poniedziałek, 21 maja 2012

Ludowo



Wszystkie zmiany jakie tu widzicie są na razie prowizoryczne, wstępne. Największym problemem jest nagłówek i nad nim prace zejdą się najdłużej.


niedziela, 20 maja 2012

Herbaty Szlachetny Smak - moja opinia


Dziś przybywam z opinią, którą właściwie powinnam zamieścić już dawno, ale cały czas coś stawało mi na przeszkodzie, aby napisać te kilka słów.

Kiedy wyciągnęłam ze skrzynki list nie musiałam go nawet otwierać, już domyślałam się co tam będzie, intensywny zapach mnie po prostu zabił (w pozytywnym sensie). Wewnątrz były trzy herbatki (i dzięki Bogu tylko herbatki, bo nie pijam kawy i nigdy nie przełknęłabym jej przez gardło) o tajemniczych, intrygujących nazwach: Hiszpańska mandarynka, Inspiracja oraz Studencki czas. Wszystkie pachniały przecudownie i szkoda było mi je zaparzać, tak znakomicie nadawałyby się do woreczków potpourri. Niestety po zaparzeniu straciły wiele ze swojego aromatu, po prostu pachniały jak zwyczajna herbata. A żeby tak naprawdę poczuć smak musiałam posłodzić. Inaczej nie potrafię, bez cukru każda herbata smakuje dla mnie tak samo.

Inspiracja - pachniała najpiękniej, po zaparzeniu jw. jak najzwyklejsza herbata. Ale cóż za smak! :) Wydaje  mi się, że była najsmaczniejsza, piłam ją będąc sama w domu, nie miałam z kim się podzielić, więc nie ma nikogo kto mógłby potwierdzić moją opinię, aczkolwiek - tak czysto subiektywnie - najlepsza ze wszystkich trzech jakie dane mi było posmakować. Zaintrygował mnie delikatny smak jabłka.

Studencki czas - w degustacji tej herbatki uczestniczyła cała rodzinka. Brat natychmiast pokręcił nosem i zapowiedział, że w kolejnej, mandarynkowej już nawet ust nie zamoczy, ale cóż - jest zwolennikiem słodkich herbat w granulkach :) Mamie i tacie smakowało, a szczególnie mojej mamie, która wierzy w zbawczą, odchudzającą moc zielonych herbat :) Mnie zaskoczyły jedynie kwiatki, fioletowe i żółte, których - jako że były wysuszone - nie byłam w stanie zidentyfikować.

Hiszpańska mandarynka - brat po nieudanej próbie wypicia poprzedniej, zdrowej, zielonej herbatki tak jak zapowiedział nie zamoczył nawet ust w tej. Mama, która Studencki czas wypiła prawie sama, dając jedynie pozostałym posmakować - tę herbatkę tylko spróbowała, po czym kręcąc nosem ponownie zaczęła rozwodzić się na temat magicznych właściwości zielonych herbat, a ta przecież czarna, więc pić nie będzie. Tata natomiast był zachwycony delikatnym, egzotycznym smakiem mandarynki i tym razem to on sprzątnął mi sprzed nosa filiżankę. I właściwie nie mam mu tego za złe, jak wyżej pisałam - najsmaczniejsza była Inspiracja, pozostałe nie przypadły mi już tak do gustu.


Na stronie Szlachetny Smak znajduje się szeroka oferta herbatek. Mnie osobiście zainteresowały te z kategorii "Czerwone Delicje" i "Owocowe". Żałuję, że nie było mi dane takich posmakować. Poza herbatkami znajdziecie tam również kawy, ale nie tylko. Czajniczki, filiżanki, dzbanki, zaparzaczki - wszystko co potrzebne dla miłośników miłych, aromatycznych wieczorów z herbatką i książką :)

sobota, 19 maja 2012

Czekoladowe mleko w kartoniku



Czekoladowe mleko w kartoniku jako naszyjnik :)

Gdzie ta piękna pogoda się podziała? Mam już dość tego lodowatego wiatru.

piątek, 18 maja 2012

Kawaii Ice Cream Bear


Jestem już po wszystkich maturach, przedwczoraj i wczoraj miałam ostatnie ustne i jestem zadowolona, polski 90%, angielski 93%, nie wiem po co tyle stresu. Teraz czekamy już tylko na wyniki pisemnych do 29 czerwca.

Ciężko pogodzić się z myślą, że są już wakacje. Wcale tak nie czuję. Po pierwsze: codziennie do południa siedzę sama w domu, żadna przyjemność. Po drugie: trochę mi przykro, że to już koniec, że skończyłam szkołę i nie wrócę do niej we wrześniu. Pomimo iż moja klasa nie należała do najbardziej zgranych i bezkonfliktowych, pomimo iż codziennie wstawałam o szóstej z płaczem, bo chciałam jeszcze trochę pospać a w szkole non-stop nie opuszczał mnie stres i pomimo, że niektórych nauczycieli nie trawiłam (chociaż byli i tacy, których uwielbiałam) i niektórych sytuacji nie mogłam przeboleć to jest mi smutno. Nie widzę siebie w innym miejscu, w nowej szkole, w dużym mieście. Olsztyn jest dla mnie ogromny, przytłaczający. Jak ja się tam odnajdę?
 Poza tym czy to normalne, że tęsknie za stresem? Przez ostatnie dwa dni moje ciało cały czas drżało, byłam spięta, potwornie się stresowałam czekaniem do 14:00 na egzamin ustny, teraz mi tego brakuje. Czy jestem jakaś dziwna? :)

Dziwię się też, że posprzątałam swój pokój. W przeciągu ostatnich dwóch miesięcy mojego przygotowywania się do matur ciężko było przejść przez ten bajzel, ale dziś wszystko ogarnęłam. Chcę budzić się w czystym, przytulnym miejscu. W końcu. 

Odpoczywam co najmniej przez tydzień, potem składam podanie i CV na Skansen a w oczekiwaniu na odzew będę lepić :)

sobota, 12 maja 2012

Po nieobecności... decoupage :)

Długo mnie tu nie było, ale wynikiem mojej nieobecności nie jest bynajmniej matura, tylko ciężka choroba mojego psa, o której pisałam na fbl TU. Tinka czuje się lepiej i myślę, że powinna już wkrótce wyzdrowieć. Jej choroba pochłonęła moje myśli, wobec tego matury nie stresowały mnie już wcale. Pisemne mam za sobą, przede mną ustne w przyszłym tygodniu.


Dziś przedstawiam Aleksandrę w kolczykach, które wykonywałam jakiś czas temu.


Jestem ogromną fanką tego wzoru i sama mam dwie pary z Rosją i Hiszpanią:




Tymczasem ja biorę się za zakładanie nowego bloga - o postcrossingu. Miało być tylko zabawą, bo "fajnie dostawać pocztówki z całego świata". Zaczęło się niewinnie a przerodziło się w obsesję. Codziennie zaglądam do skrzynki i aż mnie trzęsie kiedy nic nie ma. Trwa to już 3 miesiące. Otrzymałam wprawdzie dopiero 16 kartek, ale coraz bardziej się rozkręca. Kupuję w ogromnych ilościach "na zapas" znaczki i pocztówki (mam ich 42, a dziś zamówiłam prawie 100 kolejnych) :) Kiedy tylko otworzę bloga - dam znać :)


[edit]

BLOG O POSTCROSSINGU WYSTARTOWAŁ!
http://ewelina-postcrossing.blogspot.com/