poniedziałek, 10 czerwca 2013

Delicje

Nie lubię tych delicjonów, dodałam za dużo softerena do czekoladowej modeliny i ciapałam się z nią jak z nierozrobionym jeszcze ciastem drożdżowym, trzeba być ostrożnym z tym specyfikiem :) Wersja z 2011 roku zdecydowanie bardziej podoba mi się od nowej.








Ulepione ręcznie, bez użycia jakichkolwiek foremek. Napis odciśnięty stempelkiem.

Dzisiaj tata przekazał mi złe wieści, z tym, że nie potwierdzone oficjalnie, bo nie wiadomo w ilu procentach mają rację znajomi, z którymi się ucina pogawędkę na ulicy. W każdym razie powiedziano mu, że nie mam co liczyć na dotację na rozkręcenie działalności gospodarczej, bo w takim przypadku kategoria działalności musi pokrywać się z moim wykształceniem, a więc nikogo nie będzie obchodzić fakt, że mam 4-letnie doświadczenie praktyczne w rękodzielnictwie, ale to czy mam ukończoną szkołę w tym kierunku. Nie wiem ile jest w tym prawdy, zamierzam pochodzić po doradcach, popytać, ale nie ukrywam, że się załamałam. Prawda jest taka, że nie ruszę bez co najmniej 10tyś. na dobry aparat, kasę fiskalną, materiały, czyli to co niezbędne w tej pracy oraz na ludzi, którzy pomogą mi się w tym wszystkim połapać.

Nigdy nie przyzwyczaję się do pociągów. Dziś jechałam nim drugi raz (pomijając jazdy w wieku 2-4 lat, których nie pamiętam) i było to dla mnie udręką. Wbijałam paznokcie w siedzenie i jechałam cała zesztywniała nie wiedząc czy to pufanie, bujanie i drganie jest normalne czy może z pociągiem jest coś nie tak :)

27 komentarzy:

  1. Ta wersja bardziej mi się podoba lepsza kolorystyka C:"

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne są te naszyjniki! Moim zdanie m te nowe są lepsze :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam uwielbiam jeździć pociągiem, choć nie mam do tego za często okazji.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. *Ja po prostu uwielbiam jeździć pociągami! Zawsze po prostu lepiej się czuję, bo nawet najkrótsze jazdy przywołują wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa.
    *Doskonale teraz widać, że bez papierka nic się nie zdziała.
    *Delicje wyszły Ci niesamowite zarówno teraz jak i kiedyś. Nie wiem czego się "czepiasz".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się boję wejść do pociągu :D Te pufanie, smród i widok tego co jest pod wagonami jest przerażający. Ale może kiedyś się przyzwyczaję. Póki co plus, że nie ma tego tłoku co w pks'ach.

      Niestety kończąc gimnazjum i zaczynając to robić czysto hobbystycznie nie miałam pojęcia, że za kilka lat będzie potrzebny mi papier. Teraz za późno, bo już mam co robić, ale myślę nad jakimś kursem. Tylko jaki kurs do takiej działalności gospodarczej?

      Usuń
  5. Niezła Delicja muszę powiedzieć. Co do pociągu, to ja już się przyzwyczaiłam. Praktycznie codziennie jeżdżę komunikacją miejską i czy to pociąg, czy autobus to specjalnie nie widzę różnicy. Za to ja mam fobie przed dentystami. No cóż.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się średnio podoba pierwszy naszyjnik. Dlaczego? Delicja jest bardzo dopracowana, ale mi do gustu nie przypadły te koraliki. To tylko moja opinia, sądzę że wielu osobom się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi te delicje bardzo się podobają :) są bardzo podobne do poprzedniej wersji, a nowszy tył bardziej mi się podoba :) co do rozkręcenia działalności to niestety nie wiem jak to jest, ale będę mocno trzymała kciuki! a ja lubię pociągi - a mój chłopak ma fioła na ich punkcie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też! I przez całą drogę się ze mnie śmiał :D

      Usuń
  8. piękna delicja :D trzymaj się, jakoś to będzie i ruszysz z własnym biznesem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi bardziej podoba się nowa wersja, nadgryziona jest rewelacyjna !!! Chciałabym mieć taki naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądają rewelacyjnie! Mniamniasto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A napis "Delicje" robisz odręcznie, czy masz jakiś stempelek z napisem? Twój tata padł ofiarą jakiejś bzdurnej plotki. Wcale nie ma czegoś takiego, że żeby mieć np. Kwiaciarnię muszę być z zawodu kwiaciarką. Przynajmniej było tak w tamtym roku, sama czekam na to aż wznowią dotację i nie słyszałam o czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam stempelek, który - wprawdzie słabo - ale odciska. Później poprawiam wykałaczką, żeby było lepiej widoczne :)

      Nie chodziło o to, że nie mogę założyć działalności gospodarczej tylko nie mogę dostać dofinansowania, jeżeli moja firma nie będzie się pokrywać z wykształceniem :) Ale mam nadzieję, że masz rację i uda mi się zdobyć jakąś sumkę na początek :)

      Usuń
    2. Nie jestem na 100% pewna, ale jesli starasz sie o dofinansowanie, to nie musisz miec wyksztalcenia w danym kierunku, ale wysylaja cie na szkolenia, ktore musisz ukonczyc i jesli je ukonczysz to kwalifikujesz sie do dofinansowania. Nie sluchaj plotek, najlepiej dowiedziec sie u samego zrodla. Nie przejmuj sie na zapas ;)

      Usuń
    3. Tak też zamierzam zrobić, mam nadzieję, że ktoś konkretnie mi to wytłumaczy i poda konkretne informacje :)

      Usuń
  12. Mi się wydaje że jeśli nawet dostaniesz dofinansowanie to musisz mieć swój wkład, np jeśli chcesz dostać 5 tys to i tak musisz mieć swoje 5 tys. Pamiętam że zakładając działalność gadałam o tym z księgowym i zrezygnowałam ze starań. Ale i tak mysle że musisz sie poradzić specjalistów ^^ Jeśli nie będziesz robić z srebrze biżuterii to na początku kasy nie potrzebujesz. Ja wchodziłam w działalność z zerowym kapitałem, miałam tylko uzbierane na najtańsza kasę fiskalną ;)Bo jednak chce mieć to srebro. Apatar mam zwykły juz od 3 lat i daje rade. Więc się nie poddawaj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój problem polega na tym, że obecnie moje roczne zarobki nie przekraczają kwoty wolnej od podatku, co w przeliczeniu na miesiąc do dosłownie skromne kieszonkowe. Obawiam się, że z podatkami, składkami itp. nie podołam i będę wychodzić na zero, a własny wkład pieniężny okaże się wyrzucony w błoto. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że posiadając firmę i mając możliwość wystawiania faktur mogłabym ponawiązywać współpracę ze sklepami, z drugiej strony nie mam pewności czy uda się te plany zrealizować i czy interes będzie się kręcił. W każdym razie kompletnie się na tym nie znam i póki nie poradzę się kogoś kto się na tym zna nie pozbędę się wątpliwości :)

      Usuń
  13. och czyli panienka sprzedaje nielegalnie? pięknie pięknie! a teraz wystarczy tylko wystosować odpowiedni list do twojego urzędu skarbowego, wrzucić linki do galerii w których wystawiasz swoje prace i zanim zarejestrujesz tą działalność dostaniesz zakaz jej prowadzenia dożywotnio plus solidną karę za nielegalny handel, aż ci sie odechce obrabiania państwa z podatków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż ciekawa jestem, która z modeliniarek jest taka zawistna :) Mogłabym wymienić co najmniej dwie, które byłyby zdolne do takiej treści, ale naprawdę nie rozumiem celu jaki Tobą kieruje, kiedy hejtujesz na około. Bo hejtujesz, prawda? Życzliwości w treści Twojego komentarza nie ma za grosz, a biorąc pod uwagę fakt, że mi grozisz jestem przekonana, że masz w tym jakiś interes, czyli zajmujesz się tym samym co ja :) Albo się zalogujesz, albo kolejne komentarze nie ujrzą światła dziennego.

      A kto powiedział, że nielegalnie? Naprawdę myślisz, że byłabym taka głupia i pisałabym o planach założenia działalności, gdybym wiedziała, że do tej pory robiłam coś wbrew prawu? Nie wbiłabym sama sobie noża w plecy :) Sprzedawanie na niewielką skalę (0-3 przedmioty miesięcznie) i nie posiadanie przy tym działalności gospodarczej, ale podawanie rocznego zarobku w papierkach PIT to nie przestępstwo.

      "aż ci sie odechce obrabiania państwa z podatków". Czytaj ze zrozumieniem powyższy komentarz. "Zarobki nie przekraczają kwoty wolnej od podatku", to wystarczy, żeby urząd skarbowy porządnie Cię wyśmiał, a pismo wyrzucił do kosza, bo ze mnie i tak nie będzie pożytku ani pieniędzy. Uwierz, państwo ma na głowie większe problemy i nielegalny handel na ogromną skalę :)

      PS. Jestem przekonana, że w odpowiedzi rąbnęłabyś parę przemiłych słów i gróźb. Śmiało! Zobaczymy czy będziesz miała tyle odwagi, skoro wyłączyłam możliwość komentowania przez anonimów.

      Usuń
  14. Czy jesteś świadoma tego że będziesz musiała co MIESIĄC płacić składki do ZUS? Przez pierwsze 24 miesiące działalność ok 500zł, natomiast po tym okresie ok. 1000? Do tego dochodzi podatek, na skali to będzie 18% dochodu, jeśli będzie niski, dużo nie zapłacisz, ale tak czy siak to dodatkowa kasa; możesz też wybrać kartę, wtedy kwota jest stała i wynosi ok 200zł. Samo założenie działalności to prosta sprawa, jednak jej prowadzenie już nie. Zastanów się czy sama będziesz w stanie prowadzić chociażby książkę przychodów i rozchodów i zająć się wszystkimi papierami - jeśli nie, to zrobi to za Ciebie biuro rachunkowe, a to kolejne pięniądze min.100-150zł. A do tego wiele innych... Samo nawiązanie współpracy ze sklepami nie zagwarantuje Ci dochodu, ktoś najpierw musi to kupić. Rozważ, czy zarobisz na same obowiązkowe opłaty i czy zostanie choć trochę na wynagrodzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę i stąd moje wątpliwości, nigdzie zresztą nie napisałam, że będzie prosto i bezproblemowo. Mało tego. Należę do grupy sutaszystek na fecebooku, gdzie sporo dziewczyn skarżyło się na nieopłacalność posiadania firmy, a kiedy co miesiąc wychodziły prawie na zero musiały zawiesić działalność. Ale co jeżeli nie chcę zajmować się tym już tylko hobbystycznie? Muszę postawić w końcu pierwszy krok i spróbować :)
      W listopadzie (dopiero w listopadzie :( ) w PUP odbędą się warsztaty o prowadzeniu działalności, na których mają uczyć wszystkiego co wymieniłaś. Ale przede wszystkim nie chcę się martwić na zapas. Już wkrótce zaczynają się wakacje i będzie czas na wizyty u doradców finansowych i podatkowych.
      Twoje ostatnie zdanie daje absolutnie do myślenia, ale jednocześnie zniechęca :) Jak wyżej pisałam, obecne zarobki są śmiesznie niskie, tak niskie, że nie muszę odprowadzać nawet podatków. Oczywiście w chwili obecnej, kiedy jestem na utrzymaniu rodziców są dla mnie wystarczające na rozwijanie się w tym kierunku, na nowe materiały, ewentualnie na odciążenie rodziców z wydatków na nowe książki czy ubrania, aczkolwiek to zdecydowanie za mało, żeby utrzymać z tego firmę. A sama firma i NIP klientów nie zapewnią.

      Usuń
  15. Szkolenie szkoleniem, wszystkiego Cię i tak nie nauczą, lepiej teraz zacznij się interesować tematem, żebyś była obeznana kiedy przyjdzie co do czego. Własna działalność to i błogosławieństwo i przekleństwo. Idąc do normalnej pracy, robisz swoje przez 8h, weekendy i święta wolne, nie musisz sie martwić o płacenie składek na czas i tak dalej. Tyle się mówi że własny biznes to nienormowany czas pracy i swoboda w podejmowaniu decyzji, ale nie daj się zwieść. Jeśli będzie przed Tobą do wykonania kilkanaście, albo i kilkadziesiąt zamówień będziesz siedzieć od rana do wieczora, jak nie dłużej (bo czy odpuścisz dochodowe zamówienia z których będzie trochę grosza?), a im bardziej się rozkręcisz tym mniej czasu będziesz miała po prostu na życie prywatne. Obecnie jesteś w komfortowej sytuacji - rodzice Cię ubezpieczają, Ty sobie trochę dorabiasz i wystarcza Ci na ciuchy i materiały, a może i coś udaje się odłożyć. Jeśli zarobisz kilka stówek więcej (powyżej kwoty wolnej od podatku) to myslisz ze posadza Cie za kratki czy nałożą karę?;P Ja wiem że to co pisze to zniechęca, ale uwierz mi, nie Ty jedna marzysz o własnej działalności w tej dziedzinie. Trzeba patrzeć realnie. Póki co swój dochód możesz umieszać na rozliczeniu rodziców. Ciesz się tym co masz i rozwijaj, zgłębiaj wiedzę, a reszta przyjdzie z czasem, bo co jak co, ale zdążysz się jeszcze w życiu napracować - jednym słowem nie śpiesz się:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać wyżej, niektórzy wierzą w surowe kary i mi jeszcze grożą :)
      Widzę, że znasz się w tej kwestii, więc dziękuję za dobre rady :) Może faktycznie wstrzymam się, przynajmniej dopóki nie ukończę studiów.

      Usuń
    2. Wydaje mi sie, ze lepiej sie dowiedziec, przed jakakolwiek decyzja. Niby nie przekraczasz progu podatkowego, ale przy rekodziele sa inne zasady. Z tego co mi wiadomo, jesli prowadzisz dzialanosc ciagla (caly czas masz wystawione rzeczy na sprzedaz) to musisz miec dzialalnosc, nawet jesli twoimi dochodami jest 10 zl miesiecznie. Z kolei jesli prowadzisz sprzedaz okazjonalna, np. raz w miesiacu na jarmarku, to wtedy nie musisz.

      Moze to Ci pomoze ;)

      http://www.is.gdansk.pl/kartuzy/25/index.php/wiadomosci/47-opodat-rekodziela
      i
      http://www.lgdkreatywni.pl/okazjonalna-sprzedaz-rekodziela-czy-tworca-sprzedajacy-swoje-prace-staje-sie-automatycznie-przedsie.html

      Usuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.