów, a później wypełnić ankietę, za którą również przyznają 5 punktów. I te czynności można wykonywać co miesiąc, pod warunkiem, że masz dane pudełko :)

      Usuń
  10. A do którego sklepu Dr Nona jest ta karta rabatowa?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.