wtorek, 31 grudnia 2013

ShinyBox vs. GlossyBox - grudzień 2013

Z okazji tegorocznych świąt wyjątkowo oprócz ShinyBoxa skusiłam się na konkurencję (do której swoją drogą nigdy nic nie miałam, a zamawiałam tylko Shiny, bo dwie porcje kosmetyków miesięcznie byłoby grubą przesadą, tym bardziej, że już teraz nie nadążam z opróżnianiem tubek, pudełeczek i słoiczków z kosmetyczną chemią). Skusiłam się, ale nie z myślą o sobie, a o mamie, bo skoro do mnie miał przyjść ShinyBox to mamę również chciałam obdarować jakimś świątecznym pudłem. Ale po cichu planowałam sobie, że jeżeli zawartość mi się spodoba to może nawet zostanę z nimi na dłużej. W tym miesiącu zatem nie będzie standardowego posta o Shiny, ale porównanie tych obu, konkurujących ze sobą firm.
  
    
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
Zawartości ShinyBoxa nie znałam aż do wigilijnego wieczora. Celowo w dniu wysyłki "odlubiłam" ich tymczasowo na facebooku'u i szerokim łukiem omijałam kosmetyczne blogi, żeby tylko za żadne skarby nie poznać zawartości. A co! Niezależnie od wieku nadal chcę być dzieckiem i z niecierpliwością czekać na prezenty. W końcu niespodzianki są najfajniejsze. A te otwierane w wyjątkowy dzień, przy kolorowej choince i całej rodzince (uhu, cóż za rymy :D) sprawiają największą radość :)
     
    
Pudełko specjalnie na świąteczną edycję zyskało nowy wygląd w kolorystyce utrzymanej w iście świątecznym klimacie. Spód zielony, wieczko czerwone z wieńcem w centrum :)
   
  
Po ściągnięciu wieczka naszym oczom ukazuje się czerwona bibułka zapieczętowana śliczną naklejką. Widzimy, że w środku pudełko ma inny design niż zwykle.
  
  
A tak prezentuje się cała zawartość mojego pudełka.
  
  
ORGANIQUE
Peeling enzymatyczny
Linia kosmetyków Basic Cleaner to skuteczne oczyszczanie i łagodna pielęgnacja twarzy. Polecana jest do każdego rodzaju cery, również wrażliwej i naczyniowej. (Info z ulotki) 
Wartość 73zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Shiny przygotowało kilka wersji pudełka, w których zamiast peelingu można było otrzymać tonik lub żel do mycia twarzy z tej samej serii. Przyznam, że trochę żałuję, że nie otrzymałam któregoś z nich. Nie jestem przekonana to tego typu peelingów. Ja muszę czuć to zdzieranie naskórka, aby wierzyć, że na pewno działa. Nie zmienia to jednak faktu, że zużyję ten produkt tak czy siak. Już sama myśl, że będę miała na twarzy kosmetyk o tak wysokiej wartości sprawia mi radość :) Warto również zaznaczyć, że już ta pierwsza pozycja w naszych pudełkach przekracza wartością koszt pojedynczego boxa. Opłaca się zatem zamówić tę edycję :)
  
    
ANATOMICALS
Balsam do ust
Kosmetyki Anatomicals nie zawierają parabenów, są delikatne dla skóry i nie podrażniają jej. Używanie ich to czysta przyjemność dla ciała i uczta dla zmysłów. (Info z ulotki) 
Wartość 12zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Klientki otrzymywały z tej firmy balsam do ust lub krem do rąk. I podobnie jak w przypadku produktu Organique tutaj też wolałabym otrzymać bardziej krem. Ale jest to związane tylko i wyłącznie z tym, że w pudełku znalazł się również błyszczyk do ust i odnoszę takie wrażenie, że moja wersja boxa nie jest różnorodna. W każdym razie jestem mimo wszystko zadowolona z tego produktu i z miłą chęcią go zużyję. Od siebie powiem, że bardzo podobają mi się te kolorowe, optymistyczne opakowania ;)
  
  
L'OREAL
Błyszczyk do ust Glam Shine
Idealnie nabłyszcza usta dzięki migoczącym drobinkom masy perłowej. Usta nabierają zniewalającego uroku, przyciągają spojrzenia głębokim kolorem i olśniewającym blaskiem. Zawiera witaminę E i olejki roślinne. (Info z ulotki) 
Wartość 35zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Nie rozumiem jak błyszczyk może kosztować 35zł :O Nigdy nie wydawałam na nie więcej niż 10zł, bo wg. mnie błyszczyk jak błyszczyk, każdy taki sam. A tu to chyba płacimy tylko za napis L'OREAL na opakowaniu :) Wypróbowałam go zaraz po otworzeniu pudełka i uwierzcie mi - błyszczyk jak każdy inny, nic specjalnego.
  
  
MARION
Bibułki matujące z pudrem Max Express
Bibułki matującej z pudrem w kolorze jasnego brązu, wchłaniają nadmiar sebum z twarzy. Błyskawicznie odświeżają twarz, pozostawiając na niej cienką warstwę pudru, który matowi skórę na długi czas. (Info z ulotki) 
Wartość 12zł/opak. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Wersję "bezpudrową" tych bibułek wybrałam sobie w ramach nagrody od eKobiecej w październiku. I szczerze to średnio jestem z nich zadowolona. Faktycznie wchłaniają nadmiar serum, ale żeby zmatowić całą twarz potrzeba co najmniej 4-5 sztuk. Jest to zatem droga inwestycja biorąc pod uwagę fakt, że nie poużywamy ich sobie długo. Cieszę się, że otrzymałam dodatkowe opakowanie od Shiny. Będę miała na jakieś specjalne okazje, bo drugi raz pieniędzy bym na to nie wydała :)
  
  
FARMONA
Masło do ciała
Aksamitne masło do ciała o gęstej konsystencji i energizującym zapachu, dzięki bogactwu naturalnych składników aktywnych intensywnie i głęboko odżywia skórę poprawiając jej kondycję i wygląd. (Info z ulotki) 
Wartość 14zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Miałam pecha w grudniowej edycji ShinyBoxa. Niektóre klientki zamiast tego masła otrzymały produkt do pielęgnacji włosów i strasznie im zazdroszczę. To nie jest tak, że nie jestem zadowolona z masła. Wprost przeciwnie! Kocham wszelkiego rodzaju zapachowe masełka i balsamy do ciała, ale w domu mam już 4 masła i 2 balsamy i po prostu nie nadążam zużywać. Ale masełko, o którym mowa przepięknie pachnie.
  
  
W pudełku znalazłam też kilka próbek. Z tego co wiem nie każda je otrzymała, ponieważ były pakowane wg. kolejności zamówień. 
  

  
I standardowo moja ulubiona atrakcja w postaci ulotki :)
    
Krótkie podsumowanie - w pudełku znalazło się 5 produkt kosmetycznych i wszystkie są pełnowymiarowe. Pudełko kosztuje 49zł, ale wartość zawartych w nim kosmetyków wynosi 146zł. Trzeba przyznać, że ekipa Shiny postarała się na te święta i zdecydowana większość klientek w tym miesiącu jest zadowolona. Oby tak dalej!
  
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Wiedziałam, że na święta ShinyBox będzie wypasiony. Tego samego oczekiwałam od GlossyBoxa. W końcu to święta, setki z nas korzysta z usług takich firm, żeby wywołać uśmiech na twarzach innych. Tłumaczenie Glossy, że idea pudełka to otrzymywanie co miesiąc "5 mini produktów" jest absolutnie zbędne, bo to żadna nowość. Nie zmienia to jednak faktu, że to święta i większość nowych klientów (takich jak ja) nie składało zamówienia z myślą o sobie tylko na prezent. Ta zawartość jest fajna, ale idealna na każdy inny miesiąc - nie na grudzień. Ta rzekomo świąteczna edycja to po prostu wstyd! Wstyd mi było, kiedy mama otwierała ten prezent. Ale nie komentowała, mam nadzieję, że chociaż trochę jej się podobało.

  
Podobnie jak w przypadku ShinyBoxa Glossy również popakowało kosmetyki do innego niż zwykle pudełka. Czerwone pudełko z choinką zbudowaną kosmetycznymi produktami i akcesoriami.
  
  
W środku prześliczna świąteczna bibułka zaklejona logiem Glossy.
  
  
Cała zawartość boxa w zielonych trocinach.
  
  
NAILS INC.
Lakier do paznokci w kolorze Victoria
Ten lakier do paznokci charakteryzuje się doskonałą trwałością i wyjątkowym połyskiem, a przy tym łatwo i dokładnie pokrywa paznokcie. (Info z ulotki) 
Wartość 55zł/10ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Kiedy zobaczyłam cenę tego produktu dostałam oczopląsu. Moja mama zresztą również. Najzwyczajnieszy lakier na świecie, tak samo cuchnący jak inne, beznadziejnie rozprowadzający się po płytce paznokcie i odpryskujący po dwóch dniach kosztuje 55zł - dobre sobie. Wbrew temu co widzicie na zdjęciu kolor nie jest czarny, bardziej bordowy.

   
NUXE
Huile Prodigieuse
Suchy olejek Huile Prodigieuse odżywia, naprawia i wygładza ciało, skórę i włosy. (Info z ulotki) 
Wartość 70zł/50ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 10ml (~14zł).
Nie widziałam jeszcze, żeby mama choć raz go użyła. Zdecydowanie nietrafiony produkt, pachnący starymi perfumami babci.

  
YVES ROCHER
Żel pod prysznic i do kąpieli Złota Wanilia
Limitowana kolekcja specjalnie na Święta! Otul się zmysłowym zapachem Złotej Wanilii i rozświetl swoją skórę milionem drobinek! (Info z ulotki) 
Wartość 16,9zł/400ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 50ml (~2zł).
Najlepszy a zarazem najśmieszniejszy produkt w całym pudle. Gdyby pudełko było moje niesamowicie cieszyłabym się z tego przecudnie pachnącego żelu. Ale pytam - dlaczego tak tani produkt otrzymaliśmy w formie miniaturki wartej zaledwie 2zł? To już lepiej byłoby ten lakier zastąpić pełnym żelem.

  
LIERAC
Mesolift serum rozświetlające
Rewitalizujące i rozświetlające serum, które stanowi niezwykły koncentrat witamin i minerałów. Po jego użyciu skóra odzyskuje blask, napięcie i nawilżenie. Doskonała baza pod krem lub makijaż. (Info z ulotki) 
Wartość 169zł/30ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 8ml (~45zł).
O tym produkcie wiem tylko tyle, że ładnie pachnie. Cieszę się, że przynajmniej to serum mama chętnie używa, ale na ewentualne efekty trzeba chyba poczekać. Patrząc na wartość można powiedzieć, że to ekskluzywny produkt. Ale czy faktycznie lepszy od tańszych odpowiedników?

  
OROFLUIDO
Beauty elixir
Ten produkt do włosów, to połączenie trzech naturalnych olejków: arganowego, cyperusowego i lnianego oraz zmysłowy aromat bursztynu i wanilii. (Info z ulotki) 
Wartość 49,9zł/25ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 5ml (~10zł).
To właściwie nie miniatura a próbka, jak mówi dopisek "Free sample" na opakowaniu, więc Glossy się nie popisało. W każdym razie, gdyby tylko ta próbka mogła należeć do mnie. Jestem zachwycona cudownym zapachem.


  
A taką  składaną ulotkę otrzymałam.

Krótkie podsumowanie - w mojej wersji pudełka znalazło się 5 produkt kosmetycznych i tylko jeden z nich jest pełnowymiarowy. Mimo wszystko wartość wynosi 126zł, co znacznie przekracza kwotę jaką za nie zapłaciłam (49zł).
  
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
Niestety nie należę do grona zadowolonych klientów GlossyBoxa. I nie chodzi tu o nagromadzenie miniatur. Ale dlaczego na Boga jednym do pudła wrzucono 3 pełnowymiarówki a innym tylko jedną? Oczywiście na to znalazło się wytłumaczenie. "Ewelino, przy takiej ilości pudełek, jakie każdego miesiąca dla Was pakujemy, nie zawsze jest możliwe stworzenie wszystkich pudełek o identycznej zawartości." Jasne, że to rozumiem i to logiczne, że powstało aż 6 wersji pudełek. Ale nieuczciwe, że każda wersja zawierała inną ilość pełnowymiarówek, inne objętości produktów i każda wersja różniła się wartością (jedna z wersji wartością sięgała nawet 140zł). To bardzo niesprawiedliwe podejście do klienta. ShinyBox również często przygotowuje różne wersje pudełka. Nie zawsze jestem zadowolona z tego co trafiło się akurat mnie, ale tam przynajmniej jest równy podział. Nigdy nie zdarzyło się, żeby część z nas otrzymała tylko jeden pełnowymiarowy, a druga część więcej.
  
Nie zawartość jednak stanowi największy problem. Gdyby pudełko było dla mnie to byłabym nawet z niego zadowolona, ale wiedząc, że miał być to prezent - po poznaniu zawartości byłam bardzo zawiedziona. Największy niesmak jednak wywowało u mnie podejście do klienta i jakość obsługi. Wysyłka miała być między 16 a 18 grudnia. Już pomijam to, że tak późno (ludzie wyjeżdżają). Szesnastego była cisza, siedemnastego to samo. Dopiero na ostatnią chwilę dowiedzieliśmy się, że pudełka zostaną w końcu wysłane (taka sytuacji nigdy nie zdarzyła się u SB). 18 grudnia po południu na facebook'u pojawił się post o następującej treści:
"Drogie Glossies, pierwsza wysyłka grudniowego GLOSSYBOX już dziś! Wszystkie grudniowe pudełka powinny do Was dotrzeć do końca tygodnia! Przesyłki mogą być doręczane również w sobotę."
Nikogo jednak te słowa nie uspokoiły. Na naszych profilach status nadal tkwił na "opłacone", a na e-maile nie dotarły żadne potwierdzenia nadania. Nie było ich też zresztą następnego dnia. Mnie natomiast zaniepokoił dopisek o sobotnich doręczeniach. Od lat składam setki zamówień przez internet. Co miesiąc dochodzi do mnie po kilka-kilkanaście przesyłek. I z doświadczenia wiem, że kurierzy chodzą jak w zegarku - nawet przed świętami. Nigdy nie zdarzyło mi się, aby przesyłka nie dotarła następnego dnia. Ale na szczęście pudełka zaczęły docierać już w czwartek, a na fanpage'u Glossy zaroiło się od komentarzy niezadowolonych z zawartości subskrybentek. A w międzyczasie trafiłam na klientkę, która w odpowiedzi na prośbę o numer nadania przesyłki dowiedziała się, że jej pudełko NIE zostało wysłane. Bez żadnego wytłumaczenia. Zaniepokoiłam się trochę. Za chwilę dzwoni tata, że "Siódemka" jeździ już po Olsztynku. Odetchnęła z myślą, że zaraz niepewność i oczekiwanie się skończy. Czekam 5 minut, 10, 15. Cisza. Kurier nie zapukał. Czym prędzej napisałam do Glossy e-maila z prośbą o numer przesyłki. I co? Otrzymuję odpowiedź, że moje pudełko NIE zostało jeszcze wysłane. Jak to? Przecież w środę wszystkie paczki miały opuścić ich magazyn? Otóż nie! Glossy i tak miało na to przygotowaną odpowiedź:
"Ewelina, wczoraj miała miejsce pierwsza wysyłka, informowaliśmy również, że wszystkie pudełka dotrą do Was jeszcze w tym tygodniu."
A jakie jest moje zdanie? Ta cała informacja była niejasna, a firma powinna z pokorą przyznać się do błędu, że zawalili, nie wyrobili się. Ale nie! Dalej idą w zaparte robiąc ze swojej klieteli bandę idiotów.  A mnie nie interesowało "w tym tygodniu". Mnie interesuje zwykła uczciwość i równouprawnienie wszystkich klientów a nie szufladkowanie nas na lepszych i gorszych. A jeżeli już naprawdę nie było szans na wypuszczenie wszystkich pudełek w jednym dniu to mogli chociaż robić to wg. kolejności zamówień. Zapłaciłam za to pudełko 29 listopada, a oni nie potrafią się wywiązać ze swojego terminu. Ponadto u ShinyBoxa "pierwsza wysyłka" zawsze oznaczała wysyłkę WSZYSTKICH pudełek opłaconych do dnia poprzedzającego datę wysyłki. Ktoś powie: "Ale to nie Shiny, tylko Glossy". Ale stała subskrybentka GlossyBoxa poinformowała mnie, że do tej pory "pierwsza wysyłka" u Glossy znaczyła to samo co u Shiny. Gdyby jeszcze każdą z nas uczciwie poinformowano, które załapały się na tą pierwszą wysyłkę, a tak to każda siedziała jak głupia i czekała na to swoje nieszczęsne pudełko.

Jakość obsługi mnie wprost powaliła. Tyle lat zamawiam za pośrednictwem sklepów internetowych i nigdy nie byłam tak wściekła. A coby nie było, że to jednorazowy przypadek - nie tylko ja zostałam pominięta przy pierwszej wysyłce. Poszufladkowano nas wg. losowej kolejności "ENE DUE LIKE FAKE", a następnie na każde pytanie lub niezadowolenie wklejano w odpowiedzi te same formułki. Zabrakło tego indywidualnego podejścia do klienta i kiedy po raz n-ty zobaczyłam tą samą treść z rezygnacją odlubiłam Glossy, żeby nie czytać i nie podnosić już sobie ciśnienia.

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, prawda? I tutaj na dobre wyszło konkurecji. Bo fatalna obsługa GB dała mi nowe spojrzenie na SB. Sami wiecie, że nie zawsze byłam zadowolona z ShinyBoxa. Nie ukrywałam tutaj swojego niezadowolenia i potrafiłam obsmarować ich równo. Teraz jednak - jeżeli czegoś mogę wam odradzić to właśnie Glossy - lepiej trzymać się od nich z daleka, jeżeli i Wy nie chcecie się najeść tyle złości. Ja swoją subskrypcję anulowałam. I nie tylko ja - po grudniowym zamieszaniu GB straci wielu klientów. I słusznie! Bo być może szacunek do klienta to mieli na początku. A teraz pół miliona lajków na facebook'u, mnóstwo zamówień, więc nie klient się liczy a forsa. Grudniowe pudełko jest przykładem pójścia na ilość, a nie jakość - zarówno pod względem zawartości jak i całej otoczki w postaci reklamy i obsługi.
  
 ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
 
Na nadchodzący Nowy Rok życzę GlossyBoxowi odrobiny pokory i umiejętności przyznawania się do błędów oraz uczenia się na nich. Być może odejście tylu klientek stanie się dla Was nauczką i nauczycie się traktować nas troszkę inaczej. Pamiętajcie, że nie tylko Wy tworzycie Waszą firmę, ale my również. Bez klientów nie istniejecie.
 
ShinyBoxowi natomiast życzę dalszego rozwoju i nowych klientów. Troszkę lepszego rozplanowywania zawartości pudełek, coby nie było monotematycznie (jak w przypadku mojej wersji grudniowego pudełka, w którym trafiły się aż dwa produkty do pielęgnacji ust). Przeanalizowania naszych Profili Shiny ;) Ale ogólnie - oby tak dalej. W tym roku były lepsze i gorsze momenty, ale ostatecznie po przemyśleniu, kiedy już wszystkie złości mi minęły jestem zadowolona i dziękuję za wspaniały rok :)

 ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
    
Na koniec chciałam tylko poprosić o uszanowanie mojej opinii i nie bulwersowanie się po przeczytaniu jej treści. Piszę to, ponieważ wiem jakie reakcje pojawiały się na fanpage'ach firm. Każda firma oferująca jakiekolwiek usługi zdaje sobie sprawę, że nie zawsze wszystkie klientki będą zadowolone. Internet stał się głównym narzędziem wyrażania swoich opinii, zachęcania lub przestrzegania przed firmami oferującymi różnego rodzaju usługi. Mam zatem prawo zachwycać się zawartością, szybką wysyłką i indywidualnym podejściem do klienta, ale nikt nie zabroni mi również pożalenia się, że zakup nie spełnił moich oczekiwań, a czas wysyłki i obsługa pozostawia wiele do życia i idzie w zaparte zaskakując iście harcerskim i indywidualnym podejściem do nas wklejając wciąż te same formułki, które nie zawsze odpowiadają na nasze pytania. Podobają Wam się kosmetyki? Wszystko przypadło Wam do gustu? Pudełko otrzymałyście w terminie? Naprawdę cieszę się, gratuluję i szanuję. Proszę również o uszanowanie pozostałych opinii, bo mamy prawo być niezadowoleni tak samo jak Wy macie prawo cieszyć się z super-hiper-eksta-wypasionej-zawartości. Zauważyłam niestety przykry podział na dwie drużyny, z których "te zadowolone" w obronie firmy i psioczą na "te niezadowolone" i w drugą stronę. Czytając niektóre rozemocjonowane oburzenia na fanpage'ach nasuwa mi się pytanie: czy naprawdę musimy stać po przeciwnych stronach barykady i walczyć ze sobą, próbując udowodnić która z nas ma rację, zamiast wzajemnie uszanować to, że mamy odmienne zdanie?

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
 
Jeżeli ktoś z Was nie subskrybuje jeszcze ShinyBoxa lub chce kupić pojedyncze pudełko może to zrobić z tego linku:
Koszt jednego pudełka to jedyne 49zł, a wartość zawartości zazwyczaj jest wyższa. W dodatku co miesiąc możesz cieszyć się jak dziecko otwierając z niecierpliwością pudełko-niespodziankę. UWAGA! ShinyBox uzależnia! Jestem posiadaczką wszystkich pudełek od czerwca 2012 do grudnia 2013 :) Wszystkie moje pudełka można zobaczyć TU
PS. Tak, tak - składając zamówienie korzystając z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek :) 
  
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
PS. Przygotowując ten post po raz pierwszy wykonywałam zdjęcia lustrzanką. Jestem zaskoczona jakością zdjęć, pierwszy raz nie musiałam ich drastycznie przerabiać :)
PS2. Biorę się za przygotowanie noworocznego posta. Tego pisałam prawie cztery godziny, więc jeżeli chcę o północy opublikować podsumowanie roku muszę brać się już teraz.
  

poniedziałek, 30 grudnia 2013

M-BOX, czyli ShinyBox w męskiej odsłonie

W drugiej połowie tego roku ShinyBox poinformował nas, że oprócz tradycyjnych, comiesięcznych pudełek od czasu do czasu będą pojawiały się ExtraBoxy, czyli pudełka tematyczne lub na specjalne okazje. I już na początku listopada do sprzedaży trafił pierwszy taki box, dedykowany specjalnie dla mężczyzn. Początkowo przeszłam obok niego obojętnie, ale już pod koniec miesiąca kupując pierwsze prezenty pomyślałam, że fajnie byłoby pod choinką zaskoczyć mężczyzn z mojego otoczenia. A co! Niech poczują to co ja czuję, kiedy co miesiąc otwieram swoje boxy :) Zamówiłam więc dwa męskie pudła - dla chłopaka i brata. Tatę pominęłam, bo w przypadku pielęgnacji i higieny uznaje jedynie wodę i mydło :P 
Pudełko sfotografowałam już pod koniec listopada, zaraz po otrzymaniu obu pudełek, więc wszystko widzicie tutaj w stanie "nierozebranym". Nie zobaczycie więc kształtu flakonika perfum czy tubki kremu, bo fotografowałam to w oryginalnych opakowaniach.
  
   

Specjalnie, na tę okazję ekipa Shiny przygotowała elegancki design pudełka. Oj, spodobał się chłopcom, nie sądziłam, że nawet na to zwrócą uwagę :)




A po ściągnięciu górnego wieczka naszym oczom ukazuje się czarna bibułka zapieczętowana naklejką:
  

 

ORGANIQUE POUR HOMME
Balsam ochronny
Zaprojektowany z myślą o wymagającej męskiej skórze. Spełnia podwójną funkcję kojącej emulsji po goleniu oraz silnie nawilżającego kremu do codziennej pielęgnacji. Lekki, atrakcyjnie pachnący balsam zapewnia skórze długotrwały komfort i ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. (Info z ulotki) 
Wartość 54,90zł/150ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
W przypadku tego produktu zdania są podzielone. Brat stwierdził, że brzydko pachnie i nawet nie ruszył, natomiast Rafałowi zapach przypadł do gustu. Mnie zresztą również, przypomina świąteczną woń świeżo upieczonych pierników. Zadowolenie faceta z tego balsamu zależy zatem od jego indywidualnych preferencji, a być może i też wieku :)
  
  
  
GOLDWELL DUALSENSES FOR MEN
Szampon do włosów i ciała
Kosmetyki Goldwell Dualsenses for Men to nowa linia produktów do pielęgnacji i stylizacji stworzona specjalnie do męskich włosów. Szampon delikatnie oczyszcza włosy, a dzięki specjalnym wzmacniaczom i proteinom zapewnia widoczną objętość. Zawiera kompleks kofeinowo-guaranowy dodający energii. Świetnie sprawdza się także jako żel do mycia ciała. (Info z ulotki) 
Wartość 50zł/300ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 50ml (~8,3zł)
Szampon przepięknie pachnie, a po umyciu nim włosów długo zapach długo się utrzymuje. Brat jest bardzo zadowolony, natomiast mój chłopak jeszcze go nie ruszył. "Bo mi go szkoda, jest go strasznie mało." ;D
  
 

KMS CALIFORNIA HAIR PLAY
Pasta modelująca
Pasta do modelowania włosów dla każdego, kto potrzebuje trwałego i elastycznego wykończenia fryzury. Kosmetyk zawiera odżywcze polimery i wosk carnauba, które nadają kształt i utrwalenie. Ponadto winogrona i miętę pieprzową, które zwalczaną wolne rodniki i antyoksydanty. (Info z ulotki) 
Wartość 121zł/100ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 20ml (~24,2zł)
Nie powiem za wiele na temat tego produktu, ponieważ żaden z chłopców nie układa jakoś szczególnie włosów. W każdym razie pasta prędzej czy później znajdzie swoje zastosowanie, szkoda, żeby miała się zmarnować :)
  
  
  
DERMIKA MEN'S SPACE ENERGIC
Krem energetyzujący
Energetyzujący krem na dzień i na noc. Poprawia nawilżenie cery, wygładza i uelastycznia. Stosowany codziennie spłyca zmarszczki pojawiające się w okolicach oczu i na czole. Formuła kremu została dostosowana do szczególnych potrzeb i upodobań pielęgnacyjnych mężczyzn. (Info z ulotki) 
Wartość 38zł/50ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 30ml (~22,8zł)
Krem pachnie bardzo męsko i... zdecydowanie energetyzująco. I, co najważniejsze, spodobał się obojgu. Nie sposób się nie uśmiechnąć widząc rano i wieczorem brata ukradkiem smarującego twarz tym specyfikiem. Chyba sam przed sobą nie chce się przyznać jak bardzo spodobało mu się dbanie o siebie ;)
  
 
   
FLOSLEK FLOSMEN
Woda toaletowa
Flosmen to linia kosmetyków stworzonych z myślą o mężczyznach. Woda toaletowa Flosmen to zapach atrakcyjnego i nowoczesnego mężczyzny. (Info z ulotki) 
Wartość 27zł/100ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Opinia mego Lubego - "fajnie, męsko pachnie"; brata - "zapach taki sobie", a wg. mnie to po prostu tani, badziewny zapach. Oczywiście wszystko zależy od indywidualnych preferencji, moim zdaniem jednak zapach jest zbyt pieprzowy. Zapach długo utrzymuje się na skórze, ale wydaje mi się, że to cecha wspólna wszystkich męskich perfum (w przeciwieństwie do damskich).  Duży plus za to, że produkt nie był testowany na zwierzętach co jest wyraźnie zaznaczone na spodzie pudełeczka. Minus za datę ważności (tylko do kwietnia 2014). Niestety w pudełku mojego chłopaka flakonik był pęknięty przez co stracił kilka mililitrów zapaszku. Sama dowiedziałam się o tym dopiero w Wigilię, ponieważ to dopiero Rafał ściągnął folię ochronną i otworzył pudełko, na reklamacje było zatem chyba troszkę za późno. No, ale trudno, taki tam mały fail :)
  
    
  
BIC FLEX & EASY
Maszynka do golenia
Zapewnia wszystko co najlepsze w goleniu. Wyposażona w 4 wymienne wkłady, ruchome ostrza, obrotową główkę. (Info z ulotki) 
Wartość 22zł/szt. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Nie muszę chyba mówić, że golarka najbardziej ucieszyła chłopców? :)
  
    
  
W pudełku znalazła się również czarna, elegancka ulotka. Dopiero teraz zorientowałam się, że nie mam zdjęcia, a jest już za późno i za ciemno na wyciąganie aparatu. 

Na zakończenie powiem tylko tyle, że za jedno pudełko zapłaciłam jedynie 59zł. Znalazło się w nim 6 produktów, z czego 3 z nich są pełnowymiarowe, a łączna wartość zawartości wynosi prawie 160zł. Opłaca się, prawda? Najważniejsze jest jednak zadowolenie faceta :) Jeżeli chcecie takie pudełko nabyć - nic straconego - możecie to zrobić TU. A wpisując kod rabatowy - RUDOLF - otrzymacie 10% zniżki, nie wiem jednak do kiedy kod będzie aktywny, więc musicie się spieszyć :)
  

A już jutro post o grudniowym ShinyBoxie i GlossyBoxie :)


PS. Jeżeli ktoś z Was nie subskrybuje jeszcze ShinyBoxa lub chce kupić pojedyncze pudełko może to zrobić z tego linku:
Koszt jednego pudełka to jedyne 49zł, a wartość zawartości zazwyczaj jest wyższa. W dodatku co miesiąc możesz cieszyć się jak dziecko otwierając z niecierpliwością pudełko-niespodziankę. UWAGA! ShinyBox uzależnia! Jestem posiadaczką wszystkich pudełek od czerwca 2012 do grudnia 2013 :) Wszystkie moje pudełka można zobaczyć TU
PS. Tak, tak - składając zamówienie korzystając z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek :)


niedziela, 29 grudnia 2013

Sylwestrowy soutache

Malutkie, proste, ale za to jakie efektowne :) W środeczku mamy najprawdziwszy kamień szlachetny zwany pirytem, od którego rozchodzą się małe metalowe kuleczki aż do kul naturalnego kamienia - hematytu. A wszystko oplecione sutaszem w kolorze czarnym i złotym. Idealne na Sylwestra! Co myślicie?




piątek, 27 grudnia 2013

Kocham prezenty!

Kochani, jak minęły Wam święta? Mam nadzieję, że spokojnie, w miłej atmosferze i z fajnymi prezentami :D Nie mogę uwierzyć i pogodzić się z tym, że czas wrócić do codzienności. Już niecierpliwie oczekuję Wielkanocy :)

W tym roku oczekiwanie na prezenty wydawało mi się dłuższe niż zwykle, w samą Wigilię to już cały dzień kręciłam się przy choince i pilnowałam swoich prezentów, które otworzyć mogłam niestety dopiero po kolacji. A smaczek był jeszcze większy, bo były tam paczki, których nie byłam w stanie rozpoznać ani po wielkości, ani po ciężarze. Zawsze sama wybieram sobie prezenty i wiem co dostanę, ale w te święta liczba paczek wyjątkowo mi się nie zgadzała :) 
  
 
Słodycze to podstawa! Ale w tym roku poprosiłam, aby było ich trochę mniej niż rok temu :)
  
   
  
Nie znoszę zwykłej herbaty i jej zielonych, czerwonych czy czarnych odmian, ale jestem ogromną fanką herbat owocowych :) Chłopak sprawił mi bombonierkę herbacianą <3
  
   
    
Kolejna niespodzianka w postaci cieplutkich skarpet z nordyckim wzorem. Trafiony prezent dla zmarzlucha jakim jestem :)
  
  
  
Z biżuteryjek w tym roku poprosiłam tylko brata o sutaszowego chińczyka w nowych kolorach. Na zdjęciu tego nie widać, ale kolory są przepiękne - od mięty, przez brzoskwinię, rdzę, aż po nasycony błękit.
  
  
  
Rodziców miałam prosić o narzędzia Premo, które już dawno sobie wymarzyłam, ale doszłam do wniosku, że lepiej kupić coś bardziej praktycznego. W końcu narzędzi mam już wystarczająco dużo. Mój wybór padł na ekspozytor do biżuterii. Akurat brakowało mi takiego do prezentowania kolczyków.
  
   
   
Zestaw "Killer Queen" od Katy Perry sama sobie wybrałam jako prezent od Rafała i wiedziałam, że znajdzie się pod choinką już miesiąc temu :) Bardzo, bardzo podoba mi się ten zapach!
  
  
  
ShinyBox to również prezent, o którym wiedziałam, że dostanę, w końcu sama sobie go zamówiłam :) W tym miesiącu udało mi się uzbierać punkty, więc mam go całkiem za darmo. Do samego końca nie wiedziałam jednak co się w nim znalazło. Specjalnie na ten okres "odlubiłam" ShinyBoxa na facebook'u, żeby za żadne skarby nie poznać zawartości. Chciałam mieć wigilijną niespodziankę.
  
   
   
Długo czekałam na tę płytę, oj długo. Swoją premierę miała już 3 grudnia a przeciekła pod koniec listopada. Wiedząc, że znajdę ją pod choinką siłą się powstrzymywałam, aby nie przesłuchać tego co wyciekło do internetu. Chciałam mieć taką świąteczną niespodziankę, a co! Ale wytrzymałam i w Wigilię po raz pierwszy usłyszałam nowe nuty Bryty. I powiem Wam, że się kurczę wzruszyłam. Od 13 lat jestem jej fanką, znam wszystkie, wszyściutkie piosenki, nawet te największe, najgorsze łupanki, ale pierwszy raz w życiu trzymam jej oryginalną płytę w rękach :) Cieszę się również, że rodzice wybrali wersję deluxe wzbogaconą o 4 piosenki, bo bez nich czegoś brakowałoby mi na tym krążku. Chillin' with you, Passenger, Alien, Don't Cry i Brightest morning star to absolutne debeściaki.
   

  
  
I najwyższa pora na absolutnie największe zaskoczenie wigilijnego wieczora. Ta-daaaam!
  

   
Od dawna cholercia marzyłam o lustrzance. Od ok. 5 lat regularnie odwiedzam zakładkę "polecane" na photoblogu i podglądam przecudowne zdjęcia profesjonalistów i zawsze tak po cichu marzyłam, że może i ja kiedyś za pomocą jakiegoś lepszego sprzętu nauczę się czarować takie zdjęcia. W ostatnich miesiącach moja potrzeba nowego aparatu wzrosła na sile, ponieważ mój złom z biedronki coraz częściej przestawał mnie się słuchać, a ostatnio nawet nie zawsze obiektywik się wysuwał i nie dało się pstryknąć ani jednaj foty. A w końcu aparat to moje główne narzędzie do prowadzenia tego bloga. Bez niego nie byłoby jak prezentować moich prac. I tu taka niespodzianka! Rodzice zaszaleli, nadal nie wierzę, że uzbierali tyle pieniędzy, żeby kupić mi taką drogą bestyjkę. Prezent pobił wszystkie pozostałe. Nawet wszystkie inne prezenty z minionych lat :) Ale powiem Wam szczerze, że ta Olympusowa bestia ma tyle opcji, że nie sposób tego ogarnąć, dłuuuga droga przede mną :)
   
   
A to to coś powyżej to prezent od brata, takie śmieszne coś co podobno robi makro i "pierścienie pośrednie" się zwie, ale po przykręceniu do korpusu kompletnie nie wiem co zrobić, aby obraz był ostry :P


A jak u Was z prezentami? Jeżeli wrzucałyście na bloga posty z prezentowymi zdjęciami to piszcie, chętnie podejrzę Wasze niespodzianki :)
 

czwartek, 26 grudnia 2013

Nordycki dekupaż

W ostatni dzień świąt śpieszę do Was z ostatnim świątecznym biżuteryjkiem. Uff, wyrobiłam się w ostatniej chwili ze wszystkimi pracami :) A już jutro post prezentowy.
  

środa, 25 grudnia 2013

Cukierki

Jak mijają Wam święta? Jak tam prezenty? Ja po wczorajszej prezentowej euforii nie mogłam zasnąć z wrażenia xD Pochwalę się nimi po świętach, a tymczasem zmykam dalej opychać brzuch :)


wtorek, 24 grudnia 2013

Rudolf Czerwononosy - wersja II

Drodzy Obserwatorzy, a także Czytelnicy nie posiadający konta na bloggerze, ale regularnie mnie odwiedzający,
życzę Wam cudownych, radosnych świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie najbliższych.

Jak obiecywałam - w Wigilię przedstawiam Wam mojego drugiego Rudolfa :)
  


Ulepione całkowicie ręcznie, bez użycia jakichkolwiek foremek czy wykrawaczek.