wtorek, 31 grudnia 2013

ShinyBox vs. GlossyBox - grudzień 2013

Z okazji tegorocznych świąt wyjątkowo oprócz ShinyBoxa skusiłam się na konkurencję (do której swoją drogą nigdy nic nie miałam, a zamawiałam tylko Shiny, bo dwie porcje kosmetyków miesięcznie byłoby grubą przesadą, tym bardziej, że już teraz nie nadążam z opróżnianiem tubek, pudełeczek i słoiczków z kosmetyczną chemią). Skusiłam się, ale nie z myślą o sobie, a o mamie, bo skoro do mnie miał przyjść ShinyBox to mamę również chciałam obdarować jakimś świątecznym pudłem. Ale po cichu planowałam sobie, że jeżeli zawartość mi się spodoba to może nawet zostanę z nimi na dłużej. W tym miesiącu zatem nie będzie standardowego posta o Shiny, ale porównanie tych obu, konkurujących ze sobą firm.
  
    
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
Zawartości ShinyBoxa nie znałam aż do wigilijnego wieczora. Celowo w dniu wysyłki "odlubiłam" ich tymczasowo na facebooku'u i szerokim łukiem omijałam kosmetyczne blogi, żeby tylko za żadne skarby nie poznać zawartości. A co! Niezależnie od wieku nadal chcę być dzieckiem i z niecierpliwością czekać na prezenty. W końcu niespodzianki są najfajniejsze. A te otwierane w wyjątkowy dzień, przy kolorowej choince i całej rodzince (uhu, cóż za rymy :D) sprawiają największą radość :)
     
    
Pudełko specjalnie na świąteczną edycję zyskało nowy wygląd w kolorystyce utrzymanej w iście świątecznym klimacie. Spód zielony, wieczko czerwone z wieńcem w centrum :)
   
  
Po ściągnięciu wieczka naszym oczom ukazuje się czerwona bibułka zapieczętowana śliczną naklejką. Widzimy, że w środku pudełko ma inny design niż zwykle.
  
  
A tak prezentuje się cała zawartość mojego pudełka.
  
  
ORGANIQUE
Peeling enzymatyczny
Linia kosmetyków Basic Cleaner to skuteczne oczyszczanie i łagodna pielęgnacja twarzy. Polecana jest do każdego rodzaju cery, również wrażliwej i naczyniowej. (Info z ulotki) 
Wartość 73zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Shiny przygotowało kilka wersji pudełka, w których zamiast peelingu można było otrzymać tonik lub żel do mycia twarzy z tej samej serii. Przyznam, że trochę żałuję, że nie otrzymałam któregoś z nich. Nie jestem przekonana to tego typu peelingów. Ja muszę czuć to zdzieranie naskórka, aby wierzyć, że na pewno działa. Nie zmienia to jednak faktu, że zużyję ten produkt tak czy siak. Już sama myśl, że będę miała na twarzy kosmetyk o tak wysokiej wartości sprawia mi radość :) Warto również zaznaczyć, że już ta pierwsza pozycja w naszych pudełkach przekracza wartością koszt pojedynczego boxa. Opłaca się zatem zamówić tę edycję :)
  
    
ANATOMICALS
Balsam do ust
Kosmetyki Anatomicals nie zawierają parabenów, są delikatne dla skóry i nie podrażniają jej. Używanie ich to czysta przyjemność dla ciała i uczta dla zmysłów. (Info z ulotki) 
Wartość 12zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Klientki otrzymywały z tej firmy balsam do ust lub krem do rąk. I podobnie jak w przypadku produktu Organique tutaj też wolałabym otrzymać bardziej krem. Ale jest to związane tylko i wyłącznie z tym, że w pudełku znalazł się również błyszczyk do ust i odnoszę takie wrażenie, że moja wersja boxa nie jest różnorodna. W każdym razie jestem mimo wszystko zadowolona z tego produktu i z miłą chęcią go zużyję. Od siebie powiem, że bardzo podobają mi się te kolorowe, optymistyczne opakowania ;)
  
  
L'OREAL
Błyszczyk do ust Glam Shine
Idealnie nabłyszcza usta dzięki migoczącym drobinkom masy perłowej. Usta nabierają zniewalającego uroku, przyciągają spojrzenia głębokim kolorem i olśniewającym blaskiem. Zawiera witaminę E i olejki roślinne. (Info z ulotki) 
Wartość 35zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Nie rozumiem jak błyszczyk może kosztować 35zł :O Nigdy nie wydawałam na nie więcej niż 10zł, bo wg. mnie błyszczyk jak błyszczyk, każdy taki sam. A tu to chyba płacimy tylko za napis L'OREAL na opakowaniu :) Wypróbowałam go zaraz po otworzeniu pudełka i uwierzcie mi - błyszczyk jak każdy inny, nic specjalnego.
  
  
MARION
Bibułki matujące z pudrem Max Express
Bibułki matującej z pudrem w kolorze jasnego brązu, wchłaniają nadmiar sebum z twarzy. Błyskawicznie odświeżają twarz, pozostawiając na niej cienką warstwę pudru, który matowi skórę na długi czas. (Info z ulotki) 
Wartość 12zł/opak. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Wersję "bezpudrową" tych bibułek wybrałam sobie w ramach nagrody od eKobiecej w październiku. I szczerze to średnio jestem z nich zadowolona. Faktycznie wchłaniają nadmiar serum, ale żeby zmatowić całą twarz potrzeba co najmniej 4-5 sztuk. Jest to zatem droga inwestycja biorąc pod uwagę fakt, że nie poużywamy ich sobie długo. Cieszę się, że otrzymałam dodatkowe opakowanie od Shiny. Będę miała na jakieś specjalne okazje, bo drugi raz pieniędzy bym na to nie wydała :)
  
  
FARMONA
Masło do ciała
Aksamitne masło do ciała o gęstej konsystencji i energizującym zapachu, dzięki bogactwu naturalnych składników aktywnych intensywnie i głęboko odżywia skórę poprawiając jej kondycję i wygląd. (Info z ulotki) 
Wartość 14zł/szt. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Miałam pecha w grudniowej edycji ShinyBoxa. Niektóre klientki zamiast tego masła otrzymały produkt do pielęgnacji włosów i strasznie im zazdroszczę. To nie jest tak, że nie jestem zadowolona z masła. Wprost przeciwnie! Kocham wszelkiego rodzaju zapachowe masełka i balsamy do ciała, ale w domu mam już 4 masła i 2 balsamy i po prostu nie nadążam zużywać. Ale masełko, o którym mowa przepięknie pachnie.
  
  
W pudełku znalazłam też kilka próbek. Z tego co wiem nie każda je otrzymała, ponieważ były pakowane wg. kolejności zamówień. 
  

  
I standardowo moja ulubiona atrakcja w postaci ulotki :)
    
Krótkie podsumowanie - w pudełku znalazło się 5 produkt kosmetycznych i wszystkie są pełnowymiarowe. Pudełko kosztuje 49zł, ale wartość zawartych w nim kosmetyków wynosi 146zł. Trzeba przyznać, że ekipa Shiny postarała się na te święta i zdecydowana większość klientek w tym miesiącu jest zadowolona. Oby tak dalej!
  
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Wiedziałam, że na święta ShinyBox będzie wypasiony. Tego samego oczekiwałam od GlossyBoxa. W końcu to święta, setki z nas korzysta z usług takich firm, żeby wywołać uśmiech na twarzach innych. Tłumaczenie Glossy, że idea pudełka to otrzymywanie co miesiąc "5 mini produktów" jest absolutnie zbędne, bo to żadna nowość. Nie zmienia to jednak faktu, że to święta i większość nowych klientów (takich jak ja) nie składało zamówienia z myślą o sobie tylko na prezent. Ta zawartość jest fajna, ale idealna na każdy inny miesiąc - nie na grudzień. Ta rzekomo świąteczna edycja to po prostu wstyd! Wstyd mi było, kiedy mama otwierała ten prezent. Ale nie komentowała, mam nadzieję, że chociaż trochę jej się podobało.

  
Podobnie jak w przypadku ShinyBoxa Glossy również popakowało kosmetyki do innego niż zwykle pudełka. Czerwone pudełko z choinką zbudowaną kosmetycznymi produktami i akcesoriami.
  
  
W środku prześliczna świąteczna bibułka zaklejona logiem Glossy.
  
  
Cała zawartość boxa w zielonych trocinach.
  
  
NAILS INC.
Lakier do paznokci w kolorze Victoria
Ten lakier do paznokci charakteryzuje się doskonałą trwałością i wyjątkowym połyskiem, a przy tym łatwo i dokładnie pokrywa paznokcie. (Info z ulotki) 
Wartość 55zł/10ml. W pudełku znalazł się produkt pełnowymiarowy.
Kiedy zobaczyłam cenę tego produktu dostałam oczopląsu. Moja mama zresztą również. Najzwyczajnieszy lakier na świecie, tak samo cuchnący jak inne, beznadziejnie rozprowadzający się po płytce paznokcie i odpryskujący po dwóch dniach kosztuje 55zł - dobre sobie. Wbrew temu co widzicie na zdjęciu kolor nie jest czarny, bardziej bordowy.

   
NUXE
Huile Prodigieuse
Suchy olejek Huile Prodigieuse odżywia, naprawia i wygładza ciało, skórę i włosy. (Info z ulotki) 
Wartość 70zł/50ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 10ml (~14zł).
Nie widziałam jeszcze, żeby mama choć raz go użyła. Zdecydowanie nietrafiony produkt, pachnący starymi perfumami babci.

  
YVES ROCHER
Żel pod prysznic i do kąpieli Złota Wanilia
Limitowana kolekcja specjalnie na Święta! Otul się zmysłowym zapachem Złotej Wanilii i rozświetl swoją skórę milionem drobinek! (Info z ulotki) 
Wartość 16,9zł/400ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 50ml (~2zł).
Najlepszy a zarazem najśmieszniejszy produkt w całym pudle. Gdyby pudełko było moje niesamowicie cieszyłabym się z tego przecudnie pachnącego żelu. Ale pytam - dlaczego tak tani produkt otrzymaliśmy w formie miniaturki wartej zaledwie 2zł? To już lepiej byłoby ten lakier zastąpić pełnym żelem.

  
LIERAC
Mesolift serum rozświetlające
Rewitalizujące i rozświetlające serum, które stanowi niezwykły koncentrat witamin i minerałów. Po jego użyciu skóra odzyskuje blask, napięcie i nawilżenie. Doskonała baza pod krem lub makijaż. (Info z ulotki) 
Wartość 169zł/30ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 8ml (~45zł).
O tym produkcie wiem tylko tyle, że ładnie pachnie. Cieszę się, że przynajmniej to serum mama chętnie używa, ale na ewentualne efekty trzeba chyba poczekać. Patrząc na wartość można powiedzieć, że to ekskluzywny produkt. Ale czy faktycznie lepszy od tańszych odpowiedników?

  
OROFLUIDO
Beauty elixir
Ten produkt do włosów, to połączenie trzech naturalnych olejków: arganowego, cyperusowego i lnianego oraz zmysłowy aromat bursztynu i wanilii. (Info z ulotki) 
Wartość 49,9zł/25ml. W pudełku znalazła się miniatura o pojemności 5ml (~10zł).
To właściwie nie miniatura a próbka, jak mówi dopisek "Free sample" na opakowaniu, więc Glossy się nie popisało. W każdym razie, gdyby tylko ta próbka mogła należeć do mnie. Jestem zachwycona cudownym zapachem.


  
A taką  składaną ulotkę otrzymałam.

Krótkie podsumowanie - w mojej wersji pudełka znalazło się 5 produkt kosmetycznych i tylko jeden z nich jest pełnowymiarowy. Mimo wszystko wartość wynosi 126zł, co znacznie przekracza kwotę jaką za nie zapłaciłam (49zł).
  
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
Niestety nie należę do grona zadowolonych klientów GlossyBoxa. I nie chodzi tu o nagromadzenie miniatur. Ale dlaczego na Boga jednym do pudła wrzucono 3 pełnowymiarówki a innym tylko jedną? Oczywiście na to znalazło się wytłumaczenie. "Ewelino, przy takiej ilości pudełek, jakie każdego miesiąca dla Was pakujemy, nie zawsze jest możliwe stworzenie wszystkich pudełek o identycznej zawartości." Jasne, że to rozumiem i to logiczne, że powstało aż 6 wersji pudełek. Ale nieuczciwe, że każda wersja zawierała inną ilość pełnowymiarówek, inne objętości produktów i każda wersja różniła się wartością (jedna z wersji wartością sięgała nawet 140zł). To bardzo niesprawiedliwe podejście do klienta. ShinyBox również często przygotowuje różne wersje pudełka. Nie zawsze jestem zadowolona z tego co trafiło się akurat mnie, ale tam przynajmniej jest równy podział. Nigdy nie zdarzyło się, żeby część z nas otrzymała tylko jeden pełnowymiarowy, a druga część więcej.
  
Nie zawartość jednak stanowi największy problem. Gdyby pudełko było dla mnie to byłabym nawet z niego zadowolona, ale wiedząc, że miał być to prezent - po poznaniu zawartości byłam bardzo zawiedziona. Największy niesmak jednak wywowało u mnie podejście do klienta i jakość obsługi. Wysyłka miała być między 16 a 18 grudnia. Już pomijam to, że tak późno (ludzie wyjeżdżają). Szesnastego była cisza, siedemnastego to samo. Dopiero na ostatnią chwilę dowiedzieliśmy się, że pudełka zostaną w końcu wysłane (taka sytuacji nigdy nie zdarzyła się u SB). 18 grudnia po południu na facebook'u pojawił się post o następującej treści:
"Drogie Glossies, pierwsza wysyłka grudniowego GLOSSYBOX już dziś! Wszystkie grudniowe pudełka powinny do Was dotrzeć do końca tygodnia! Przesyłki mogą być doręczane również w sobotę."
Nikogo jednak te słowa nie uspokoiły. Na naszych profilach status nadal tkwił na "opłacone", a na e-maile nie dotarły żadne potwierdzenia nadania. Nie było ich też zresztą następnego dnia. Mnie natomiast zaniepokoił dopisek o sobotnich doręczeniach. Od lat składam setki zamówień przez internet. Co miesiąc dochodzi do mnie po kilka-kilkanaście przesyłek. I z doświadczenia wiem, że kurierzy chodzą jak w zegarku - nawet przed świętami. Nigdy nie zdarzyło mi się, aby przesyłka nie dotarła następnego dnia. Ale na szczęście pudełka zaczęły docierać już w czwartek, a na fanpage'u Glossy zaroiło się od komentarzy niezadowolonych z zawartości subskrybentek. A w międzyczasie trafiłam na klientkę, która w odpowiedzi na prośbę o numer nadania przesyłki dowiedziała się, że jej pudełko NIE zostało wysłane. Bez żadnego wytłumaczenia. Zaniepokoiłam się trochę. Za chwilę dzwoni tata, że "Siódemka" jeździ już po Olsztynku. Odetchnęła z myślą, że zaraz niepewność i oczekiwanie się skończy. Czekam 5 minut, 10, 15. Cisza. Kurier nie zapukał. Czym prędzej napisałam do Glossy e-maila z prośbą o numer przesyłki. I co? Otrzymuję odpowiedź, że moje pudełko NIE zostało jeszcze wysłane. Jak to? Przecież w środę wszystkie paczki miały opuścić ich magazyn? Otóż nie! Glossy i tak miało na to przygotowaną odpowiedź:
"Ewelina, wczoraj miała miejsce pierwsza wysyłka, informowaliśmy również, że wszystkie pudełka dotrą do Was jeszcze w tym tygodniu."
A jakie jest moje zdanie? Ta cała informacja była niejasna, a firma powinna z pokorą przyznać się do błędu, że zawalili, nie wyrobili się. Ale nie! Dalej idą w zaparte robiąc ze swojej klieteli bandę idiotów.  A mnie nie interesowało "w tym tygodniu". Mnie interesuje zwykła uczciwość i równouprawnienie wszystkich klientów a nie szufladkowanie nas na lepszych i gorszych. A jeżeli już naprawdę nie było szans na wypuszczenie wszystkich pudełek w jednym dniu to mogli chociaż robić to wg. kolejności zamówień. Zapłaciłam za to pudełko 29 listopada, a oni nie potrafią się wywiązać ze swojego terminu. Ponadto u ShinyBoxa "pierwsza wysyłka" zawsze oznaczała wysyłkę WSZYSTKICH pudełek opłaconych do dnia poprzedzającego datę wysyłki. Ktoś powie: "Ale to nie Shiny, tylko Glossy". Ale stała subskrybentka GlossyBoxa poinformowała mnie, że do tej pory "pierwsza wysyłka" u Glossy znaczyła to samo co u Shiny. Gdyby jeszcze każdą z nas uczciwie poinformowano, które załapały się na tą pierwszą wysyłkę, a tak to każda siedziała jak głupia i czekała na to swoje nieszczęsne pudełko.

Jakość obsługi mnie wprost powaliła. Tyle lat zamawiam za pośrednictwem sklepów internetowych i nigdy nie byłam tak wściekła. A coby nie było, że to jednorazowy przypadek - nie tylko ja zostałam pominięta przy pierwszej wysyłce. Poszufladkowano nas wg. losowej kolejności "ENE DUE LIKE FAKE", a następnie na każde pytanie lub niezadowolenie wklejano w odpowiedzi te same formułki. Zabrakło tego indywidualnego podejścia do klienta i kiedy po raz n-ty zobaczyłam tą samą treść z rezygnacją odlubiłam Glossy, żeby nie czytać i nie podnosić już sobie ciśnienia.

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, prawda? I tutaj na dobre wyszło konkurecji. Bo fatalna obsługa GB dała mi nowe spojrzenie na SB. Sami wiecie, że nie zawsze byłam zadowolona z ShinyBoxa. Nie ukrywałam tutaj swojego niezadowolenia i potrafiłam obsmarować ich równo. Teraz jednak - jeżeli czegoś mogę wam odradzić to właśnie Glossy - lepiej trzymać się od nich z daleka, jeżeli i Wy nie chcecie się najeść tyle złości. Ja swoją subskrypcję anulowałam. I nie tylko ja - po grudniowym zamieszaniu GB straci wielu klientów. I słusznie! Bo być może szacunek do klienta to mieli na początku. A teraz pół miliona lajków na facebook'u, mnóstwo zamówień, więc nie klient się liczy a forsa. Grudniowe pudełko jest przykładem pójścia na ilość, a nie jakość - zarówno pod względem zawartości jak i całej otoczki w postaci reklamy i obsługi.
  
 ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
 
Na nadchodzący Nowy Rok życzę GlossyBoxowi odrobiny pokory i umiejętności przyznawania się do błędów oraz uczenia się na nich. Być może odejście tylu klientek stanie się dla Was nauczką i nauczycie się traktować nas troszkę inaczej. Pamiętajcie, że nie tylko Wy tworzycie Waszą firmę, ale my również. Bez klientów nie istniejecie.
 
ShinyBoxowi natomiast życzę dalszego rozwoju i nowych klientów. Troszkę lepszego rozplanowywania zawartości pudełek, coby nie było monotematycznie (jak w przypadku mojej wersji grudniowego pudełka, w którym trafiły się aż dwa produkty do pielęgnacji ust). Przeanalizowania naszych Profili Shiny ;) Ale ogólnie - oby tak dalej. W tym roku były lepsze i gorsze momenty, ale ostatecznie po przemyśleniu, kiedy już wszystkie złości mi minęły jestem zadowolona i dziękuję za wspaniały rok :)

 ~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
    
Na koniec chciałam tylko poprosić o uszanowanie mojej opinii i nie bulwersowanie się po przeczytaniu jej treści. Piszę to, ponieważ wiem jakie reakcje pojawiały się na fanpage'ach firm. Każda firma oferująca jakiekolwiek usługi zdaje sobie sprawę, że nie zawsze wszystkie klientki będą zadowolone. Internet stał się głównym narzędziem wyrażania swoich opinii, zachęcania lub przestrzegania przed firmami oferującymi różnego rodzaju usługi. Mam zatem prawo zachwycać się zawartością, szybką wysyłką i indywidualnym podejściem do klienta, ale nikt nie zabroni mi również pożalenia się, że zakup nie spełnił moich oczekiwań, a czas wysyłki i obsługa pozostawia wiele do życia i idzie w zaparte zaskakując iście harcerskim i indywidualnym podejściem do nas wklejając wciąż te same formułki, które nie zawsze odpowiadają na nasze pytania. Podobają Wam się kosmetyki? Wszystko przypadło Wam do gustu? Pudełko otrzymałyście w terminie? Naprawdę cieszę się, gratuluję i szanuję. Proszę również o uszanowanie pozostałych opinii, bo mamy prawo być niezadowoleni tak samo jak Wy macie prawo cieszyć się z super-hiper-eksta-wypasionej-zawartości. Zauważyłam niestety przykry podział na dwie drużyny, z których "te zadowolone" w obronie firmy i psioczą na "te niezadowolone" i w drugą stronę. Czytając niektóre rozemocjonowane oburzenia na fanpage'ach nasuwa mi się pytanie: czy naprawdę musimy stać po przeciwnych stronach barykady i walczyć ze sobą, próbując udowodnić która z nas ma rację, zamiast wzajemnie uszanować to, że mamy odmienne zdanie?

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
 
Jeżeli ktoś z Was nie subskrybuje jeszcze ShinyBoxa lub chce kupić pojedyncze pudełko może to zrobić z tego linku:
Koszt jednego pudełka to jedyne 49zł, a wartość zawartości zazwyczaj jest wyższa. W dodatku co miesiąc możesz cieszyć się jak dziecko otwierając z niecierpliwością pudełko-niespodziankę. UWAGA! ShinyBox uzależnia! Jestem posiadaczką wszystkich pudełek od czerwca 2012 do grudnia 2013 :) Wszystkie moje pudełka można zobaczyć TU
PS. Tak, tak - składając zamówienie korzystając z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek :) 
  
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
  
PS. Przygotowując ten post po raz pierwszy wykonywałam zdjęcia lustrzanką. Jestem zaskoczona jakością zdjęć, pierwszy raz nie musiałam ich drastycznie przerabiać :)
PS2. Biorę się za przygotowanie noworocznego posta. Tego pisałam prawie cztery godziny, więc jeżeli chcę o północy opublikować podsumowanie roku muszę brać się już teraz.
  

4 komentarze:

  1. Ja na twoim miejscu (jak i na innych) to bym pojechała skopać im tyłki za tą ich kulturę... Banda łajdaków.
    ------------------------------------- *odskoczę od tematu*
    A wiesz za co ogólnie Cię uwielbiam? Za te twoje rozmyslenia i ,że walisz prosto z mostu <3
    Rzeczywiście świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda moich nerwów, sami powinni się pofatygować do mnie z przeprosinami :D

      Ahahahaha, rozmyślania? Rozmyślam to ja dopiero po alkoholu, a że mam słabą głowę to gadka załącza mi się już po jednym piwie (zresztą więcej nawet nie piję) :P Ale dzięki, dzięki, miło mi takie rzeczy słyszeć. Miło, że ktoś mnie uwielbia. Wielbcie mnie dalej xD

      Usuń
  2. Nie jestem subskrybentką Shiny, ale coraz częściej myślę o "zdradzie" Gossy. Grudniowe pudełko fakt dostałam w terminie, ale zawartość powaliła mnie na kolanach, a szczękę z wrażenia zbierałam przez kolejna godzine od otwarcia boxa. Dostałam wariant z jednym pelnowymairowym produktem - lakierem! I szlag mnie trafil jak czytałam, że inne dziewczyny dostały np 3 produkty w tym mgiełkę z b&bw ! Niestety mam pakiet do lutego włącznie..a później, kto wie może przerzucę się na Shiny

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.