sobota, 26 stycznia 2013

Sutaszowa niespodzianka

Nareszcie mam internet! Ostatnie dwa tygodnie męczyłam się na stancji z przerywającym co chwilę połączeniem lub jego całkowitym brakiem, ale wczoraj wróciłam i mogę korzystać bez ograniczeń :)

A co czekało na mnie jak wróciłam?  Rodzice sprawili mi mały prezent w postaci kolejnych sutaszowych akcesoriów:


Co nowego? Biorę się za bloga kosmetycznego a za mniej więcej miesiąc szykuję kosmetyczne rozdanie. Ponadto po większych porządkach w mieszkaniu biorę się za sutasz i modelinę. W planach mam kilka wzorów Walentynkowych (ale nie na tyle Walentynkowych, aby nie móc ich nosić przez cały rok), standardowo słodkości oraz biżuterię tematyczną: Pokemon, Shrek, Alicja w Krainie Czarów i baśnie. Czekają też na mnie dwa pudełeczka i ramka, aczkolwiek nie mam jeszcze koncepcji jak je ozdobić :)
Poza powyższym powoli szykuję się również do rozstania z allegro. Różnica między tym portalem a galeriami jest ogromna. Być może w galeriach pobierają wysokie prowizje, przez co ceny wzrastają o 20-40%, ale prowizja pobierana jest tylko od sprzedaży. Natomiast na allegro może i prowizje nie są wysokie, ale pobierane są nie tylko od sprzedaży, ale i od wystawienia. Więc niezależnie od tego czy coś się sprzeda czy też nie zapłacić trzeba. Jeżeli za wystawianie wyjdzie 7zł, a nie sprzeda się z tego nic - jesteś stratna 7zł. Coby jednak nie pozostawiać Was z wysokimi galeryjnymi cenami pracuję nad sklepem na portalu otwarte24. Żadnych prowizji, więc i ceny niższe, a wybór ogromny :)

PS. Dziś zaakceptowałam na spokojnie wszystkie Wasze zaległe komentarze.

Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Ja z allegro w ogóle zrezygnowałam, wejścia sobie sama nabijałam ._. .

    Czekam na nowe rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze! Wasze zdanie i opinie są dla mnie bardzo ważne, dzięki Wam mogę się doskonalić :) Pamiętaj, aby nie przekraczać pewnych granic. Kultura przede wszystkim! Nie wklejaj proszę linków oraz hamuj swoje frustracje - nie będę publikować takich komentarzy, aby blog nie stał się siedliskiem autoreklamy lub nienawiści.