poniedziałek, 31 grudnia 2012

2013

Nie znoszę Sylwestra. Nienawidzę wkraczania w nowy rok. Tego dnia zawsze wpadam w melancholię, która zazwyczaj trwa mniej więcej do końca stycznia. Szczególnie w tym roku, kiedy przede mną pierwsza sesja egzaminacyjna i znikome szanse na zaliczenie konwersów i gramatyki.
Ten rok przyniósł wiele sukcesów. Po dwóch latach prób początek roku 2012 przyniósł mi kilka pozytywnych odpowiedzi na zgłoszenia do galerii artystycznych. Bardzo dobrze zdałam maturę, dostałam się na wymarzony kierunek studiów, zamieszkałam z Rafałem. A największym sukcesem jest to, że nasz piąty wspólny Sylwester jest pierwszym w zgodzie :D Było też jednak wiele smutnych chwil, z czego najbardziej dramatyczne miały miejsce w trakcie trwania matur. Babeszjoza. Moja Tinka otarła się o śmierć. Nie dawano jej dużych szans. Kilka kroplówek, dziesiątki zastrzyków i w najbardziej krytycznym momencie choroby - transfuzja krwi. Nie potrafię wyobrazić sobie życia bez mojej towarzyszki, która jest ze mną już 8 lat. Jestem przeszczęśliwa, że zwalczyła chorobę i może być dzisiaj ze mną.
Plany na 2013 rok? Na początek dużo pracy w styczniu i przynajmniej postaram się pozaliczać wszystko i nadal pozostać studentką. Jeżeli się nie uda - cóż - to też będzie dobra wiadomość :) Wprawdzie szkoda mi będzie poświęconego dotąd czasu, dziesiątek przepłakanych nocy, całe pół roku stracone, ale staram się myśleć pozytywnie - dłuższe wakacje i więcej czasu lepienie. A w październiku powróciłabym na ten sam kierunek, a co! A jeżeli jednak zaliczę pocieszę się tygodniem wolnego i ponownie popadnę w wir nauki i zapewne łez. Najpozytywniej widzę okres od lipca do września i na ten czas mnóstwo planów, którymi nie będę się chwalić, póki ich nie zrealizuję :)

 Dzisiejszy wieczór spędzę z moim ukochanym, najlepszym na świecie serialem "Różowe lata 70-te". Najlepsze fragmenty:



Życzę Wam Kochani wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym roku, 
spełnienia marzeń i uśmiechu na buźkach.
BUZIAKI :*

piątek, 28 grudnia 2012

PassionRoom.pl Jewellery tutorial



Materiały:
* Baza kolczyka 12mm z PassionRoom.pl (TU KUPISZ)
* Dwa kaboszony okrągłe 12mm z PassionRoom.pl (TU KUPISZ)
* Klej magic z PassionRoom.pl (TU KUPISZ)
* Taśma klejąca
* Dowolny wydruk na kartce z bloku technicznego


Podklej tył obrazka taśmą klejącą.
Robię tak, ponieważ o ile pierwsza warstwa kleju na przedniej części obrazka ładnie zasychała tak druga warstwa na tylnej część sprawiała, że klej "przeżerał" przód.

Nałóż na obrazek odrobinę kleju i równomiernie rozprowadź.

Umieść kaboszon na obrazku pokrytym klejem i dociśnij uważając, aby nie powstały pęcherzyki powietrza pod szkiełkiem.

Po wyschnięciu kleju wytnij obrazek wokół kaboszonu.

Bazę pokryj klejem i wklej kaboszony.


A gotowe kolczyki dołączyły do prezentu dla siostry mojego chłopaka :)


Zapraszam na:


czwartek, 27 grudnia 2012

Prezentowo

Kto nie lubi prezentów?  W tym roku Mikołaj obdarował mnie przebogato. Przecudowne uczucie tonąć w paczkach prezentów i nie wiedzieć od czego zacząć a następnie spędzić co najmniej godzinę w samym środku zabałaganionego ozdobnymi papierami pokoju i wydawać z siebie raz po raz: "WOOWW", "EKSTRA"! Mam 19 lat, a na każde święta wyczekuję jak małe dziecko :) A oto co dostałam:


Kiedy słodycze ze wszystkich paczek wrzuciłam do jednej torby ledwo ją uniosłam. Cały ten zbiór to dzieło rodziców, brata i mojego chłopaka. Zadbali o mnie, nie ma co :) UWIELBIAM SŁODYCZE!

Zestaw kosmetyków, w tym dwa idealnie trafione w mój gust: balsam do ciała czekoladowy i szapono-żel pod prysznic o zapachu pierników, MNIAM :)

Mój pierwszy w życiu zestaw pędzli do makijażu.

Taki sam zestaw kosmetyków (spiralka + płyn do demakijażu) sprawili mi moja mama i mój chłopak :) Nic nie szkodzi, w zestawie jest mój ulubiony tusz, więc na pewno się nie zmarnuje :)

Cudem udało mi się uzbierać punkty na grudniowego ShinyBoxa (niestety za polecanie nadal nie przyznaje mi punktów, więc nie zmieniam swojego zdania przedstawionego kilka postów wstecz). Poprosiłam mamę, aby odebrała paczkę i schowała pod choinkę wraz z innymi prezentami. Żałuję jedynie, że otrzymałam tusz do rzęs, a nie odżywkę, bo bardziej by mi się przydała, aczkolwiek nie narzekam - lepszy brązowy niż szary tusz (a niektórzy taki otrzymywali) :D

A to z kolei niespodzianka od ShinyBoxa (KLIK). Kosmetyki otrzymałam za aktywność. Okazało się, że we wrześniu byłam pierwszą osobą, która wrzuciła zdjęcie swojego wrześniowego boxa. Kiedy tydzień temu otrzymałam e-maila z wiadomością o wygranej myślałam, że oszaleję z radości :D Podobnie jak z grudniowym boxem, poprosiłam, aby znalazł się pod choinką.


Podsumowując kosmetyczną część prezentów: mam 5 tuszów do rzęs! Baaardzo dobrze, bo nad moimi tuszami ciąży klątwa! Zawsze kończą się w najmniej spodziewanym momencie, kiedy nie mam pieniędzy, aby sprezentować sobie nowy :P Teraz mam zapas na calutki rok!
Największą radość sprawiły mi jednak materiały do rękodzieła.


Bazy do decoupage:

Materiały do sutaszu. Mam już pierwszą próbę za sobą i po ok. 5 godzinach pracy powstał już jeden kolczyk :)

Moje ulubione kolorki Fimo :)

I trochę półproduktów :)


Pierwszy raz pod choinką znalazło się aż tyle prezentów dla mnie, ale podejrzewam, że ma to związek ze zbliżającymi się moimi 20-tymi urodzinami.


A Wy co dostaliście? ;)



środa, 26 grudnia 2012

Santa Mickey & Minnie

Ostatni naszyjnik z tegorocznej serii świątecznej biżuterii.

Jak święta Kochani? Moje niestety zaliczam do nieudanych. Czekałam na nie tak długo, a dosłownie pół godziny przed świąteczną kolacją w Wigilię dopadło mnie choróbsko :(
 

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych!

Przygotowania do wigilijnej kolacji toczą się pełną parą już od godziny 5 rano :)

Tymczasem znalazłam trochę czasu, aby życzyć wszystkim Czytelnikom tego bloga
WESOŁYCH, RODZINNY ŚWIĄT!


Reniferki ulepione w całości ręcznie bez użycia jakichkolwiek foremek.

niedziela, 23 grudnia 2012

Haft Richelieu















Zazdroszczę mojej mamie talentu do dziergania, szydełkowania i... Richelieu - potwornie skomplikowanego (nigdy się tego nie nauczę) i czasochłonnego (jedna serwetka to średnio tydzień roboty) haftu. Pierwsze serwetki wyszyła za czasów szkoły średniej, czyli ponad 20 lat temu. Przez ostatnie kilka lat miała przerwę, a tegoroczne prace tak mnie zauroczyły, że postanowiłam je sfotografować i porozsyłać do galerii internetowych, więc być może już wiosną będziecie mogli nabyć wielkanocne serwetki od mojej mamy :)
Wszystkie powyższe zdobią stoły u mnie w domu :)


Zakochałam się w tej piosence <3
(w teledysku niekoniecznie)

piątek, 21 grudnia 2012

Koniec świata? TAK, dla postcrosserów :(

21.12.12 zapowiadał się ładnie, ale przepowiednie Majów sprawdziły się. W dniu dzisiejszym dotarła do mnie wiadomość o zmianie cennika usług Poczty Polskiej. I o ile nowe ceny krajowych listów poleconych nie wzrosły drastycznie tak nowy cennik listów zwykłych zagranicznych wzrósł znacznie co zmusza mnie do pożegnania się z moją pocztówkową pasją. Za znaczek priorytetowy nie płacimy już 3zł, tylko 40% więcej! 5zł za jeden znaczek! A jeżeli nasz list przekroczy 50g wysyłka kosztować nas 11,5zł. Swego czasu wysyłałam po kilkanaście (a nawet kilkadziesiąt) listów zagranicznych miesięcznie, teraz najzwyczajniej w świecie nie będę w stanie wyłożyć na to tyle pieniędzy. Podobnie jak setki innych polskich postcrosserów. Cennik będzie obowiązywał od dnia moich urodzin - 4 stycznia... Nie taki prezent na 20-te urodziny sobie wymarzyłam.
  

Pierniczki





Wszystkie pierniczki ulepione całkowicie ręcznie, bez użycia jakichkolwiek foremek czy wykrawaczek.

środa, 19 grudnia 2012

Shrekowy swiateczny Ciastek




Ciastek z foremki, natomiast dodatki (szaliczki, cukierki i kokardki) wykonane ręcznie.

Moje ulubione świąteczne naszyjniki <3