środa, 18 września 2013

ShinyBox WRZESIEŃ 2013

   
Oto mój wrześniowy ShinyBox, który dotarł do mnie dziś przed południem. To już moje 16 pudełeczko :) Jakie jest tym razem? Fajne marki, ale produkty małe, jedynie dwa z nich pełnowartościowe. Ale do rzeczy. Co dostałam?
   

TONI & GUY
SHINE GLOSS SERUM
Serum nadające włosom blask i lśniący wygląd. Wygładza i nabłyszcza włosy. Zapobiega puszeniu i elektryzowaniu. (Info z ulotki) 
Wartość 39,99zł/30ml. W pudełku znalazłam 10ml próbkę (wartość ~13,4zł). 
Kosmetyków do włosów nigdy za wiele. W czerwcu pierwszy raz w życiu malowałam włosy i mam teraz bzika na ich punkcie, że farba mogłaby je mocno zniszczyć, więc z pielęgnacji włosów zawsze jestem zadowolona :)
  

SCOTTISH FINE SOAPS
AU LAIT MLEKO DO CIAŁA
Nawilża i chroni skórę, która pozostaje gładka jak satyna. Zawarte w produkcie białko mleka naturalnie nawilża skórę a witamina E, znana z naturalnych właściwości anty-utleniających odmładza ją. (Info z ulotki)
Wartość 49,9zł/220ml. W pudełku znalazłam 50ml próbkę (wartość ~11,4zł).
Miłe zaskoczenie. Dla mnie nowość, bo nigdy o tej marce nie słyszałam. Pięknie pachnie i duży plus za nietestowanie na zwierzętach :) Szkoda tylko, że takie małe.
     

GLAZEL
KREDKA DO OCZU Z APLIKATOREM
Dzięki swojej miękkości zapewnia delikatnym okolicom oczu komfort podczas malowania. Zakończona miękkim aplikatorem - gąbką który umożliwia precyzyjne roztarcie konturów i uzyskanie modnego efektu przydymionego oka. Kreska narysowana za jej pomocą jest niezwykle trwała. (Info z ulotki)
23zł/1,8zł. W pudełko znalazła się kredka pełnowymiarowa.
Dla mnie zbędny kosmetyk. Kredek nie używam od czasu marcowego pudełka, kiedy otrzymałam czarny cień, który używam do rysowania precyzyjnych kresek. Mama natomiast ma zbyt jasną oprawę oczu na takie ciemne kolory, więc kredka ląduje w szafce na czarną godzinę.
   

PHENOME
SZAMPON DO WŁOSÓW PRZYWRACAJĄCY RÓWNOWAGĘ SKÓRY
Delikatny preparat do codziennego mycia każdego rodzaju włosów. Opracowany na bazie organicznych ekstraktów oraz ekologicznych wód roślinnych. Przywraca optymalną równowagę i rewitalizuje. Włosy stają się miękkie i elastyczne, podatne na układanie. (Info z ulotki)
Wartość 75zł/250ml. W pudełko znalazłam 50ml próbkę (wartość 15zł).
Szampon chętnie zużyję, chociaż tak mała ilość wystarczy na max. 3 mycia.
   
   
PAESE
RÓŻ Z OLEJEM ARAGANOWYM
Posiada delikatną konsystencję opartą na wysoko rozdrobnionych składnikach pudrowych. Witaminy A, C i E pielęgnują skórę, a olej araganowy zapobiega wysuszaniu naskórka i dba o jego odpowiedni poziom nawilżenia. Bez parabenów, bez alergenów. (Info z ulotki)
Wartość 18,9zł/4g. W pudełko znalazł się róż pełnowymiarowy.
Na początku ogłosiłam go najlepszym kosmetykiem pudełka, głównie dlatego, że trafił mi się jasny odcień, idealny do mojej białej cery. Niestety teraz, po pierwszym użyciu mam mieszane uczucia. Zapach przyprawia mnie o mdłości.
 

Po raz kolejny przywitała mnie inna ulotka zaprojektowana specjalnie do wrześniowej edycji. Bardzo, bardzo mi się podobają te karteczki.
 

Oprócz tego w pudełku miałam całą masę ulotek. Ta pierwsza z Dermo Pharmy zawierała niespodziankę w postaci malutkiej próbki w saszetce. Oprócz tego 10% rabat na zakupy w Bioperle i na kolejnego ShinyBoxa :)

Krótkie podsumowanie: Wartość całego pudełka nie przekroczyła 100zł, tak jak reklamuje się ShinyBox na swojej stronie internetowej. To już nie pierwszy raz w tym roku. Pomimo, ze wszystkie kosmetyki przypadły mi do gustu czuję niedosyt. W ostatnim czasie byliśmy rozpieszczani dużą ilością kosmetyków, gdzie w pudełku przeważały pełnowymiarówki, a dziś kiedy wzięłam do ręki lekkie pudełko a po rozpakowaniu zobaczyłam pustki przeraziłam się, że dostałam wybrakowane  i zaczęłam szybko liczyć kosmetyki. Ilość się zgadzała, a jedynie pojemność produktów spowodowała, że pudełko wydawało się prawie puste :)

Jeżeli ktoś z Was nie subskrybuje jeszcze ShinyBoxa może to zrobić z tego linku:
Koszt jednego pudełka to jedyne 49zł, a wartość zawartości zazwyczaj jest wyższa. W dodatku co miesiąc możesz cieszyć się jak dziecko otwierając z niecierpliwością pudełko-niespodziankę. UWAGA! ShinyBox uzależnia! Jestem posiadaczką wszystkich pudełek od czerwca 2012 do września 2013 :) Wszystkie moje pudełka można zobaczyć TU.


6 komentarzy:

  1. Masz wszystkie pudełeczka Shiny? WOW!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, jestem z nimi od początku :) Pierwsze 6 pudełeczek udało mi się nawet za darmo, za ShinyStars zdobyć :)

      Usuń
  2. Ten Shiny Box całkiem fajny, choć mleko mogliby dać choć 100 ml :) Bardzo ładnie pachnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. To będzie moje 12. pudełko, bo współpracuję z SB już rok :) ale niestety ta zawartość im się nie udała... praktycznie nic mi się nie podoba. Czarnych kredek nie używam (chociaż tę chyba wypróbuję, bo to Glazel); jeśli chodzi o róże to jestem wierna Sleekowi; to mleczko ma chyba parafinę, a ja jej nie lubię kłaść na ciało. Jedyne co, to moją opinię może uratować serum lub szampon.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.