sobota, 28 września 2013

Ślubny sutasz 2

Wiecie co? Wybrałam się ostatnio do jedynego sklepu pasmateryjnego w Olsztynku. Z niewielką wprawdzie nadzieję, że na zadupiu dostanę cokolwiek czego potrzebuje, ale pomyślałam, że spytać nie zaszkodzi. I spytałam o sznurek sutasz. I wyobraźcie sobie, że był! Jeden kolor, ostatnie dwa metry, leżące pod ladą od kilku lat, bo "nikt tu takich rzeczy nie kupuje". Producent No Name, a cena za metr trzykrotnie wyższa niż metr metalizowanej Pegi z korallo (Ot! Takie uroki życia w małym miasteczku). Zauroczona złotym kolorem, którego nie miałam w swojej kolekcji wzięłam, a do niego dobrałam dwa śliczne guziczki i tak oto powstały proste, ślubne kolczyki :)
I powiem Wam, że strasznie dobrze mi się z niego szyło, taki fajny sztywny, muszę się dowiedzieć cóż to za producent.




   

Nadal poszukujemy modeliniarek chętnych do przyłączenia się do modelinowego projektu koordynowanego przez Biżuteryjki dla WOŚP! W chwili obecnej tabelka na jedną przewidywaną bransoletkę jest już prawie uzupełniona, ale przewodnicząca projektu powiedziała, że jeżeli zwerbuję więcej modeliniarek będziemy mogły stworzyć dwie (a jak będzie nas dużo to może nawet trzy) bransoletki. Jeżeli chcesz wspomóc akcję swoim ręcznie ulepionym charmsem zapisz się do TEJ grupy, aby dowiedzieć się więcej. Warunek - charms ma być ze srebrnym zapięciem (925) oraz koniecznie musimy sfotografować go z naszymi buźkami :) Twoje wpisanie się do grupy będzie dla mnie równoznaczne z Twoją chęcią wzięcia udziału i akceptacją warunków. Czas do poniedziałku - do tego czasu muszę dać znać przewodniczącej ile nas jest i co chcemy lepić.

9 komentarzy:

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.