czwartek, 19 grudnia 2013

Miętowe babeczki z ostrokrzewem

Moja wściekłość związana z przygodą z GlossyBoxem (pierwszą i ostatnią - subskrypcję anulowałam po moim pierwszym pudełku, którego właściwie nie dostałam) nie zna granic. Kiedy już tylko to nieszczęsne grudniowe pudełko dotrze chętnie podzielę się z Wami moimi wrażeniami na temat marnej konkurencji ShinyBoxa.

Czy tylko mnie się tak potwornie dłuży czas? Żałuję, że choróbsko rozłożyło mnie akurat w tym tygodniu - na zajęciach czas zapewne upływałby szybciej. Wprost nie mogę doczekać się już świąt :)

Ostatnie już w tym roku świąteczne babeczki, tym razem z miętowym kremem :)
  
Podstawy babeczek z foremki. Reszta ulepiona ręcznie.

4 komentarze:

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.