piątek, 4 października 2013

Łaciate Milki

W tym roku powiedziałam sobie - podejdę do wszystkiego pozytywnie. I nawet w środę, pomimo tego, że musiałam wstać o 5 rano, żeby dojechać na 8 do Olsztyna wstałam z uśmiechem i myślą "Będzie fajnie!". Ale to niestety UWM i mój humor w przeciągu ostatnich trzech dni został doszczętnie zniszczony. Dopiero teraz rozumiem, dlaczego tak wielu absolwentów narzeka na tę uczelnię i nazywa ją najgorszą w Polsce. Już w zeszłym roku było mi ciężko, ale zaciskałam zęby. Teraz po raz kolejny na własnej skórze przekonałam się, że studenta się tu nie szanuje, liczy się tylko kasa i dobro wykładowców. Niestety najpiękniejszy Kampus w Polsce to nie wszystko, a Kortowo jest chyba jedyną dumą UWM'u (+kilka pojedynczych kierunków). Wybrałam tę uczelnię tylko dlatego, że jest najbliżej mojego miejsca zamieszkania, a - nie ma się co oszukiwać - nie stać mnie na mieszkanie w Warszawie czy Gdańsku. W chwili obecnej muszę podjąć bardzo ważną decyzję,  zastanawiam się nad porzuceniem studiów na rzecz szkoły policealnej. Szkoda mi filologii angielskiej, ale dotarło do mnie, że prędzej trafię do psychiatryka na oddział zamknięty niż wyjdę z tej uczelni z papierkiem licencjata.
 
A dziś ostatnia - łaciata wersja czekoladek. W najbliższym czasie planuję poczynić pierwsze próby wylewającego się nadzienia :)
  
Całość ulepiona ręcznie, bez użycia jakichkolwiek foremek. Napis odciśnięty stemplem.

10 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem Twojej twórczości, bardzo mi się podoba to co robisz! Czekoladki wyglądają pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam, bo większość osób korzysta z foremek ;P
    Ale twoje są ładniejsze *u*

    OdpowiedzUsuń
  3. Są prześliczne! Podziwiam precyzję c:

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.