czwartek, 21 listopada 2013

ShinyBox by DeeZee LISTOPAD 2013

Wczoraj do moich rąk trafiła listopadowa wersja dobrze znanego już Wam pudełka. Niestety kiedy rozpakowałam przesyłkę robiła się już szarówka, więc nie było jak obfocić, dlatego też post jest dopiero dziś.
   

 
Zanim przejdę do zawartości poruszę temat selekcji, która od jakiegoś czasu mnie drażni, a w tym miesiącu wprawiła mnie w pewne rozgoryczenie. Nie zauważyłam nigdzie, żeby ktoś na to narzekał. Czy jestem zatem jedyna, której przeszkadza dzielenie nas na zajebiste subskrybentki, niewiele znaczące klientki i kompletnie nic nie znaczące wymieniaczki gwiazdek? Subskrybentki co miesiąc raczone są dodatkowymi, drogimi prezentami, na które my - zwykłe klientki - nie mamy szans, nawet jeżeli pudełka kupujemy regularnie. Szczęście, że przynajmniej bierzemy udział w losowaniu jakichś skromnych dodatkowych nagród, bo z tych losowań wymieniaczki gwiazdek są zazwyczaj wyłączone (nie licząc tego miesiąca). Powiecie więc - "zamów subskrypcję". Macie rację, bo nie ma różnicy czy zapłacę te 49zł sama przelewem czy samo ściągnie mi z konta, ale tu niestety pojawiają się schodki. Pomimo szczerych chęci nie mogę zostać subskrybentką, bo nie mam ani karty debetowej, ani tym bardziej kredytowej (to jedyna opcja w moim banku, która jest płatna). Pozostaję więc przy pojedynczych pudełkach, ale pomimo iż jestem z ShinyBoxem od początku, posiadam wszystkie dotychczasowe edycje pudełek i regularnie zamawiam kolejne od kilku miesięcy czuję się pominięta i zapomniana, a co za tym idzie - coraz bardziej rozczarowana. Dlaczego na miano ShinyGirl bardziej zasługują subskrybetki a pozostałe klientki są niedoceniane? Dlaczego zasadę "Każdy klient - nasz pan" zamienia się na "Subskrybent - nasz pan"?

Inna sprawa to różne wersje pudełek. Naprawdę sprawiedliwiej byłoby, gdyby każda z nas otrzymała absolutnie te same, niczym nie różniące się pudełka. Jest mi przykro, że w moim boxie znalazł się produkt AA zamiast Dear Body. Nie mogę też znieść faktu, że niektóre dziewczynki otrzymały śliczne, soczyste kolorki kolorówki a ja takie nijakie. Być może bardziej cieszyłabym się ze swojego pudełka, gdybym wiedziała, że pozostałe SGs otrzymały te same produkty i w tych samych kolorach.

A tak na zakończenie moich gorzkich żali - losowanie dodatkowych produktów. W tym miesiącu spośród wszystkich osób, które zakupią pudełka przed pierwszą wysyłką miało zostać rozlosowanych 1000 maseczek, 300 torb i 50 zestawów kosmetyków. Otrzymałam maseczkę, z czego się cieszę, ponieważ torba kompletnie nie w moim stylu a na zestaw nawet nie liczyłam, ale zauważyłam, że są osoby, które otrzymały i jedno i drugie, a nawet takie, które otrzymały wszystkie 3 prezenty. Dlaczego? Nie lepiej było dać szansę każdemu? Niespodziankę mogło otrzymać aż 1350 osób, ale otrzymało ją mniej, ponieważ do niektórych powędrowały dwa lub trzy prezenty. Bardzo, bardzo nie fair. Najbardziej zdenerwowałam się dziś, kiedy jedna z subskrybentek (!) wstawiła zdjęcie, na którym widnieje oprócz standardowych kosmetyków: a) odżywka za subskrypcję, b) maseczka z losowania, c) torba z losowania, d) zestaw z losowania składający się z 8 kosmetyków. Podczas gdy są osoby, którym nie przypadł żaden dodatek do pudełka. Zdaję sobie sprawę, że za ten post zostanę zapewne obrzucona bluzgami ze strony tych, które w tym miesiącu otrzymały przesyłki na bogato, ale jestem przekonana, że pozostali się ze mną zgodzą. Niestety mam wrażenie, że sama ekipa Shiny potrafi tylko dziękować za miłe słowa, a niezadowolenie i rozczarowanie klientów pozostaje niezauważone i pominięte. Obym się myliła i oby ShinyBox przemyślał moje spostrzeżenia.
  
I apel do ShinyBox! Wiem, że to czytacie - do tej pory zawsze czytaliście ;) Mam nadzieję, że weźmiecie to do serca. W grudniu są święta. Z tej okazji chociaż jeden jedyny raz potraktujcie wszystkich równo, bez szufladkowania.
___________________________________________________________________________________
 
Koniec ględzenia, czas na zawartość.
     
 
Jak widzicie pudełko po raz kolejny wygląda inaczej. Wyjątkowe pudełko z okazji wyjątkowej edycji by DeeZee :) Mam nadzieję, że na święta również trafią w nasze ręce inaczej wyglądające pudełka, ale taka mała sugestia dla Shiny - nie uprzedzajcie nas o nowym designie. Następnym razem zróbcie nam niespodziankę, dajcie szansę na powzdychanie i te "wow" przy otwieraniu :)
    
   
LA ROSA
Mineralny cień do powiek
Cienie zawierają czyste pigmenty mineralne, które wydobywają urodę oka oraz chronią i pielęgnują delikatną skórę powieki. Szeroka gama kolorów o wysokiej pigmentacji zapewnia intensywny kolor. (Info z ulotki) 
Wartość 25zł/3g. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
O tym, że cień jest bardzo dobrze napigmentowany miałam już okazję się przekonać, ponieważ dotarł do mnie źle dokręcony i 1/4 zawartości zasypała pudełko. Myślałam, że nie doczyszczę pozostałych produktów z ciemnych drobinek. Trafił mi się odcień Lazurite, nie jest taki zły, ale fakt, że inni otrzymali inne, bardziej mi pasujące odcienie sprawia, że jestem średnio zadowolona.
  
  
LA ROSA
Lakier do paznokci
Odpowiednia konsystencja i dobrze wyprofilowany pędzelek lakieru sprawia, że aplikacja jest łatwa i szybka. Całkowite krycie i czysty, nasycony odcień bez smug, uzyskuje się przy drugiej warstwie. Lakier utrzymuje się na paznokciu 4-5 dni, nie odpryskuje. (Info z ulotki) 
Wartość 18zł/10ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Aż mnie ściska ze złości, kiedy widzę piękne, pastelowo-różowe kolory u innych, podczas gdy ja otrzymałam, taki nijaki, stalowy odcień. Jasne kolory wykańczam do końca, ciemnych używam raz na ruski rok, zazwyczaj w okresie wakacji a i tak większa część zawartości spisana jest na straty, bo zanim zdążę go skończyć albo straci ważność, albo zaschnie.
   
  
MARIZA
Matujący puder ryżowy
Wyjątkowo lekki, sypki puder, który skutecznie matuje i utrwala, wcześniej nałożony podkład. Dzięki niemu makijaż wygląda świeżo przez cały dzień. Mikroskopijne, lekko transparentne cząsteczki pudru nie posiadają wartości kryjących, czyniąc produkt bardzo uniwersalnym. (Info z ulotki) 
Wartość 18zł/5g. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Z tego produktu jestem najbardziej zadowolona, głównie z tego powodu, że puder jest transparentny, a więc nie muszę narzekać na zbyt jasny lub zbyt ciemny odcień :) Wygląda bardzo zachęcająco, aczkolwiek nie mogę wypowiedzieć się na temat jego właściwości matujących, ponieważ jeszcze go nie wypróbowałam.
   
  
BINGOSPA
Maska do twarzy ze 100% olejem migdałowym
Zawartość oleju ze słodkich migdałów działa natłuszczająco i nawilżająco, jest dobrze wchłaniana przez skórę, nie lepi się i nie pozostawia uczucia ciężkości. Nie powoduje podrażnień, odżywia skórę. (Info z ulotki) 
Wartość 12zł/120g. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
Niewiele mam do powiedzenia na temat tej maski. Produkt nie jest zły, z pewnością wykorzystam, ale nie zachwycił mnie.
  
    
AA BODY CARE PROGRAM
Balsam do ciała
Idealny do codziennej pielęgnacji skóry wymagającej natychmiastowego nawilżenia. Daje efekt wygładzenia i skutecznie przeciwdziała wysuszeniu naskórka. (Info z ulotki) 
Wartość 24zł/250ml. W pudełku znalazłam produkt pełnowymiarowy.
A to jest największa porażka tego pudełka. Otrzymywałyśmy albo AA albo Dear Body, a mnie przytrafiła najgorsza z możliwych marek ever! Już bym się z Delii albo Marionu bardziej cieszyła. Po raz kolejny czuję żal do ekipy ShinyBox za dwie wersje pudełka. Sprawiedliwiej byłoby wysłać wszystkim te same produkty, wtedy nawet to AA bym jakoś przełknęła.
   
  
Ponadto w pudełku znalazłam:
  1. FLOSLEK Mineral Therapy. Produkt z losowania, pełnowymiarowy o wartości ok. 3zł. Pierwszy raz, kiedy w ramach losowania otrzymałam dodatkowy prezent :) Maseczkę oddam jednak mamie, ponieważ mam zasadę - używać tylko kosmetyków dostosowanych do wieku, a wygładzanie zmarszczek zdecydowanie nie jest przeznaczone dla 20-latki.
  2. CORINE DE FARME krem przeciw zmarszczkom, 3ml próbka o wartości ok. 1zł (produkt pełnowymiarowy kosztuje 17zł/50ml). Jak wyżej - oddaję mamie.
  3. ROMANTIC PROFESSIONAL szampon i balsam regenerujący w próbkach po 8ml.

Ocena pudełka - 4/5. Nie biorę pod uwagę nietrafionych  kolorów cienia i lakieru, bo produkty same w sobie fajne. Ocena niżej za balsam AA. Gdybym miała oceniać całokształt, wliczając w to szufladkowanie na subskrybentki i nie subskrybentki oraz dziwne zasady losowania dodatkowych nagród - kampania listopadowa zostałaby oceniona 2/5, nie jeden, bo przynajmniej zawartość w miarę przyzwoita.
A skupiając się na bardziej pozytywnych aspektach listopada z ShinyBox - nadrabia nowym designem pudełka, w miarę fajnymi kosmetykami oraz wartością, która wynosi (wraz z dodatkową maseczką) okrąglutkie 100zł.

Na koniec dziękuję jakiejś przemiłej osóbce, która skorzystała z mojego linku polecającego zamawiając subskrypcję, bo właśnie się zorientowałam, że kolejne pudełko mogę zamówić już za punkty :)

O grudniowym pudełku na tym blogu usłyszycie dopiero po świętach, ponieważ mam życzenie, aby rodzice schowali je przede mną, żebym mogła otworzyć je dopiero w Wigilię wraz z innymi prezentami - będę miała większą frajdę :D
 
Jeżeli ktoś z Was nie subskrybuje jeszcze ShinyBoxa lub chce kupić pojedyncze pudełko może to zrobić z tego linku:
Koszt jednego pudełka to jedyne 49zł, a wartość zawartości zazwyczaj jest wyższa. W dodatku co miesiąc możesz cieszyć się jak dziecko otwierając z niecierpliwością pudełko-niespodziankę. UWAGA! ShinyBox uzależnia! Jestem posiadaczką wszystkich pudełek od czerwca 2012 do listopada 2013 :) Wszystkie moje pudełka można zobaczyć TU
PS. Tak, tak - składając zamówienie korzystając z powyższego linku pomagacie mi w zbieraniu gwiazdek :)

5 komentarzy:

  1. nie jest źle choć mogłoby być lepiej

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna sprawa ten Shiny Box, już gdzieś coś o tym słyszałam, ale jakoś tak wywiało z wiatrem... :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety z tym szufladkowaniem masz tutaj rację, troche przykra sytuacja z tym losowaniem. A wcale takiej mdłej kolorówki nie dostałaś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem przychylny boxik, jeśli chodzi o ceny kosmetyków pełnowymiarowych :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie to bardzo nie fair i masz 100% racji w tym co piszesz :( Smutne, ale niestety prawdziwe ... Mi też trafiła się jedynie maseczka, choć miałam nadzieję, że znajdę torbę z DeeZee :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.